Przychodzi mąż z pracy do domu i widzi jak żona skrobie nożem
po nowiutkiej patelni teflonowej:
- No i co skrobiesz nożem po teflonie !?! - krzyczy
- Sam jesteś poteflon !
%
Przychodzi facet z gadającym kotem do łowcy talentów. Gość musi
zademonstrować zdolności kota, więc zadaje mu pytanie:
- Jak się nazywa drobny węgiel?
Kot odpowiada:
- Miał!!!
Potem facet pyta:
- Jaka jest forma czasu przeszłego czasownika "mieć" w trzeciej osobie
rodzaju męskiego?
Kot znowu odpowiada:
- Miał!!!
Łowca talentów wyrzuca obu na ulice. Na ulicy kot wstaje, otrzepuje
się i mówi:
- Może ja, cholera, mówiłem niewyraźnie?
%
W pewnym dużym zakładzie produkcyjnym dyrekcja postanowiła sprowadzić
japońskiego robotnika-tokarza, aby pokazać naszym tokarzom jak się
pracuje w Japonii. Pierwszego dnia Japończyk już o 6:30 był w robocie,
przebrał się i stanął przy miejscu pracy. Punktualnie gdy wybiła 7:00
włączył tokarkę i wziął się do roboty. Już w pierwszym miesiącu wyrobił
500% normy. Polacy patrzyli na niego, kiwali głowami, ale robili po
swojemu. Po jakimś czasie kierownictwo zauważyło, że po skończonej
robocie Japończyk wchodził na tokarkę, kłaniał się i coś wykrzykiwał po
swojemu. Zaciekawieni sprowadzili tłumacza:
- On przeprasza swoich polski kolegów, że nie przyłącza się do ich
  strajku, ale należy do innego związku zawodowego.
%
Przychodzi gość do sklepu i mówi:
-Przepraszam czy jest cukier w kostkach ?
-Nie, nie ma
-A to poproszę jakąś inną tanią bombonierkę dla teściowej...
%
Sekretarz partii podchodzi do proboszcza.
- Pożyczcie proboszczu trochę ławek na zebranie partii?
- Nie pożyczę - odpowiedział proboszcz.
- Nie pożyczycie? Dobrze, to my nie będziemy nieśli baldachimu na procesji.
- Nie będziecie nieśli? To ja nie napiszę wam przemówienia na 1 maja.
- Nie napiszecie? To my nie będziemy chodzić do spowiedzi i gówno będziecie
wiedzieli, co się dzieje w partii.
%
- Słyszałaś, Bush został prezydentem.
- To Bierut już nie jest?
%
Zajączka goni wkurzony niedźwiadek. Zajączek gna co sił
przez las, nagle wpada na odsłoniętą polanę. Na polanie
opala się lisica. Zajączek podbiega do niej i ledwo żywy
mówi:
- Lisiczko, schowaj mnie gdzieś. Misio jak mnie dopadnie to
ze mnie mokra plamka zostanie.
- Zajączku, gdzie cię schowam. Na polanie ani krzaczka,
tylko ja tu leżę na ręczniczku.
- Lisiczko, a może ja bym ci wskoczył do dziurki między
nogi, co?
- Wiesz zając, lubię cię. Schowaj się tam.
Na polanę wpada niedźwiadek rzucając przekleństwami.
Podchodzi do lisicy:
- Ty, lisica, widziałaś tu zajączka?
- No co ty, niedźwiedź, gdzie by się schował. Sama tu
jestem.
- A olać zająca. Podobasz mi się i cię przelecę.
- Oj miśku, nie lubię cię i nie dam ci się.
- Jestem silniejszy i cię zgwałcę!
Niedźwiadek rozchylił nogi lisicy, a w dziurce widać dwa
przerażone oczka. Zdziwiony miś pyta:
- A co to?
Na to zajączek piskliwym głosikiem:
- AIDS, AIDS, AIDS!!!
%
- Co robisz mamusiu?
- Maluję się syneczku.
- Po co?
- Żeby być ładniejszą.
- A kiedy to zacznie działać?
%
Przychodzi agent Abwehry do pubu w Londynie, siada przy stoliku i woła:
- Waiter! Two martini please!
- Dry?
- Nein! ZWEI!
%
Do hotelu w Związku Radzieckim pozna pora przybył podróżny:
- Poproszę o pokój na jedna noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział podróżny i pomaszerował
do wskazanego pokoju.
Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża,
opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem.
Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być
założony podsłuch.
- Co pan! w hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić. Panie kapitanie! poproszę 5 herbat pod 14!
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą
kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi że prócz niego w pokoju nie ma
nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą.
%
Na urokie rieligii towariszcz pop skazal:
- Riebiata, siewodnia ja wam skazu, kak towariszcz bog satwaril swiet. Kagda
w mirie niciewo nihuja nie było, tolko wietier po Moskwie gulial, towariszcz
bog wdzial krasnyj beret i poszoł w robotu. W pierwyj dien on satwaril
moria, rieki, oziera. No wa wtaroj dien on satwaril Adama i Ewu. On im
skazal: - Jesli wy zapizditie choc adno jablako iz tawo dieriewa, tak ja was
wypizdzu iz raja.
%
Adnazdy w Sowietskom Sojuzie priszol urok religii. Towariszcz Pop
razkazywal rebiatam kak waznikla ziemla. On gawaril szto:
Z pierwa nie bylo ni chuja tokla wada, wada, wada... Patom tawariszcz
Boh zdjelal ziemlju. Patom na niej gory, liesy, zwieria i drugije...
Patom zdjelal czielawieka i nazwal Adam. Adam gulial gdzie papało, lał
gdzie papalo, srał gdzie papało... Jemu było oczien charaszo...
W odin djen on gawarił towariszcziu Bohu sztoby zdjełał babu i on jejo
zdjełał i nazwał Ewa. Ani guliali gdzie papało, lali gdzie papalo,
srali gdzie papało... ruchali gdie papało. Im było oczien, oczien
charaszo...
Odnazdy priszoł k nim towariszcz Archanioł Gabriel i gawarit tak: Eto
Micziurinowskaja jabłon (Miczurin - ten od krzyzowek np. jablka bez
pestek - przyp. autora :-)) z niej nie nada sasrywat...
No Ewa wielikaja szuja padpizdiła z etoj jabłoni dwa kiłograma jabłok
pierwowo sorta...
Tawariszcz Boh razsierdiłsia i wygnał ich z Raja. Ewa paszła w kołchoz
a Adam w Krasnuju Armju...
W te sława iz pierwoj party podnosidsia malczik i gawarit: Kak że to
tak tawariszcz Pop z pierwa nie było ni chuja, krasnoj armi toże nie
było...
Tawarisz Pop wkurwiłsia, wnerwiłsia i gawarit:
WOT GIERMANSKAJA PROPAGANDA
KRASNAJA ARMIA BYŁA JEST I BUDIET
%
Na bezludnej wyspie ląduje 50 panów i 1 pani. Po miesiącu pani mówi:
- Panowie dość tych świństw! I wiesza się na drzewie.
Po następnym miesiącu jeden z panów mówi:
- Panowie dość tych świństw, zakopujemy kobietę!
Po następnym miesiącu jeden z panów mówi:
- Panowie dość świństw, odkopujemy kobietę!
%
Nazajutrz po weselu w Kanie Galilejskiej wszyscy budzą się z potwornym kacem
leżąc pokotem na ziemi. Słychać udręczony szept:
- Wyślijcie kogoś po wodę...
- Tylko nie Jezusa!
%
Do domu przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i poświęceniu domu
zwrócił się do małej:
- Umiesz się żegnać, dziecko?
- Umiem. Do widzenia.
%
Pan Bóg mówi do św. Piotra:
- Piotrze, zejdź na Ziemię i zobacz co robią studenci, bo do sesji tylko trzy
tygodnie.
Piotr zstępuje na Ziemię i po jakimś czasie wraca.
- I co? - pyta Bóg.
- Akademia Medyczna już kuje od rana do wieczora; Uniwersytet zaczyna zbierać
materiały. A Politechnika chleje.
Mija tydzień. Bóg znów wysyła Piotra na Ziemię.
- I co? - pyta po powrocie.
- Akademia Medyczna ma już wszystko wkute, teraz powtarzają materiał;
Uniwersytet jest w połowie nauki. A Politechnika chleje.
Mija następny tydzień. Piotr znów podróżuje na Ziemię.
- I co? - znów pyta Bóg
- Akademia Medyczna powtarza materiał po raz drugi; Uniwersytet już kończy
wkuwanie swojego materiału. Politechnika chleje.
Zostały trzy dni do rozpoczęcia sesji. Piotr udaje się na Ziemię po raz
ostatni.- Panie Boże - mówi - Akademia Medyczna skończyła już naukę,
teraz czytają suplementy dla rozrywki; Uniwersytet robi masowo ściągi.
- A Politechnika?
- Modlą się!
- O! I tym pomożemy!
%
Jezus widząc, że na ziemi źle się dzieje postanowił zejść do
ludzi. Przypadkiem odwiedził grupę hipisów.
- Chciałbym z wami porozmawiać.
- Jak nie zapalisz, to spadaj.
- Ale ja chcę tylko porozmawiać...
- W porzo, pogadamy, ale najpierw musisz z nami zapalić.
Jezus się zgodził, usiadł, zaciągnął się skrętem i zaczyna:
- Nazywam się Jezus....
- No i o to chodziło!
%
Pan Bóg szukał narodu wybranego. Na początku przyszedł do Arabów. Pyta się:
- Czy chcecie moje przykazanie?
- A jakie?
- "Nie kradnij" .
- Panie! My żyjemy z rabowania karawan, jeżeli przestaniemy kraść, to jak na
tej pustyni będziemy mogli wyżyć, jest to niemożliwe! Nie chcemy takiego
przykazania.
Przyszedł Pan do Amorytów i pyta:
- Czy chcecie moje przykazanie?
- A jakie?
- "Nie zabijaj" .
- Panie! Jesteśmy najbardziej walecznym narodem, żyjemy z wojny i z podbojów,
jak będziemy mogli egzystować bez zabijania? Nie, nie chcemy Twojego
przykazania.
Przyszedł Pan do Amalekitów i pyta:
- Czy chcecie moje przykazanie?
- A jakie?
- "Nie cudzołóż" .
- Panie! podstawa naszego kultu są kapłanki oddające się miłości w świątyni,
jeżeli tego zaniechamy to co stanie się z nasza religijnością, nasza wiarą?
Nie, nie chcemy Twojego przykazania.
Pan Bóg był już w kłopocie, ale zobaczył mały naród izraelski znajdujący się
w niewoli egipskiej, przyszedł do nich i pyta:
- Czy chcecie moje przykazanie?
- A ile by ono kosztowało?
- Nic, za darmo!
- Tak całkiem bez płacenia?
- Całkiem za darmo!
- To my byśmy wzięli dziesięć.
%
W sklepie długa kolejka czeka na towar. Jedna z kobiet co jakiś czas pyta
czy przywieźli pomarańcze i banany na święta. Ekspedientka odpowiada, że nie
i najpewniej nie będzie tego towaru.
- Kto ponosi za to winę? - pyta klientka.
- Wiecie - wyrywa się z kolejki jakiś partyjny - to sankcje amerykańskie, to
Regan wszystkiemu winien.
- Dobrze, że wreszcie wiem. Jak tylko spotkam tego Regana na ulicy, to tak
go zdzielę przez łeb, że mu te czarne okulary z nosa spadną...
%
...a na drzewach, zamiast liści, będą wisieć programiści...
...a na słupach obok torów głowy administratorów...
...a na półkach, obok serów, będą wisieć łby userów...
...a na stosach, miast kacerzy, będą smażyć się hackerzy...
...zaś w łazience, dla zachęty, Billa Gatesa łeb obcięty...
%
Wchodzi hrabia do pokoju. Patrzy, a tam wielka kupa. Woła:
- Janie!
- Ja też nie!
%
Hrabia po dłuższym pobycie za granicą wraca do swoich posiadłości. Na dworcu
czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
- No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności,
Janie?
- Nic nowego Jaśnie Panie... no może tylko to, że Azorek zdechł.
- Azorek?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?
- Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł.
- A skąd we dworze końska padlina?
- Konie się poparzyły, to zdechły.
- Jak to konie się poparzyły??... Od czego?
- Od ognia, Panie, jak się stajnia paliła.
- A kto podpalił stajnie?
- Nikt, od płonącego dworu się zajęła.
- Na miłość boska, to i dwór spłonął? Jakim sposobem?
- Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia Pana hrabiego się przewróciła
i firany się zajęły.
- Och! A czemu mój teść umarł?
- Bo Jaśnie Pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat
spotykała.
- Z tym co się spotykała od trzech lat?! To przecież nic nowego!
- Właśnie mówiłem, Jaśnie Panie, że nie zdarzyło się nic nowego.
%
Breżniew i Carter zamrozili się na kilkadziesiąt lat. Po obudzeniu zaczynają
czytać gazety. Nagle Breżniew zaczyna się śmiać.
- Z czego się tak śmiejesz? - pyta Carter.
- A bo właśnie przeczytałem że Stany Zjednoczone są teraz krajem
komunistycznym...
Carter się zasępił i czytają dalej. W pewnym momencie Carter zaczyna
się śmiać.
- A ty z czego się śmiejesz? - pyta Breżniew
- Aaaaa, bo właśnie przeczytałem że na granicy polsko-chińskiej otwarto nowe
przejście graniczne...
%
Q: Czym różni się administratorka w spodniach od administratorki w spódnicy ?
A: Czasem dostępu.
%
Q: Czym się różni informatyczka z obrączką na palcu od tej bez obrączki?
A: Prawami dostępu.
%
Q: Czemu kobieta informatyk jest jak świnka morska?
A: Świnka morska nie jest ani świnka, ani morska.
%
W przedziale pociągu siedzi starsza kobieta z synem i wnuczkiem. Nagle wpada
mężczyzna i woła:
- Zgwałcę wszystkich!
- Pedał! - komentuje wnuczek.
- Oszczędź chociaż babcię! - woła syn.
Babcia protestuje:
- Jak wszystkich to wszystkich!
%
Na Wojtusia z Internetu
Modem diodą mruga
Kusi, korci - chodź zobaczysz,
Nie poczekasz długo...

Była sobie Baba Tepsa
Miała Peceema,
W Internecie same dziwy...
Połączenia nie ma.

Popatrz jeszcze - mruga modem
Popatrz na te cuda!
Patrzy Wojtuś, patrzy, czeka...
Modem już nie mruga.

Bajał modem, bajał, kusił,
Że jest gdzieś świat lepszy...
Zamiast cudów ma dziś Wojtuś
Rachunek od TEPSY.
%
Na stacji kolejowej Gdynia główna:
- Przepraszam, czy to pociąg na Hel?
- Nie. Na prąd.
%
Wbiega facet na peron i widząc odjeżdżający pociąg krzyczy do przygodnego
przechodnia:
- Panie, panie, jaki to pociąg?
- Żółty.
- Ale dokąd?
- Do połowy.
%
Teściowa przyjeżdża w odwiedziny do zięcia i córki. Drzwi otwiera zięć:
- O, mamusia! A mamusia na długo?
- Na tak długo synku, aż wam się znudzę.
- To mamusia nawet nie wejdzie?
%
Naczelny wysłał młodego początkującego dziennikarza w Tatry aby tam
przygotował materiał o prawdopodobnym acz nie potwierdzonym współżyciu
seksualnym górali z wypasanymi owieczkami. Młody zaopatrzony w symboliczne
półtora litra udał się na hale. Było ognisko, była wódeczka, były długie
rozmowy i odważniutki po wódeczce redaktorek pyta bacę:
- Baco, czy prawda jest że wy z owieczkami sypiacie?
- Prowda.
- A czy prawda jest, że wy je baco, nie obraźcie się, no jakby wam
powiedzieć...
- A mów że pon!!
- Czy wy i juhasi je dupczycie? Czy to możliwe?
- A weś se pan jedna do szałasu na noc, to pon będziesz wiedzioł!
Nabzdryngolony dziennikarz usłuchał rady bacy, a gdy raniutko wylazł przed
szałas widzi bacę i juhasów tarzających się ze śmiechu po trawie. Pomyślał
sobie "ale mnie w dupę zrobili" i dla potrzymania rozmowy:
- No co jest panowie, z czegóż się tak śmiejecie?
- A bo żeś se pon najbrzydszą wybroł!
%
Matka Polka wraca późnym wieczorem do domu, obładowana zakupami. Wchodzi do
klatki schodowej, a tam jakiś zboczeniec rozpościera płaszcz.
- O matko! Jajek zapomniałam kupić!
%
Przed świętem narodowym pierwszy sekretarz do panienki odpowiedzialnej za
część kulturalną:
- Potrzebny jest nam jakiś wierszyk towarzyszko...

Stoit statuja, u niej jest chuja
Ruka podniata w ruke granata.

- Towarzyszko! Ale bez tego chuja!

Stoit statuja, u niej niet chuja
Ruka podniata w ruke granata.

- TOWARZYSZKO! Nie może być tego słowa: CHUJ!

Stoit statuja, ruka podniata
a w miejsce chuja wisit granata!
%
Płynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden słabiutki, który płynie
ostatni, krzyczy: "Panowie, zdrada, jesteśmy w dupie - wracajmy!".
Całe stado w tył zwrot, a ten płynąc dalej mruczy pod nosem:
I tak rodzą się geniusze.
%
Biedak zapukał do drzwi domu. Otwiera gospodyni.
- Proszę pani, czy nie wspomogłaby mnie pani kawałkiem chleba?
- Wie pan wczoraj były urodziny męża i został tort. Zaraz przyniosę.
- Nie, nie dziękuję naprawdę proszę się nie trudzić, kawałek chleba naprawdę
wystarczy.
- Ależ to nie jest problem. I tak goście poszli i nikt tego tortu nie zje.
Biedak idzie po ulicy przygląda się tortowi który dostał i mówi:
- Jak ja przez to denaturat przepuszczę?
%
Al Capone (czy jakaś inna bestyja) porwał fizyka, inżyniera
i chemika. Wtrącono ich wszystkich do piwnicy; Al mówi:
- W niedzielę są wyścigi konne. Stawiam wszystko na jednego konia -
i on _musi_ przyjść pierwszy. Jak to zrobicie - wasza sprawa,
macie 24 godziny.
Minęła doba, przyszło do prezentacji wyników. Inżynier kładzie na stół plany
ostróg, które przy każdym uderzeniu w końskie boki dają iskrę elektryczną;
chemik wyciąga karteczki ze wzorem rewelacyjnego, niewykrywalnego dopingu;
a fizyk...
...wyciąga z kieszeni kawałek kredy, podchodzi do ściany i zaczyna:
- Rozważmy konia o kształcie kuli, poruszającego się ruchem harmonicznym...
%
Podchodzi policjant do sikającego gościa i się pyta:
- Panie, a można tu tak lać!?
- A lej pan...
%
We wsi sołtys zebrał wszystkich mieszkańców i mówi:
- Zebrałem was wszystkich, bo mamy problem. Piekarz w naszej wsi piecze
okropne pieczywo, śmieją się z nas wszystkie okoliczne wsie i rozniosło
się po całej gminie. Czy macie jakieś pomysły?
Na to wstaje kowal:
- To może ja przypierdolę piekarzowi?
- Siadaj kowal. Piekarza mamy jedynego we wsi. Chleb kiepski, ale jest... Czy
są jakieś inne pomysły?
Ponownie wstaje kowal.
- To może ja przypierdolę stolarzowi? Mamy dwóch!
%
Pewnego dnia zajączek złowił złotą rybkę. Rybka, jak to złote rybki mają w
zwyczaju rzekła:
- Zajączku wypuść mnie to spełnię trzy twoje życzenia!
- Dobrze - odpowiada zajączek - wypuszczę cię, ale jak spełnisz trzy pierwsze
życzenia misia, które wypowie po przebudzeniu ze snu zimowego.
- No co ty, zajączku! Chcesz oddać swoje życzenia misiowi?!
- Tak, to moje ostatnie słowo - stanowczo rzekł zajączek.
- Zgoda! - odrzekła złota rybka.
Jakiś czas później miś budzi się ze snu zimowego, przeciąga się leniwie
i mruczy zaspanym głosem:
- Sto chujów w dupę i kotwica w plecy, byle była ładna pogoda!
%
Pewnego dnia nad Kubą pojawiła się wielka dupa. Fidel Castro wpadł w panikę.
Wezwał do siebie najlepszych naukowców, żeby wyjaśnili co się
dzieje. Niestety nie mogli rozwiązać zagadki... W końcu Fidel zdecydował się
poprosić inne państwa o pomoc. Rozwiązanie znalazł pewien Polak, który
odpowiedź znalazł w starym polskim przysłowiu: "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie"
%
Jak nazywa się siedziba Leppera?
Tora Obora.
%
W tych temperaturach...
+30°C
Polacy śpią bez żadnego nakrycia. Amerykanie zakładają swetry. Mieszkańcy
Miami włączają ogrzewanie.
+10°C
Amerykanie trzęsą się z zimna. Włoskie samochody nie chcą zapalić. Możesz
zobaczyć swój oddech.
 0°C
Woda zamarza. Rosjanie idą popływać. Francuskie samochody nie chcą zapalić.
-15°C
Twój kot chce spać z tobą pod jedną kołdrą. Politycy zaczynają rozmawiać
o bezdomnych. Niemieckie samochody nie chcą zapalić. Marzymy o wyprawie
na południe.
-30°C
Rosjanie zakładają podkoszulki. Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby
samochód zaczął funkcjonować. Twój kot chce spać w twojej piżamie.
-40°C
Politycy zaczynają coś robić z bezdomnymi. Możemy ze swojego oddechu budować
domki igloo. Japońskie samochody nie chcą zapalić. Chcemy wyruszyć na
południe.
-50°C
Za zimno, żeby myśleć. Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby kierowca zaczął
funkcjonować. Rosjanie zamykają okno w łazience.
-60°C
Niedźwiedzie polarne ruszają na południe. Prawnicy wkładają ręce do swoich
własnych kieszeni.
%
Kobiecy słownik do użytku męskiego:
1. Tak = Nie
2. Nie = Tak
3. Być może = Nie
4. Żałuję = Pożałujesz
5. Potrzebujemy = Chcę mieć
6. Rób jak chcesz = Kiedyś mi za to zapłacisz
7. Musimy porozmawiać = Mam kilka uwag co do twojego zachowania
8. Jest mi wszystko jedno = Oczywiście, że mi to przeszkadza, idioto!
9. Jaki ty jesteś męski = Lepiej byś się ogolił, umył i popsikał
dezodorantem.
10. Ach, jakie piękne kwiaty = Czy ty myślisz wyłącznie o seksie?
11. Bądź romantyczny i wyłącz światło = Oczko mi poszło na pończosze.
12. Ta kuchnia jest niepraktyczna = Chcę się przeprowadzić.
13. Chciałabym kupić jakiś drobiazg do domu = nowe meble, tapety, boazerie...
14. Kochasz mnie = Zaraz cię poproszę o coś bardzo drogiego.
15. Naprawdę mnie kochasz = Dziś zrobiłam coś, co ci się na pewno nie
spodoba.
16. Za minutkę będę gotowa = Możesz założyć kapcie, napić się piwa, poszukać
    ciekawego programu w TV
17. Musisz się nauczyć komunikowania = Masz się po prostu ze mną zgadzać.
18. Nic = Wszystko
%
Słownik męski dla kobiet:
1. Jestem głodny = jestem głodny
2. Chce mi się spać = chce mi się spać
3. Jestem zmęczony = jestem zmęczony
4. Może byś do mnie wpadła = Kiedy pójdziemy do łóżka?
5. Może byśmy poszli razem do restauracji? = Kiedy pójdziemy do łóżka?
6. Mogę do ciebie zadzwonić? = Kiedy pójdziemy do łóżka?
7. Zatańczymy? = Kiedy pójdziemy do łóżka?
8. Nudzi mi się = A może poszlibyśmy do łóżka?
9. Kocham cię = A może poszlibyśmy do łóżka już teraz?
10. Ja też cię kocham = No, skoro już to powiedziałem, to może wreszcie
    poszlibyśmy do łóżka?
11. Taak, niezła fryzura = Przedtem było lepiej
12. Taak, niezła fryzura = I za to zapłaciłaś 150 zł?
13. (W czasie zakupów) Ta jest niezła = Weź wreszcie którąś z tych cholernych
    sukienek i wracajmy wreszcie do domu.
%
Diabeł zamknął w celach chemika, fizyka i matematyka i dał im puszki konserw.
Po miesiącu wraca i sprawdza jak się czuja. Chemik siedzi sobie w celi
i wygląda dobrze. Diabeł się pyta:
- Jak otworzyłeś puszkę?
- Naplułem, kwasy przeżarły puszkę i już.
Idzie do fizyka, fizyk cały i zdrowy, na ścianach pełno wzorów:
- Jak otworzyłeś puszkę?
- Obliczyłem kąt pod jakim trzeba rzucić puszkę o ścianę, żeby się otworzyła.
Idzie na końcu do matematyka. Matematyk leży martwy a na ścianie napis:
"Dano walec".
%
Spotkało się kilku informatyków i jak to zwykle bywa, rozmowy szybko
zeszły na tematy komputerowe. Wreszcie któryś z nich zaproponował:
- Panowie, porozmawiajmy o czymś normalnym, np. o dupach.
Nastąpiła bardzo długa cisza, a po niej jeszcze więcej krępującego milczenia.
Wreszcie któryś odpowiada:
- Słuchajcie, moja karta graficzna jest do dupy...
%
Pułkownik do majora:
Jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie Słońca, co nie zdarza się każdego dnia.
Niech wszyscy żołnierze wyjdą na plac ćwiczeń, będę im udzielał wyjaśnień.
W razie deszczu, ponieważ i tak nic nie będzie widać, proszę zebrać ludzi w
sali gimnastycznej.
Major do kapitana:
Na rozkaz pułkownika jutro o godzinie 9:00 rano odbędzie się uroczyste
zaćmienie Słońca. Jeśli zajdzie konieczność deszczu, pan pułkownik wyda
w sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza się każdego dnia.
Kapitan do porucznika:
Na rozkaz pułkownika jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie Słońca. W razie deszczu
zaćmienie odbędzie się w sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia.
Porucznik do sierżanta:
Jutro o 9:00 pułkownik zaćmi Słońce na sali gimnastycznej, co nie zdarza się
każdego dnia.
Sierżant do kaprala:
Jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie pułkownika z powodu Słońca. Jeżeli na sali
gimnastycznej będzie padał deszcz, co nie zdarza się każdego dnia, zebrać
wszystkich na plac ćwiczeń.
Dwaj szeregowi pomiędzy sobą:
Zdaje się, że jutro będzie padał deszcz. Słońce zaćmi pułkownika na sali
gimnastycznej. Nie wiadomo dlaczego nie zdarza się to każdego dnia...
%
Szczególne sposoby na dowodzenie twierdzeń np. przez:
- analogię
- opowiadanie
- zamachanie rękami
- zakrzyczenie
- rozmnożenie indeksów
- zmianę założeń
- dyskretną zmianę założeń
- zamazanie
- założenie prawdziwości tezy
- zaprzeczenie założeń
- odłożenie do jutra
- zanudzenie
- stwierdzenie oczywistości
- uśpienie czujności
- indukcje nieskończoną
- indukcje pozaskończoną
- indukcje niedokończoną
- prawie nie wprost (zakładamy fałszywość tezy, i nic nie dostajemy)
- zaniechanie
- ciągłość oznaczeń (ciągle oznaczamy)
- sprowadzenie do sensu bytu
- dla 5 wymiarów to widać, a dalej przez indukcje
- powołanie się na twierdzenie Szajskopfa
- ośmieszenie tezy
- rozśmieszenie słuchaczy
- olanie
- zabełkotanie
- zaszantażowanie ("Kiedy skończymy dowód, zrobimy przerwę")
- na wiarę
- przez sugestię ("Państwo widzicie...")
- przez dostrzeżenie
- zdalne sterowanie (zdalnie sterowana ofiara stoi przy tablicy)
- dodanie tezy stronami
- zaprzeczenie sensu tezy
- zaprzeczenie sensu życia
- zaprzeczenie sensu wszystkiego
- zażądanie podania kontrprzykładu
- pomnożenie stronami przez 0
- zatarcie śladów (to wtedy, kiedy mamy małą tablicę)
- zahipnotyzowanie
- zgubienie wątku
- odwrócenie uwagi
- omamienie
- nadużycie symboli
- dyskretna zamianę zmiennych
- uproszczenie za pomocą ścierki
- zmechacenie rysunku
- "mamy założenie, przekształcamy, i - o Jezu, co mi wyszło"
- skorzystanie z tezy
- zgubienie zmiennej
- znalezienie zmiennej
- przez iluzję ("Zrobimy teraz taką sztuczkę")
- suflerski ("Proszę mi podpowiedzieć")
- cybernetyczny ("To automatycznie wynika z...")
- psychologiczny ("Państwo sami sprawdzą")
- plenarny ("Czy Państwo się zgadzają?")
%
Kupili Rosjanie od Niemców piły spalinowe, które miały ciąć 10
kubików drewna na godzinę. Po jakimś czasie Rosjanie wysyłają reklamacje,
że im wychodzi tylko 8 i żeby ktoś przyjechał i to sprawdził.
Przyjeżdża Niemiec, ciągnie za linkę i odpala piłę, na co Rosjanin:
- A wot szto?!
%
Do księdza w pewnej parafii ma przyjechać biskup. No to ksiądz postanowił
pójść na ryby i własnoręcznie coś złowić na obiad. Siedzi
nad rzeką wśród innych wędkarzy, nagle trach! ... coś potężnego się złapało.
Ciągnie, ciągnie, ale nie może dać rady. Widzi to inny wędkarz, podbiega do
księdza i mówi:
- Niech ksiądz da mi wędkę, wyciągnę sukinsyna!
Wyciągnęli rybę. Ksiądz patrzy i mówi:
- Ale duża ryba. Dziękuję za pomoc, ale to słownictwo trochę nie na
miejscu...
- Ale proszę księdza, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają
śledzie, inne pstrągi, a te sukinsyn.
- Aha, no to w takim razie biorę tego sukinsyna do domu i na obiad!
Biskup przyjeżdża dzisiaj, będzie zadowolony.
Ksiądz wrócił do kościoła. Wychodzi do niego zakonnica:
- O, jaka duża ryba!
- Niezłego sukinsyna złapałem, nie?
- Oj, proszę księdza, ryba duża, ale to słownictwo...
- Proszę się nie przejmować, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają
śledzie, inne pstrągi, a te sukinsyn.
- Aha, no to ja wezmę tego sukinsyna i go oczyszczę, później gosposia go
przyrządzi, biskup dzisiaj przyjeżdża, będzie zadowolony...
Zakonnica oczyściła rybę i idzie do gosposi, ta widząc rybę mówi:
- O, jaka duża ryba!
- Niezłego sukinsyna złapał ksiądz, prawda?
- No, ryba duża, ale to słownictwo...
- Oj, proszę się nie przejmować, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się
nazywają śledzie, inne pstrągi, a te sukinsyn.
- Aha, no to ja wezmę tego sukinsyna i go przyrządzę, biskup przecież
dzisiaj przyjeżdża...
Późne popołudnie. Ksiądz, zakonnica i biskup siedzą przy stole, rozmawiają.
Wchodzi gosposia z rybą. Biskup mówi:
- O, jaka duża ryba!
Ksiądz: - Tak, niezłego sukinsyna złapałem!
Zakonnica: - A ja tego sukinsyna wyczyściłam!
Gosposia: - A ja sukinsyna przyrządziłam!
Biskup popatrzył, wyjął flaszkę wódki ze swojej torby i mówi:
- Kurwa, widzę, że jesteście sami swoi. No to zjedzmy tego chuja!
%
Pewnego górala w Tatrach od kilku tygodni strasznie bolały jaja. Już dłużej
nie mógł wytrzymać, postanowił iść do lekarza do miasta. Pomyślał jednak, że
zanim pójdzie do miasta odwiedzi znajomego bacę, który jest bardzo mądry.
Może on mu coś doradzi. Jak pomyślał tak zrobił.
Przyszedł do bacy i mówi:
G - Baco bardzo bolą mnie jaja, zróbcie coś.
Baca obejrzał dokładnie, pokiwał głowa i mówi:
B - Mnie się widzi że ja tu nic nie poradzę. Musicie iść do miastowego
lekarza. Tylko nie mówcie że bolą was jaja, bo w mieście się tak nie mówi.
Powiedzcie lepiej że bolą was bimbały.
Góral poszedł do miasta, mówi lekarzowi że bolą go bimbały. Lekarz obejrzał
kazał zrobić badania na OB i HR..
Po paru dniach góral dostał wyniki ale nijak nie mógł nic zrozumieć z tych
zapisków. Myśli sobie pójdę do bacy, to taki mądry człowiek.
Poszedł. Baca ogląda wyniki OB i HR. ogląda i mówi:
B - Oj nie jest dobrze, nie jest dobrze. OB to znaczy obciąć bimbały a RH,
jeszcze gorzej, bo razem z chujem.
%
Czarnoskóry student:
(pisownia fonetyczna)- Ja nie rozumieć: woda ścieka i pies ścieka.
%
RODZAJE UPOJENIA ALKOHOLOWEGO
1. Kopciuszek - przyjść do domu w jednym bucie.
2. Królewna śnieżka - obudzić się w łóżku z siedmioma facetami.
3. Czerwony Kapturek - obudzić się w łóżku babci.
4. Śpiąca Królewna - przez 100 lat niczego nie pamiętasz.
5. Myszka Miki - opuchnięte uszy, białe rękawiczki, ale nie masz fraka.
6. Krzysztof Kolumb - nie wiesz gdzie jedziesz, jak już przyjedziesz to
   nie wiesz gdzie jesteś, ale za przejazd i tak płaci państwo.
7. Reksio - obudziłeś się w budzie dla psa.
8. Władca pierścieni - obudziłeś się na komisariacie w kajdankach.
9. Ogniem i mieczem - obudziłeś się w kotłowni na koksie.
10. W pustyni i w puszczy - obudziłeś się w parku miejskim na grządce z
    różami.
11. Na Rejtana - obudziłeś się przed własnymi drzwiami z rozdartą koszulą.
12. Wakacje z duchami - obudziłeś się na strychu zawinięty w prześcieradło.
13. I pamiętaj - nie jesteś naprawdę pijany, jeżeli jesteś w stanie leżeć
    na podłodze bez trzymania!!!
%
Dariusz Szpakowski i Włodzimierz Szaranowicz komentują zawody w
"zaliczaniu" panienek.

Jako pierwszy wchodzi Rosjanin.
D. Szpakowski: Pierwsza panienka, druga, trzecia... szesnasta i
niestety... Rosjanin nie wytrzymał kondycyjnie.
W. Szaranowicz: Następnie witamy Niemca - pierwsza, druga trzecia...
czterdziesta i Niemiec stracił przytomność.
D. Szpakowski: Teraz zawodnik z Hiszpanii zwany Szybki Lopez - pierwsza,
druga, trzecia, setna, dwusetna, prawa trybuna, lewa trybuna...
...Włodek spierdalamy!
%
Jak po śląsku będzie: jedzie pociąg przez las i gwiżdże?
Wyje bana w lesie.
%
Komunikat agencji TASS:

Dziś w południe wojska chińskie zaatakowały pracujący spokojnie
niedaleko granicy radziecki traktor. Traktor odpowiedział ogniem
rakietowym i odleciał w kierunku Moskwy.
%
Jasio przychodzi do domu po szkole i skarży się mamie:
- Pan policjant, co stoi na rogu, powiedział, że mi nogi z dupy powyrywa!
- To jest niemożliwe - mówi mama. Policjanci są po to by cię chronić. Pokaż
mi go to wyjaśnimy sprawę.
Idą na róg, policjant stoi.
Mama pokazuje na Jasia:
- Czy to prawda, że groził pan mojemu synowi, że mu Pan powyrywa nogi z
dupy?!
- Pani! Zabierz pani stąd tego gnoja, bo mu nogi z dupy powyrywam! Już
czwarty dzień z rzędu przyprowadza mi swoją suczkę jamniczkę i chce, żebym
ją pokrył, bo marzy o tym, by mieć psa policyjnego!!!
%
Pijany policjant zatrzymuje samochód. Zagląda przez szybę.
- Co? We dwóch za kierownicą?
Kierowca (jeszcze bardziej nawalony) odpowiada:
- To jeszcze nie powód, żebyście otaczali samochód.
%
"Jakby Kwaśniewski powiedział, że gówno jest niedobre, to Macierewicz &
spóła publicznie by ekskrementa żarli, co by udowodnić Kwachową głupotę."
(komentarz z Hogi)
%
- Ilu potrzeba programistów do wkręcenia żarówki?
- Ani jednego, bo to sprawa hardware'u.
%
- Ilu prawdziwych mężczyzn potrzeba do wkręcenia żarówki?
- Ani jednego, prawdziwy mężczyzna nie boi się ciemności.
%
- Ilu facetów potrzeba do zmiany żarówki?
- Ani jednego. Niech baba po ciemku gotuje.
%
- Ile sopranistek trzeba żeby zmienić żarówkę?
- Jedna. Trzyma żarówkę a świat się kręci wokół niej.
%
- Ile czasu potrzeba psychiatrze, aby zmienić żarówkę?
- To zależy od tego, czy Żarówka będzie chciała się zmienić.
%
- Ilu techników z Microsoftu potrzeba, aby wymienić żarówkę?
- Trzech. Dwóch trzyma drabinę, podczas gdy jeden wbija żarówkę w oprawkę
młotkiem.
%
- Ilu buddystów potrzeba aby zmienić żarówkę?
- A drzewo było pochyłe i stało nad rzeką.
%
Facet nazywał się Wilson i miał fabrykę sprzętu żelaznego: śrubki, gwoździe,
nakrętki, łopaty, grabie itp. Postanowił zatrudnić gościa od reklamy żeby
nakręcił mu film reklamujący jego gwoździe. Wiec facet przychodzi po
tygodniu i pokazuje mu film, a tam rzymski żołnierz przybija gwoździami
Jezusa do krzyża, pod spodem napis "Gwoździe Wilsona utrzymają wszystko".
Wilson wpada w szał, mówi że nie może czegoś takiego puścić w TV itp.,
że jego by ukrzyżowali za taki film itp.
Ma przyjść za tydzień z innym filmem i nie ma tam być Rzymianina
krzyżującego Jezusa. Facet przychodzi po tygodniu i pokazuje film, a tam
ukrzyżowany Jezus i żołnierz stojący obok z założonymi rękami i napis:
"Gwoździe Wilsona utrzymają wszystko"... Wilson się wściekł, nie może tego
puścić w TV itp, chce filmu ale bez ukrzyżowanego Jezusa, bez Jezusa w ogóle.
Facet od reklamy zrobił kwaśną minę i poszedł. Wraca za tydzień i pokazuje 3
film. Tam widać taką górkę i kawałek pola. Chwila ciszy... Potem zza górki
wybiega jakiś gość w łachmanach, długie włosy, zaniedbany itp. zbiega z tej
górki i przez pole biegnie oglądając się co chwile do tylu. Chwila ciszy.
Wybiegają rzymscy żołnierze i za nim przez to pole.  Jeden się zatrzymuje
przy kamerze i dysząc mówi: "Gdybyśmy mieli gwoździe Wilsona...."
%
Dlaczego w Polsce nie ma terrorystów?

1. jesteśmy krajem demokratycznym, z tradycjami itp, wiec jakakolwiek grupka
obcokrajowców, zwłaszcza pochodzenia arabskiego, od razu wpadłaby w
oko naszym obrońcom czystości rasy w trój(i więcej) paskowych mundurkach
- w efekcie każdy terrorysta boi się naszych dresów bardziej niż oddziałów
SWAT.

2. kwestia porzucania teczek czy samochodów-pułapek w ogóle nie wchodzi w grę
w naszym kraju. Teczka pozostawiona nawet przy kiosku z gazetami po chwili
zmienia właściciela, podobnie samochód w pewnych dzielnicach. Co najwyżej
udałoby się w ten sposób jakąś "dziuple" wysadzić, a to przecież nie jest
działanie terrorystyczne.

3. kwestia samolotów - tu też jesteśmy bezpieczni. Jedynym większym budynkiem
jest Pałac Kultury, a i tak znając mentalność co poniektórych terroryści mogą
założyć, że po zburzeniu powiemy, że to było w planie w ramach dekomunizacji.
Z bombą na pokład też nie da rady - bagaż pewnie się zgubi i polecieć może w
dowolnym kierunku, a przecież nie będą czatować na wiadomości gdzie ich bomba
wybuchła.

4. Finalnie wysadzenie tu czegokolwiek jest poza tym zupełnie bez sensu -
wszyscy potencjalni wrogowie się ucieszą, na czele z Izraelem.
%
Miś słynął w lesie, iż nie był zbyt rozgarniętym zwierzakiem. Idzie sobie
miś lasem i spotyka zajączka:
- Cześć misiu!
- Cześć zajączku!
- Pozdrawia Cię Michał!
- Jaki Michał?
- Ten co Cię w tyłek popychał!
I zajączek zwiał! Sytuacja powtarzała się jeszcze kilka razy, więc miś
postanowił pójść do sowy, bo ona najmądrzejsza w całym lesie i w ogóle!
Przedstawił jej całą sprawę, a ona mówi:
- Jak następnym razem spotkasz zajączka to powiedz mu pierwszy 'cześć'...
On ci odpowie 'cześć', wtedy ty mu powiedz - 'pozdrawia cię Maja', a on spyta
'Jaka Maja?', a ty jemu 'Ta co cię ugryzła w jaja!'
- Świetny pomysł - mówi miś - tak zrobię!
Na następny dzień znów spotyka miś zajączka i mówi:
- Cześć!
- Cześć - odpowiada zajączek
- Pozdrawia Cię Maja - i już cieszy się misiu
- Maja???? Aaaaa tak, mówił mi Michał!
- Jaki Michał?
%
Jezus na ostatniej wieczerzy mówi:
- Któryś z was wczoraj mnie zdradził.
Wstaje Piotr: "Czy to ja?"
- Nie, nie ty - siadaj.
Wstaje Paweł: "Czy to ja?"
- Nie, daj spokój, siadaj.
Wstają tak wszyscy, aż do jedenastego - odpowiedź wciąż taka sama.
Został tylko Judasz, wstaje i mówi: "A może to ja?"
- NIE, KURWA, JA!!!
%
Caryca Katarzyna szukała wytrawnego kochanka, lecz żaden z kandydatów nie
wytrwał dłużej niż 50 orgazmów. Katarzyna była niepocieszona. Wkrótce jednak
dowiedziała się że w dalekiej syberyjskiej puszczy mieszka młody drwal,
który może zaspokoić każda kobietę. Udała się Katarzyna do owego drwala i
mówi:
- Albo zaspokoisz mnie 100 razy, albo mój kat zetnie ci głowę.
Drwal się zgodził i wspólnie z caryca odliczali kolejne orgazmy drwala:
- 1, 2, 3, ..50, ........,90, ..... Katarzyna już nie wytrzymuje, ale drwal
mówi miało być 100, to będzie 100, i liczą dalej. Gdy doszło do 99 orgazmu
Katarzyna kłamiąc krzyczy:
- 100!
- Nie, 99 mówi drwal.
- 100, według moich rachunków jest już setny raz.
- Caryco, mówi drwal, ja jestem człowiek prosty, ale uczciwy, pogubiliśmy
się w rachunkach więc zaczynamy od nowa!
%
Cesarzowa Rosji, Katarzyna II, zasłynęła - miedzy innymi - z wielkiego
temperamentu. Kochankami jej bywali członkowie gwardii przybocznej, których
sama sobie dobierała spośród najbardziej rosłych, silnych żołnierzy.  Wiadomo
było, że jeśli nie była zadowolona z "usług" lejbgwardzisty, to nazajutrz
płacił za to głową. Pewnego dnia cesarzowa wprowadziła innowacje: zechciała
mieć ochotnika. Ustawiła więc swoją gwardię w dwuszeregu i spytała, który się
zgłosi na ochotnika. Milczenie. Po powtórnym zapytaniu z szeregów orkiestry
występuje najmniejszy, chuderlawy Josek. Cesarzowa zdziwiona:
- Ty, Josek?
- Tak, ja, Wasza Cesarska Mość.
- A wiesz, co ci grozi, jeżeli nie będę z ciebie zadowolona?
- Wiem, Wasza Cesarska Mość, tylko proszę o spełnienie dwóch moich życzeń.
- Jakich?
- Żeby cały czas było ciemno i żebym za każdym razem mógł wyjść na dwór
  trochę odetchnąć.
Cesarzowa się zgodziła, zabrała Joska ze sobą, nakarmiła, napoiła i
rozpoczęła się upojna noc. Cesarzowa jest zadowolona i zdziwiona.
W końcu, po wielu satysfakcjonujących ją uściskach oszołomiona zapala
światło i widzi przed sobą rosłego jak dąb gwardzistę.
- Co ty tu robisz? - pyta zdumiona.
- Przecież Wasza Cesarska Mość wie, co ja tu robię.
- A gdzie Josek?
- Josek stoi na dole i sprzedaje bilety.
%
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze. Mam taki wstydliwy problem. Puszczam bąki. One są
całkowicie bezwonne i cichutkie, ale mnie to bardzo krępuje. To mi się
zdarza bardzo często. Od kiedy do pana doktora weszłam, puściłam już 23,
przepraszam, 24 razy.
Lekarz dał jej lekarstwo i kazał przyjść za tydzień. Po tygodniu baba
przychodzi i mówi załamana:
- Panie doktorze, co pan najlepszego zrobił. Moje bąki są nadal cichutkie,
ale strasznie śmierdzą.
A lekarz:
- No dobrze. Węch już pani odzyskała, a teraz zajmiemy się słuchem.
%
W kawiarni spotykają się dwaj przyjaciele: Amerykanin i Rosjanin. Obaj
opowiadają, jak im się wiedzie. Amerykanin mówi:
- No, oprócz tego wszystkiego, co ci mówiłem, to mam jeszcze 3 samochody.
- Po co ci aż 3 samochody?
- Jednym jeżdżę do pracy, drugi ma żona na zakupy, a trzecim jedziemy do
przyjaciół. A ty ile masz samochodów?
- Dwa.
- Czemu tylko dwa? - pyta Amerykanin.
- Jednym żona jeździ po zakupy, drugim ja do pracy.
- No, a do przyjaciół?
- Do przyjaciół to my czołgiem.
%
Idzie nawalony gościu ulicą i spotyka na swojej drodze babcię.
- Złaź z drogi stara babo!
- Może tak bardziej uprzejmie?
- Spadaj!
- Oj nie ładnie, nie ładnie...
- Spierdalaj!
- Może jakieś magiczne słowo chłopcze?
- Hokus-pokus stara kurwo!
%
Kobieta wstydzi się 5 razy:
- Pierwszy raz kiedy robi to pierwszy raz.
- Drugi raz kiedy pierwszy raz ze swoim mężem.
- Trzeci raz gdy pierwszy raz nie ze swoim mężem.
- Czwarty raz gdy pierwszy raz bierze za to pieniądze.
- Piąty raz gdy pierwszy raz za to płaci.
%
Mężczyzna wstydzi się w życiu tylko dwa razy:
- Pierwszy raz gdy nie może drugi raz.
- Drugi raz gdy nie może pierwszy raz.
%
Student zdaje egzamin. Profesor chce odesłać go na inny termin z pałą.
Delikwent prosi o ostatnią szansę:
- Jeśli przejdę po ścianie i suficie, dostanę trójkę?
Profesor z niedowierzaniem zgadza się. Student przechodzi po ścianie i
suficie. Słowo się rzekło, już chce wpisywać 3 ale student dalej marudzi:
- Jeśli zacznę fruwać po pokoju, dostanę 4?
Profesor z zaciekawieniem zgadza się. Student zaczyna fruwać po pokoju.
Profesor już chce wpisywać 4 ale student wciąż nie daje mu spokoju:
- Jeśli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostanę 5?
Profesor z jeszcze większym zaciekawieniem zgadza się. Student staje na
biurku i sika na profesora. Ten krzyczy cały mokry:
- Panie, co pan???!!!
- Dobra, niech będzie 4.
%
Na egzaminie z chemii profesor pyta studenta:
- Może opisze mi pan rtęć?
- Rtęć ogrzewana do wysokich temperatur rozkłada się. Z Hg powstaje atomowy
wodór H który jako bardzo lekki unosi się do wyższych partii atmosfery...
- A co w takim razie pozostaje?
- A... a pozostaje 'g' i 'g' to jest... eeee... Wiem! Stała grawitacji i
wynosi ona około 9.8...
%
Poszli studenci na egzamin.
Profesor:
- Mam dwa pytania: jak ja się nazywam i z czego jest ten egzamin?
A studenci spojrzeli po sobie:
- Cholera! A mówili, że z niego jest taki luzak!!!
%
Rozmawiają studenci V roku Akademii Muzycznej na temat pracy dyplomowej:
- Ty słuchaj może weź przepisz ostatnie dzieło naszego mistrza profesora od
końca...
Po kilku dniach przy piwie:
- Przepisałeś?
- Tak. Wyszła piąta symfonia Beethovena...
%
Historia, ponoć autentyczna z KUL.
Studenci piją wino na korytarzu, wtem nadchodzi prof. ksiądz...
- Co pijecie?!?
- Wodę proszę księdza....
- Wodę? Pokażcie...... Przecież to WINO!!!
- Cud! Cud! Ksiądz zamienił wodę w wino!!!
No i dobiło księdza, odszedł czerwony.
%
- Co powinien wiedzieć student?
- Wszystko!
- Co powinien wiedzieć asystent?
- Prawie to wszystko, co student.
- A adiunkt?
- W jakiej książce jest to, co powinien wiedzieć student.
- Docent?
- Gdzie jest ta książka.
- A co powinien wiedzieć profesor?
- Gdzie jest docent...
%
Ksiądz, Pop i Rabin dyskutują o cudach. Pierwszy mówi ksiądz:
- Pewnego razu wracałem od chorego, aż tu nagle zaskoczyła mnie
straszliwa burza. W drzewo obok trafił piorun. Przestraszyłem się, że
zaraz trafi we mnie, więc padłem na kolana i modlę się: "Panie! Spraw
cud i ocal mnie!" I wtedy w promieniu kilkudziesięciu metrów ode mnie
burza ustała, przestał padać deszcz i mogłem spokojnie dojść na
plebanię.
Pop na to:
- Eee, to jeszcze nic. Ja kiedyś płynąłem statkiem, aż tu nagle
zaskoczył nas na morzu straszliwy sztorm. Wszyscy byli pewni, że nie
ujdziemy z życiem. Padłem na kolana i się modlę: "Boże! Ocal nas,
grzeszników!" I wtedy, w promieniu kilometra morze zrobiło się
spokojne.
Rabin na to:
- To drobiazgi. Ja kiedyś szedłem w szabat ulica, nagle patrzę: leży
otwarta walizka wypełniona banknotami. Szabat - więc walizki podnieść
nie można, bo to grzech ogromny. Padłem więc na kolana i się modlę:
"Jahwe! Uczyń cud i pozwól mi wziąć te pieniądze!" I nagle w promieniu
dziesięciu metrów zrobiła się środa.
%
Trzy kłamstwa studenta:
1. Od jutra nie piję.
2. Zaczynam się uczyć.
3. Dziękuję, nie jestem głodny.
%
- Baco!! Dobrze wam??
- Ni..
- A źle wam??
- Ni.
- A jak wam??
- Józwa.
%
Ideał mężczyzny to 5 x Ł
1. Ładny
2. Łagodny
3. Łokropnie bogaty
4. Łucciwy
5. no i oczywiście "Łogoniasty"
%
Ideał kobiety to 3 x C:
1. Cysta
2. Cycata
3. Cudza
%
- Mamusiu, mam już 16 lat, czy mogę zacząć nosić stanik?
- Nie zawracaj mi teraz głowy Jasiu.
%
Ojciec do Jasia:
- Masz tu 5 zł i idź do kina.
- Nie chcę!
- Dlaczego? Przecież lubisz kino!
- Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem...
%
Pani zadała dzieciom ułożenie zdań z użyciem słowa 'prawdopodobnie'. Dzieci
napisały historyjki typu: 'idzie zima, prawdopodobnie spadnie śnieg'.
Jaś oczywiście wymyślił coś innego:
- 'Moja starsza siostra bierze lekcje fortepianu. Ostatnio, jak przyszedł do
niej nauczyciel, ona zdjęła majtki, on rozpiął spodnie. Prawdopodobnie
nasrają do fortepianu.'
%
Jaś wrócił ze szkoły i ojciec pyta go jak poszło.
- Z matematyki dostałem piątkę i raz w mordę.
- A za co?!
- Pani pyta: 'Ile to jest 6 razy 4'. No to powiedziałem, że 24. I dostałem
piątkę. 'A ile to jest 4 razy 6' - ona mnie zapytała.
- A toć to jeden chuj! - mówi ojciec.
- No właśnie, tak samo jej powiedziałem.
%
Pani pyta Jasia w szkole:
- Ile jest pięć plus pięć?
Jaś przebiera rękami w kieszeniach i mówi:
- Jedenaście!
%
Nauczycielka do Jasia:
- Jeśli dam ci 200 złotych, a ty dasz 50 złotych Marysi, 50 Małgosi i
50 Ani, to co będziesz miał?
- Orgię, proszę pani.
%
Życie jest jak gra w szachy, raz się posuwa damę, a raz bije konia.
%
W życiu jest jak w grze w brydża, albo się ma dobrego partnera, albo
dobrą rękę.
%
Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów:
- Zerżnę wam matkę!
Na to lisie bachory w ryk. Przylatuje matka i zauważa zajączka, wiec z kopyta
za nim. A zajączek w nogi! Zajączek przebiegł pod zwaloną kłodą, a lisica za
nim, wtem... TRAHHHHHH! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek
zaszedł ja od tyłu i mówi:
- Ładna to ty nie jesteś.. Nawet mi się nie podobasz.. Ale obiecałem twoim
bachorom...
%
Diabeł dostał Amerykanina, Francuza i Polaka. Jako, że duszyczki na
ziemi były nawet grzeczne, a diabłu się nudziło, to postanowił zrobić
taki oto deal. Rzecze im:
- "Jeśli wytrzymacie przez 1000 dni w jednym pomieszczeniu z jedną
   kobietą to wtedy w nagrodę na wieczność nie będziecie mieli udręk.
   Ale wiedzcie, że jeśli się złamiecie i nie wytrzymacie, czekają was
   najgorsze tortury piekieł. O żarcie i inne nie musicie się martwić,
   wszystkiego będzie pod dostatkiem na wasze życzenie. Pod warunkiem,
   że wytrzymacie."
Trójka się zgodziła. Amerykanin, bo był pewien, że dzięki
równouprawnieniu wszystko załagodzi, Francuz, bo przecie taki wyśmienity
w łóżku. Tylko Polak nasz jeden - bez pomysłu. No ale przecież Jankes i
Gal się zgodzili, to on gorszy?
Diabeł wszystkich zamknął. Kobiety wysłane im były straszne. Jędze,
okrutne, itp, itd, etc.
Mija 350 dni. Francuz nie wytrzymuje i się łamie psychicznie. Przez
cały czas w łóżku, nie może dogodzić kobiecie. Po wyjściu z "celi" łapie
go dwóch dużych diabłów i sru! w czeluście piekła.
Mija kolejne 300 dni. Tym razem Jankes nie wytrzymuje. Nie może znaleźć
z kobietą wspólnego języka, do tego ani razu się do niej nie dobrał.
Ponownie, łapią go diabły i sru! w czeluście piekła.
Mija dzień 1000 od zawarcia umowy. Został tylko Polak. Diabeł nie
wierzy, przecież on nie miał planu, co to niby ma być. Wchodzi do celi.
Patrzy a kobieta siedzi potulnie na fotelu i ogląda tv. Polak leży i
chrapie na sofie. Wokół niego pełno flaszek po Wyborowej i ogórkach.
Kiedy diabeł otworzył drzwi Polak się budzi. Diabeł bez wstępów:
- "Te Polak, ja ty to zrobiłeś?"
- "No bo wiesz diabeł... no wchodzę do pokoju, po chwili wchodzi to
   babsko. No patrzeć dosłownie na nią nie mogłem. To sobie pomyślałem -
   fajnie by było mieć flaszkę. No i pojawia się flaszka! Tak samo z
   zagrychą - ogórek, śledzik... Jako, że to wredne nie dawało mi pić, to
   wymarzyłem sobie dla niej telewizor. No i jakoś to od tego czasu tak
   było - ja chlam, ona ogląda cały czas `Esmeraldę'."
%
Rozmawiają trzy koleżanki:
1: Sprzątałam pokój swojej córki i znalazłam papierosy... Nie wiedziałam, że
pali :(
2: Sprzątałam pokój swojej córki i znalazłam butelkę po wódce... Nie
wiedziałam, że ona pije :(
Blondynka: Sprzątałam pokój swojej córki i znalazłam prezerwatywy... Nie
wiedziałam, że ona ma penisa!
%
Pijani studenci podchodzą do taksówkarza:
- Panie kochany, zawieziesz nas do akademika za dychę?
- Coście, zwariowali, nie opłaca mi się!
- A za trzy, cztery?
- Dobra, wsiadajcie.
Podjeżdżają pod akademik.
 - Jesteśmy na miejscu - mówi taksówkarz.
Jeden student odwraca się do kolegów i mówi:
- No to chłopaki trzy, cztery...
- Dzięęęęęękuuuuuujeeemyyyy!!!!!!!!!
%
Pani kazała Jasiowi nie przeklinać, bo przyjeżdża kurator. A dziewczynki
uprzedziła, że jak tylko Jasiu cos brzydkiego powie od razu mają wybiegać
z sali. Przyjechał kurator i pyta się dzieci:
- Jakie budynki powstają w waszym mieście?
Dzieci odpowiadają: Przedszkole, bank, ... W końcu nadeszła ta chwila
i kurator pyta się Jasia:
- A ty chłopczyku jak myślisz?
- Ja myślę, że u nas powstaje burdel.
Dziewczynki momentalnie wybiegają z klasy. Na to Jasiu:
- Gdzie kurwy lecicie, dopiero fundamenty!
%
Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie - wpadnę. Wita go miły,
uśmiechnięty sprzedawca:
- Dzień dobry, w czym możemy panu pomoc, co chciałby pan kupić?
Facet się zastanowił i mówi:
- Rękawiczki.
- To proszę podejść do tamtego działu.
Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
- Potrzebuję rękawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- To proszę przejść do następnego działu.
Facet poszedł:
- Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.
- Skórzane czy nie?
- Skórzane.
- To proszę podejść do działu następnego.
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
- Z klamerką czy bez?
- Z klamerką.
- Proszę podejść do następnego stoiska.
Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc:
- Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką.
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy.
- Zapraszam do działu naprzeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Proszę przestać nade mną się znęcać, dajcie mi rękawiczki i pójdę sobie!
- Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać dokładnie
takie, jakie pan potrzebuje.
Facet idzie dalej:
- Proszę o rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy.
- A jaki kolor?
Aż tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem świeżo
wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie go na
wyciągniętych rękach, podchodzi do lady i krzyczy:
- Taki mam sedes, taką glazurę, dupę wam wczoraj pokazałem. Dacie mi teraz
ten cholerny papier toaletowy?!
%
Jedzie facet autostradą i nagle zauważa duży napis:
SIOSTRY SZARYTKI
DOM PUBLICZNY - 20 km
Myśli sobie - dziwne - ale jedzie dalej i widzi napis:
SIOSTRY SZARYTKI
DOM PUBLICZNY - 10 km
Może mi się coś zdaje? - pomyślał, ale jedzie a tu:
SIOSTRY SZARYTKI
DOM PUBLICZNY - następny zjazd 1500 m
Ciekawe - myśli sobie facet - czegoś takiego jeszcze nie próbowałem, może by
tam zajrzeć... Zjeżdża z autostrady, po kilku kilometrach jazdy wąską drogą
dojeżdża do bramy klasztoru. Puka. Otwiera mu zakonnica w długim habicie.
- Czytałem ogłoszenie sióstr...
- Proszę nic nie mówić - przerwała mu zakonnica przy bramie - ja wszystko
wiem... Proszę iść za mną....
Zakonnica doprowadziła go do ciężkich dębowych drzwi. Zapukała trzy razy,
drzwi otworzyły się i stanęła w nich siostra w habicie, ale bez nakrycia
głowy. W dłoni trzymała metalową puszkę.
- Wrzuć do tej puszki 100 zł i rób, co ci każe ta siostra...
Facet wrzucił stówę do puszki i zaczął iść za drugą siostrą, na początku
korytarzem, potem po schodach w górę, aż doszedł do następnych, ciemnych,
dębowych drzwi. Prowadząca go zakonnica zapukała do drzwi trzy razy, drzwi
otworzyły się i oczom faceta ukazała się następna zakonnica, bez nakrycia
głowy i wierzchniej części sutanny. W dłoniach, podobnie jak poprzednia,
trzymała metalową puszkę.
- Wrzuć do puszki 100 zł i rób, co ci każe ta siostra...
Facet posłusznie wrzucił 100 zł do puszki i poszedł za następną
siostrą. Najpierw ciemnym korytarzem, potem po schodach w dół, aż do
kolejnych ciężkich, dębowych drzwi. Zakonnica zapukała trzy razy, drzwi
uchyliła inna zakonnica, już w samej bieliźnie... W dłoniach trzymała
metalową puszkę, do której domyślny facet bez wezwania włożył kolejne 100 zł
i posłusznie podążył za nią. Przez dłuższą chwilę szedł ciemnym korytarzem,
aż znalazł się przed ciężkimi, okutymi żelazem dębowymi drzwiami.
- Za te drzwi wejdziesz już sam... Ale wcześniej włóż do mojej puszki
jeszcze 100 zł...
Facet posłusznie włożył do puszki 100 zł i otworzył drzwi. Jego zdumionym
oczom ukazał się parking, na którym stało jego własne auto...
Nad ogrodzeniem wisiała duża tablica z napisem:
ZOSTAŁEŚ WYRUCHANY. ODEJDŹ W POKOJU.
SIOSTRY SZARYTKI.
%
Przychodzi do supermarketu koleś na rozmowę kwalifikacyjną o pracę. Facet
który prowadzi tę rozmowę patrzy na niego i oczom nie wierzy, koleś jest
łysy, garbaty i na dodatek jeszcze się jąka, mówi mu że w żadnym wypadku
go nie przyjmie, ale petent prosi, błaga i nie ma zamiaru odpuścić, więc
facet na odczepnego mówi, że przyjmie go na okres próbny na 2 dni. Po dwóch
dniach facet sobie przypomniał o tym kolesiu i ruszył w regały zobaczyć
jak ten sobie radzi, w końcu go zobaczył jak ten stoi z jakimś klientem
i coś mu tam wciska, podszedł bliżej i słucha:
S: Wie pan do wędki to jeszcze potrzebne są haczyki, spławiki, żyłka, a to
wszystko mamy tutaj.
K: No tak to ja też to wezmę.
S: Ale wie pan, rybki to najlepiej biorą na środku jeziora, ma pan jakąś
łódkę?
K: Nooo nie mam.
S: A to nic, tu mamy takie ładne łódeczki.
K: No dobra, biorę.
S: No tak, ale co pan będzie na wiosłach dmuchał, tutaj mamy takie ładne
silniczki do tych łódek.
K: Ma pan rację, przyda się.
S: A mam pan jakąś przyczepkę, żeby tą łódkę przewieźć? Przecież nie będzie
pan jej na plecach niósł.
K: No nie mam.
S: A to nie problem, tam mamy takie przyczepki.
K: No to ja też ja kupię.
S: A jaki pan ma samochód?
K: Porsche.
S: Eee Porsche się nie nadaje, do jeziorek gdzie jest najwięcej ryb to
trzeba jechać przez jakieś boczne drogi, chaszcze i bagna. Porsche pan tam
nie dojedzie.
K: No ma pan rację, ale to co ja mam zrobić?.
S: Żaden problem, tu na dziale obok mamy śliczne Nissany Terrano, w sam
raz dla pana.
K: Ok, dziękuję panu, to ja sobie też go wezmę.
Kierownik wyskakuje zza regału i mówi do sprzedawcy - Panie przyjmuję
pana do pracy! Facet przyszedł po wędkę, a pan mu wcisnął Nissana.
A koleś na to: On nie przyszedł po wędkę.
Kierownik zdębiał i pyta, to po co on przyszedł?
Po podpaski dla żony, ale mu powiedziałem, że skoro i tak weekend ma
spierdolony to niech sobie pojedzie na rybki...
%
Jak odpowiedzą programiści pytani o drogę:
Piszący w C++: Pójdzie pan do tego skrzyżowania, skręci pan w prawo,
potem prosto, prosto, prosto, w lewo i już pan jest na miejscu.
Piszący w Pascalu: Pójdzie pan do tego skrzyżowania, skręci pan w prawo
w ulice: Mickiewicza, dalej ulica: Prusa, a potem skręci pan w lewo w
Żeromskiego i już pan jest na miejscu.
Piszący w Asemblerze: Pójdzie pan do tego kiosku, kupi pan bilet za
złotówkę, pójdzie pan na tamten przystanek i wsiądzie pan do autobusu,
wysiądzie na trzecim przystanku, przejdzie pan przejściem podziemnym i
już pan jest na miejscu.
Piszący w Prologu: Widzi pan tamten wysoki budynek z wielkim czerwonym
szyldem? To tam.
Piszący w Lispie: Dojdzie pan do tego skrzyżowania, a dalej się pan zapyta.
%
Przychodzi pijak do kościoła i krzyczy: ZAPRASZAM WSZYSTKICH NA PIWO!!!!
Z konfesjonału wychyla się ksiądz, a pijak:
Jak się wysrasz, to też przyjdź!!
%
W korytarzach kremlowskich Breżniew spotyka Susłowa. Susłow pyta:
- Leonid, wiesz, że jeden but masz żółty, a drugi czarny?
- Wiem, Misza, chciałem nawet zmienić, ale w domu mam to samo, jeden żółty i
jeden czarny.
%
Wiosna. Mały niedźwiadek wytacza się z jaskini. Jest wychudzony, ledwie stoi
na łapkach, oczka ma podkrążone... Zaniepokojona mama-niedźwiedzica pyta:
- Synku, co się stało? Czy na pewno na całą zimę poddałeś się hibernacji,
jak prosiłam?
- Hibernacji? Myślałem, że powiedziałaś masturbacji...
%
Niedźwiedź, Lis, Borsuk i Zając grają w pokera:
N: Ja nie powiem kto tu szachruje, ale jak stracę cierpliwość, jak się
odwinę, jak palnę w ten rudy pysk...
%
Lew, król zwierząt wychodzi z kalendarzykiem i długopisem na sawannę.
Spotyka żyrafę: "Pani Żyrafa, nieprawdaż? Zjem panią w poniedziałek
na obiad" - i notuje w kalendarzyk. Żyrafa otworzyła już pysk, chce
zaprotestować, lecz cóż, król zwierząt, nic to nie pomoże... Z łezką
w oku odchodzi.
Lew spotyka zebrę: "Aaa, Pani Zebra, zaraz, zaraz.." wertuje
kalendarzyk - "tak, środowa kolacja jeszcze jest nie zamówiona. Więc
spożyję panią w środę na kolacje". Zebra chce protestować, lecz ze
ściśniętego gardła nie może wydać głosu. Szlochając odchodzi.
Zbliża się wesoło kicający zajączek. "Pan Zając, jeśli się nie mylę.
Wiec ją zjem pana jutro na podwieczorek" - i notuje w kalendarzyku.
- "To ją pana pierdolę!"
- "Aa, to ja pana skreślam.."
%
Baca siedzi na drzewie i gałąź piłuje. Turysta woła:
- Baco spadniecie, nie piłujcie.
- Cichoj!!!
Gałąź przepiłował i TRACH - zleciał. Siedzi na ziemi pociera zad.
- Prorok jakiś czy co?
%
Firma informatyczna zatrudniła 4 kanibali.
- Ok chłopaki, jako informatycy będziecie zarabiać kupę forsy, możecie jeść
w naszej kantynie, ale kolegów macie zostawić w spokoju. Ok?
- OK.
Po czterech tygodniach chłopaki lądują u prezesa na dywaniku...
- Chłopaki pracujecie super, jesteśmy bardzo zadowoleni, ale jest jeden
problem. Brakuje nam sprzątaczki. Zniknęła bez śladu! Nie zjadł jej ktoś
z was przypadkiem?
- My? Ależ skąd!! Sprzątaczka? Nic nie wiemy!
Chłopcy wyszli z gabinetu... Szef kanibali:
- Chłopaki! Teraz szczerze! Kto zjadł sprzątaczkę?!
Zgłasza się cichy, mały kolo:
- Ja szefie zjadłem...
Na to szef:
- Imbecylu!!! Pracujemy tu 4 tygodnie, zarabiamy kupę forsy, jemy sobie
spokojnie szefów projektów, szefów wdrożeń, szefów supportu, tak żeby nikt
się nie zorientował a Ty, idioto, musiałeś zjeść sprzątaczkę...?!
%
Arabski dyplomata wizytujący pierwszy raz w USA był na obiedzie w
Departamencie Stanu. Wielki Emir nie był przyzwyczajony do takiej ilości
soli w jedzeniu (frytki, sery, salami itp) więc co chwila wysyłał swojego
służącego Abdula po szklankę wody. Raz po raz Abdul zrywał się i wracał z
pełną szklanką, aż pewnego razu wrócił z pustymi rękami. "Abdul, synu
brzydkiego wielbłąda, gdzie moja woda??" zażądał wyjaśnień Wielki Emir
"Tysiąckrotne przeprosiny, O Najjaśniejszy," wyjąkał załamany Abdul,
"Biały człowiek siedział na studni!!"
%
Przychodzi nowa babka od geografii na lekcje do 1a i mówi:
- Dzisiaj porozmawiamy o tym co to jest globus.
A dzieci na to:
- Spierdalaj ty stara dziwko.
Babka się rozpłakała i poszła do dyrektora. Przychodzi dyrektor.
- Cześć skurwysyny.
- Czołem łysy chuju.
- Dzisiaj porozmawiamy o tym jak zakłada się prezerwatywę na globus.
- A co to jest globus?
- Od tego właśnie zaczniemy.
%
Włoch, Niemiec i Żyd spotkali się w piekle.
- Diable, my nie zasłużyliśmy, puść nas z powrotem!
- Mogę was puścić na jeden dzień. Ale... Włochowi nie wolno tknąć jedzenia,
Żyd ma trzymać się z dala od pieniędzy, a Niemiec ma nie myśleć o seksie!
I puścił ich na ziemię. Idą ulicą, mijają pizzerię.
- Oh, mamma mia! Ah, pizza jak u mnie w Italii. Wejdę, jak nie mogę jej zjeść
  to chociaż popatrzę...
Weszli do pizzerii, Włoch zamówił pizzę.
- Tylko jeden kęsek, muszę. Mogę się nawet smażyć w piekle, ale zjem kawałek!
Jak tylko spróbował ugryźć pizzę... zniknął. Żyd i Niemiec poszli
dalej. Patrzą, a tam na ziemi leży gruby portfel.
Żyd na to:
- Nie, nie dam się zrobić... ajajaj.. taaki portfel... nie wytrzymam!
Nachylił się by podnieść portfel i Niemiec zniknął.
%
Samolotem lecą: Ksiądz Ojciec Dyrektor Rydzyk i Prałat Jankowski. Płynący
czas umilają sobie konwersacją:
- Wyrzućmy przez okienko święty obrazek. Ktoś na dole znajdzie i ucieszy się.
- Świetna myśl! Ale mam lepszą. Wyrzućmy dwa obrazki, to dwie osoby na dole
się ucieszą.
Przez kilka minut obaj ojczulkowie zawzięcie przelicytowują się liczbą
wyrzuconych świętych obrazków. Gdy doszli do setki głos zabrał coraz bardziej
zdekoncentrowany i zdenerwowany pilot.
- Jak się nie zamkniecie, to ja osobiście wyrzucę was obu, a wtedy pół Polski
się ucieszy!"
%
Jechał facet autostradą i nagle mu się zachciało srać. Dojechał
do najbliższej stacji benzynowej i udał się do świątyni dumania.
Kiedy już siedział i się koncentrował, usłyszał jak ktoś wchodzi
do kabiny obok. Po chwili z tejże kabiny dobiegło pytanie:
- Cześć, co tam u ciebie słychać?
Facet głupio się poczuł, na ogół nie rozmawiał z obcymi, a tu jeszcze w takim
miejscu... Ale niepewnie odpowiedział:
- Nic, wszystko w porządku...
- Słuchaj, a powiedz mi co zamierzasz teraz zrobić?
- No, nie wiem... - facet czuł się coraz bardziej skrępowany tą wymianą
zdań. - Jadę do Gdańska a potem wracam do Katowic...
- Wiesz co, zadzwonię do ciebie później... Jakiś debil w kiblu obok odpowiada
na wszystkie moje pytania!
%
- Czy można się zarazić chorobą weneryczną od deski klozetowej?
- Można, ale są przyjemniejsze sposoby.
%
Dementi TASS: Nieprawdą jest, aby na Kubie stacjonowały wojska
radzieckie. Prawdą natomiast jest, że ostatnio do swojej ojczyzny
powróciło 40 tysięcy kozaków kubańskich.
%
Co to znaczy jak jeden murzyn siedzi na palmie?
To znaczy że we wsi jest o jednego murzyna mniej.
Co to znaczy jak dwóch murzynów siedzi na palmie?
To znaczy że na palmie jest o jednego murzyna więcej.
Co to znaczy jak pół wsi siedzi na palmie?
To znaczy że we wsi jest lew.
Co to znaczy jak cała wieś siedzi na palmie?
To znaczy że we wsi zapisują do partii komunistycznej.
%
Kapitan wyjeżdżał służbowo więc wzywa do siebie kaprala i mówi:
- Obywatelu kapralu, muszę wyjechać służbowo i nie będę mógł przeprowadzić
cotygodniowej pogadanki z żołnierzami. W tym tygodniu wy ją poprowadzicie.
Przygotowałem wam tu wszystko, czytajcie powoli i jak zostanie wam czas na
pytania, to odpowiedzcie na to co potraficie. Pytania, na które nie
potraficie odpowiedzieć zapiszcie sobie, dajcie jakąś odpowiedź wymijającą i
ja odpowiem na nie za tydzień.
Po powrocie wzywa kapitan do siebie kaprala i prosi o zdanie mu relacji:
- Obywatelu kapitanie, zgodnie z rozkazem wszystko przeczytałem!
- Były pytania?
- Było jedno!
- Jakie?
- Czy to prawda, że Ziemia się kreci!
- No i odpowiedzieliście?
- Zgodnie z rozkazem dąłem odpowiedz wymijającą!
- Jaką?
- Odpierdol się!
%
Międzynarodowy kongres feministek. Na podium wchodzi jedna z delegatek
i rzuca hasło:
- Siostry, dość wyzysku. Nie będziemy im prać i gotować.
Uchwałę przyjęto jednogłośnie. Na kolejnym spotkaniu wojowniczych pań,
delegatki dzielą się swymi spostrzeżeniami. Zaczyna Angielka.
- Wróciłam do domu i mówię: John, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję.
Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego
dnia - widzę - gotuje jajko.
Sala zatrzęsła się od oklasków. Na mównicę wchodzi Francuzka.
- Wróciłam do domu i mówię: Pierre, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję.
Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego
dnia widzę - pierze majtki.
Owacje na stojąco. Na podium wchodzi Rosjanka.
- Wróciłam do domu i mówię: Iwan, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję.
Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego
dnia nadal nic nie widzę. Czwartego dnia - zaczynam widzieć na prawe oko.
%
Jakie są rodzaje kobiet?
1. Rusałki - ten mnie rusał, tamten rusał.
2. Damy - temu damy, tamtemu damy.
3. Kotki - ten mnie miał, tamten miał.
4. Pobożne - najchętniej leżą krzyżem.
5. Dziecinne - co do rączki, to do buzi.
6. Chemiczne - rozkładają się w temperaturze pokojowej.
7. Iwony - raz i won.
8. Złote rybki - rypią się jak złoto.
9. Słomiane - rżną się jak sieczka.
10. Partyjne - przyjmują wszystkich członków.
11. Domatorki - byle komu, aby w domu.
%
Ksiądz i rabin mieli zderzenie czołowe. Kiedy opadł pył - masakra. Samochodów
właściwie nie ma... Z jednego wysiada rabin, lekko potłuczony. Z drugiego
ksiądz - parę siniaków... Patrzą na siebie - na samochody - niedowierzanie...
Rabin mówi do księdza:
- To niemożliwe, że żyjemy...
- No właśnie - to musi być znak od Szefa...
- Tak, to znak od Szefa, żebyśmy się wreszcie pogodzili.
- Tak, koniec waśni miedzy religiami...
Rabin (wyciąga piersiówkę):
- Napijmy się, żeby to uczcić.
Ksiądz wziął butelkę, pociągnął parę łyków i oddał rabinowi. Rabin zakręcił
i schował. Ksiądz:
- A ty?
- A ja poczekam, aż przyjedzie policja.
%
Co to jest Żyd wkopany do góry nogami w ziemie?
Żydkiewka.
%
Co to jest szereg Żydów wkopanych do góry nogami w ziemię?
Żydopłot.
%
Jak się nazywa nurkujący Niemiec?
Peryszkop.
%
Jak się nazywa bardzo mały Niemiec?
Mikroszkop.
%
Jak się nazywa mała Turczynka?
Miniaturka.
%
Jak się nazywa indiański policjant?
Indianapolis.
%
Jak się nazywa malutki Rosjanin?
Mikrusek.
%
Jak się nazywa Żyd powieszony?
Żydrandol.
%
Co bierze na widok Żyda?
Obżydzenie!
%
Żyd w drzwiach?
Judasz.
%
- Co robią Żydzi w obozie?
- Koncentrują się.


Holokaust: http://nizkor.org/

Wolność wypowiedzi: http://www.efc.ca/pages/free-speech/blue-ribbon.html
%
- Jak się nazywa Żyd w telefonie?
- Żyton.
%
Kto się loguje na serwery w Izraelu?
- Użydkownicy
%
Żydowska organizacja ekologiczna:
- Greenpejs
%
Jak się nazywa Żyd rozbójnik?
- Rabin Hood
%
Ulubiony sport Żydów?
- Judo.
- żyd oszczepem.
- Szalom gigant.
%
Amerykanie postanowili wysłać eksperymentalną ekspedycję w kosmos. Aby zrobić
coś nowego, miała ona trwać 10 lat. Urządzili ogólnonarodowy casting. Po
długich poszukiwaniach i testach zakwalifikowali Johnego. Mówią mu:
- Johny, 10 lat to szmat czasu, co chcesz zabrać żebyś się nie nudził?
A Johny, jak to Amerykanin, lubił tego, no wiecie, pociupciać. Więc
zapakowali mu pół rakiety takich super amerykańskich "girls" i posłali go
w kosmos.
Ruski wywiad się dowiedział. Rosjanie gorsi być nie mogli. Wybrali "na
ochotnika" Wanię.
- Wania słuchaj, lecisz w kosmos na 10 lat, to szmat czasu, weź coś ze
sobą żebyś się nie nudził.
Jak na typowego Rosjanina, Wania lubił wypić, więc zapakowali mu pół
rakiety przedniego ruskiego samogonu i posłali go w kosmos.
Polacy też się jakoś o tym dowiedzieli. Wiadomo - my naród zadziorny -
gorsi być nie możemy. Zrobiliśmy ściepę narodową na rakietę (bo dziura
w budżecie). W przeciągu 8 miesięcy zbudowaliśmy taka super rakietę całą
z żelaza.
- Heniek słuchaj, lecisz w kosmos na 10 lat - to szmat czasu, weź coś ze
sobą żebyś się nie nudził.
Nasz kosmonauta nie był taki wymagający jak jego poprzednicy i lubił sobie
po prostu zapalić. Zapakowali mu pół rakiety przednich polskich czerwonych
Marsów i wystrzelili go w kosmos.
Mija rok pierwszy, drugi, trzeci, czwarty, piąty, szósty, siódmy, ósmy,
dziewiąty i dziesiąty.
Ląduje rakieta amerykańska. Show z transmisją na cały świat. Masa
dziennikarzy, turyści, orkiestry, transmisja na żywo. Otwiera się luk w
lądowniku. Wypada Johny z obłędem w oczach i krzyczy:
- I can't, I can't, nie mogę patrzeć, myśleć, a robić to już w ogóle,
impotentem psychicznym zostałem.
Ubrali go w kaftan i zawieźli na leczenie do zakładu zamkniętego.
Trochę później ląduje rakieta rosyjska, show trochę skromniejszy (wiadomo
dlaczego), otwiera się właz lądownika, wypada z niego Wania cały zarzygany:
- Niemagu, niemagu, ani pracienta, ani pracienta.
No i zabrali go na odwyk.
Po 8 miesiącach ląduje rakieta polska, show skromny bo dziura w
budżecie niezałatana, ale TV i tak są z całego świata. Po przykrych
doświadczeniach poprzednich pilotów wszyscy z niecierpliwością czekają co
się zdarzy. W drzwiach staje Heniu, wszystkie kamery zbliżenie na niego
i.............. Wygląda całkiem normalnie, tylko bardzo czerwony na twarzy,
Jego pierwsze słowa ................:
- KUU**AAA,...........................
- ZAPAŁKI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
%
Radziecki samolot wojskowy z bombami atomowymi na pokładzie uległ poważnej
awarii w trakcie przelotu nad Europą. W tej sytuacji należało bomby jak
najszybciej zrzucić, ale na jaki kraj? Piloci łączą się z Moskwą i proszą o
pomoc w rozwiązaniu problemu.
- Zrzućcie na Polskę - pada odpowiedź - chcieli mieć druga Japonię, to ja
będą mieli.
%
Z fabryki odkurzaczy w ZSRR odchodzi najstarsza pracownica. Dyrektor
wygłasza mowę:
- Była pani z nami najdłużej ze wszystkich. Była pani najlepszą pracownicą.
Tak więc w dowód uznania zasług dla kraju, za zgodą KC KPZR otrzymuje pani
dyplom "Zasłużony dla socjalizmu" oraz Order Przodownika Pracy.
- A czy nie mogłabym w zamian dostać odkurzacza?
- Nie ma pani odkurzacza? Ani jednego pani nie wyniosła? Dobrze wiemy,
wszyscy wynoszą.
- A wyniosłam, wyniosłam. Kilkanaście ich było... Ale co w domu złożyłam, to
zawsze był Kałasznikow.
%
Idzie zając lasem i wrzeszczy:
- Wyruchałem lwicę!...
Spotyka wilka, wilk:
- Zając, zamknij pysk, chcesz żeby lew usłyszał? Poza tym i tak Ci nikt
nie uwierzy.
Zając wzruszył ramionami i drze pysk dalej.
- Wyruchałem lwicę!...
- Wyruchałem lwicę!...
Spotyka niedźwiedzia:
- Zając, zamknij się bo lew usłyszy! I wszyscy będziemy mieli przechlapane
jak się wkurzy!
Zając idzie dalej i drze się:
- Wyruchałem lwicę!...
- Wyruchałem lwicę!...
- Wyruchałem lwi.....
Nagle zobaczył lwa. Ten wkurzony dawaj za zającem, goni, goni. Zając
wskoczył w wydrążony stary pień. Lew za nim, ale utknął. Utknął tak,
że tyłek mu wystaje, łeb jest w środku. zając stanął, podszedł z tylu
do lwa, rozejrzał się wokół, rozpina rozporek i mówi:
- No, kurwa, w to to nikt mi nie uwierzy!!!
%
Wpadł ogórek do żołądka patrzy spokój, i położył się w kącie. Wpadł
śledzik do żołądka patrzy spokój, położył się w kącie. Wpadła wódka
do żołądka patrzy i krzyczy: CHŁOPAKI NA GÓRZE JEST IMPREZA - WRACAMY!
%
Spotyka się dwóch kołchoźników w ZSRR
- No jak tam sprawy?
- A dobrze, dobrze - odpowiada
- Dobrze ? a co się dzieje ?
- Nauczyliśmy się wyrabiać spirytus  z gówna krowiego
- Oooo, to znakomicie i co ?
- Nic, krowy nie wyrabiają.
%
- kochanie, powiedz, czy jest we mnie coś co Ci się podoba?
- tak, ale zaraz to wyciągnę!
%
Jaka jest największa anomalia fizjologiczno-polityczna?
- Członek wysunięty z ramienia na czoło.
%
Grisza i Wania podróżowali po Ameryce. Już robili wszystko jak Amerykanie.
Kupili sobie dżinsy, popijali  colę, w końcu postanowili zjeść coś
amerykańskiego. Zamówili sobie po hot dogu. Grisza otworzył swoją bułkę,
popatrzył i zapytał:
- Wania, a ty jaką część tego psa dostałeś ??
%
Środek nocy. Do domu powraca  zmęczony nocnymi libacjami, kompletnie zalany
mężczyzna. Otwiera drzwi,  cichutko, delikatnie skrada się w przedpokoju,
żeby tylko nie obudzić żony,  bo awantura gwarantowana. Nagle słychać zgrzyt
zegara, wysuwa się kukułka i  kuka 3 razy.
"O ku...!" - myśli przerażony mężczyzna - "zaraz wszystko się  wyda...,
chyba, że dokukam jeszcze 8 razy i nawet jak by się obudziła, będzie
myślała, że wróciłem o 11:00". Jak postanowił, tak zrobił,
i zachwycony własną przebiegłością położył się spać. Rano budzi go żona.
- Kochanie, musisz dzisiaj wcześnie wstać.
- A po co? Przecież dziś sobota.  - odpowiada skacowany mąż.
- Musisz wstać i oddać nasz zegar  do naprawy.
- A co się  stało?.
- Coś jest nie w porządku z  kukułką. Wyobraź sobie, zakukała w nocy 3 razy,
potem zachichotała szyderczo,  parę razy beknęła, dokukała 8 razy, puściła
bąka, zaryczała jak wół i poszła do łazienki się porzygać.
%
Facet wychodzi z knajpy pijany. Widzi to ksiądz, który ze zgorszeniem mówi:
- Co ty robisz, synu! Nawróć się !
- Z przyjemnością, proszę księdza! - i zawrócił.
%
Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, że Airbus 340.
Wieża: W taki razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem
       pozostałe dwa silniki.
%
Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
Pilot: Wiedeń?
Wieża: Tak.
Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo...
%
Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje...
Wieża: Jaka jest wasza pozycja. Nie ma was na radarze.
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już cala wieczność czekamy na cysternę.
%
Pilot: Prosimy o pozwolenie na start.
Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie?
Pilot: Do Saltzburga, jak w każdy poniedziałek...
Wieża: Dzisiaj jest wtorek.
Pilot: No to super, czyli mam wolne...
%
Wieża: Macie dość paliw czy nie?
Pilot: Tak.
Wieża: Tak, co?
Pilot: Tak, proszę pana.
%
Wieża: Wasza wysokość i pozycja?
Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej...
%
Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
Pilot: Wtorek by pasował...
%
Uciekają partyzanci, gonią ich Niemcy. Wpadli do obory, patrzą skóra z krowy
leży na słomie, no to bach, Franek poszedł w przód, Józek w tył i udają
krowę. Niemcy wpadli do obory, zobaczyli wychudzone zwierzę, a że to
gospodarny naród, to postanowili coś z tym zrobić.
Franek ( ten z przodu ) z przerażeniem szepce do Józka:
- Jezus Maria, oni kubeł siana niosą, co robić?
- Jedz Franiu jedz, bo się wyda!
Wściekły Franiu zeżarł co mu dali i widzi, że idą z dokładką!
- Jezus Maria, oni drugi kubeł siana niosą, co robić?
- Jedz Franiu jedz, bo się wyda!
Zeżarł, a za chwile:
- Rany Boskie oni z wiadrem wody idą!!!, co robić?
- Pij Franiu pij, bo się wyda!!!
Wypił, i jak głupi rechocze. Pyta się Józek:
- Ty, Franek z czego tak rechoczesz?
- Trzymaj się mocno Józiu! Oni byka prowadzą!
%
Facet odbiera telefon i słyszy:
- Dzień dobry, czy to numer 444-44-44?
- Tak.
- Czy mógłby pan zadzwonić po pogotowie, bo mi się palec w czwórkę wkręcił.
%
Teściowa dała na imieniny zięciowi dwa krawaty. Na drugi dzień
zięć zjawia się u teściowej w jednym z krawatów. Teściowa go wita:
- A co, drugi Ci się nie podoba?
%
Przez pustynie zasuwa kangur. Zatrzymuje się. Z torby wysuwa się głowa
pingwina. Pingwin rozgląda się i wymiotuje. W tym samym czasie na biegunie
południowym mały kangur tupie z zimna i cedzi:
- Szlag by trafił tę wymianę studentów!
%
- Co robisz?
- Nic.
- Hm..... Niezłe zajęcie.
- Niezłe... Ale jaka konkurencja...
%
- Gdzie idziesz?
- Na piwo.
- O stary ty to umiesz człowieka przekonać
%
Jeżeli nie układa Ci się w małżeństwie, wina leży po dwóch stronach:
żony i teściowej.
%
Na przyjęciu chłopak pyta blondynkę:
- Czy mogę cię prosić do walca?
- Zgłupiałeś? To już nie miałeś czym przyjechać?
%
Jasio przyszedł na rozpoczęcie roku ubrany na czarno. Widząc to
nauczycielka pyta się Jasia:
- Jasiu, co się stało, że jesteś cały na czarno?
- Mam żałobę - odpowiada Jasio płaczliwym głosem.
- O Boże! Po kim?
- Po wakacjach...
%
Policjant do policjanta:
- Ty, czy lotnia to ptak drapieżny?
- Nie wiem. A co?
- No bo wczoraj cały magazynek wystrzelałem, zanim puścił człowieka.
%
U lekarza:
- Czy zażył już pan całe pudełko, które panu przepisałem?
- Tak, panie doktorze.
- I czuje się pan lepiej?
- Nie, pewnie pudełko jeszcze nie otworzyło się w żołądku...
%
- Mamo, tatuś chce się rzucać z okna!
- A to dureń, przecież przyprawiłam mu rogi, a nie skrzydła..
%
W celi siedzą razem: gwałciciel, zoofil, pedofil, gerontofil, sadysta,
nekrofil i masochista
gwałciciel: - Eh, jak bym kogoś zgwałcił.
zoofil:     - Kotka na przykład.
pedofil:    - Tak, tylko młodego, dwumiesięcznego.
gerontofil: - A potem poczekać jak się zestarzeje i jeszcze raz.
sadysta:    - Aha, tylko łapy mu jeszcze połamać, podpalić troszkę.
nekrofil:   - A kiedy umrze będzie najlepiej.
masochista: - Miau...
%
Pewnego dnia bardzo zapracowana sowa postanowiła nic nie robić zarówno całe
noce jak i dnie. Była po prostu przepracowana. Pomyślała sobie, że będzie
się opierdalać. Siadła zatem zmęczona na gałęzi drzewa, jedno skrzydło
założyła sobie za  głowę i odpoczywa wymachując jedną nóżką. Nagle biegnie
sobie ścieżyną zając:
- Co robisz sowa?
- Nic. Opierdalam się.
- A to tak można?
- A nie widać?
- To ja też będę się opierdalał!
Położył się zajączek pod drzewem. Podłożył sobie jedną łapkę pod głowę i
wymachuje nóżką. Przebiega drugi zając:
- Co robisz zając?
- Opierdalam się.
- A to tak można?
- A nie widać?
- No widzę, widzę! To ja też będę się opierdalał!
Położył się zajączek koło pierwszego zajączka. Leniuchuje. Podłożył sobie
jedną łapkę pod głowę i macha nóżką w powietrzu. Nagle zza drzewa wychodzi
wilk. Zjada jednego zająca, zjada drugiego zająca, oblizał się. Spojrzał do
góry i pyta sowę:
- Hej sowa, Co robisz?
- Opierdalam się!
- A te dwa zające też się opierdalały?
- Tak. A jakże.
Wilk chwilę pomyślał i do sowy:
- No widzisz sowa, tylko ci u góry mogą się opierdalać!
%
- Panie doktorze, jak się udała moja operacja ?
- Nie wiem, nie jestem doktorem. Jestem Święty Piotr!
%
"Bankier"

Ktoś, kto pożyczy ci swój parasol podczas pięknej pogody, natomiast
kiedy zaczyna padać, natychmiast go odbierze.
%
"Harcerz"

Dziecko ubrane jak kretyn pod przywództwem kretyna ubranego jak
dziecko.
%
"Konsultant"

Ktoś, kto weźmie zegarek od twojej żony, powie ci która godzina, po
czym każe zapłacić za informacje.
%
"Dyplomata"

Ktoś, kto potrafi powiedzieć "zmiataj" w taki sposób, że poczujesz
podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.
%
"Ekonomista"

Ekspert, który potrafi dzisiaj dokładnie wyjaśnić, czemu jego
wczorajsza prognoza na dziś się nie sprawdziła.
%
"Koleżanka"

Osoba przeciwnej płci, która ma "to coś" co powoduje, że absolutnie nie
masz ochoty się z nią przespać.
%
"Pesymista"

Optymista z bagażem doświadczeń.
%
"Informatyk"

Ktoś kto naprawi problem o którym nie wiedziałeś w sposób którego nie
rozumiesz.
%
"Psycholog"

Ktoś, kto gapi się jedynie na innych ludzi kiedy atrakcyjna kobieta
wchodzi do pokoju.
%
"Statystyk"

Ktoś, kto jest niezły z liczbami, ale brakuje mu charakteru aby zostać
inżynierem.
%
"Ksiądz"

Osoba, do której wszyscy ludzie zwracają się "ojcze", oprócz jego
własnych dzieci, które używają zwrotu "wujku"
%
"Taniec"

Wertykalna frustracja horyzontalnego pożądania.
%
"Ból głowy"

Szeroko stosowana przez kobiety metoda antykoncepcji.
%
"Intelektualista"

Ktoś, kto jest zdolny przez ponad 2 godziny myśleć o czymś innym niż
seks.
%
"Monogamia"

Zrepresjonowana poligamia.
%
"Nanosekunda"

Odcinek czasu jaki upływa pomiędzy zapaleniem się zielonego światła a
facetem za tobą zaczynającym trąbić klaksonem.
%
"Nimfoman"

Termin używany w stosunku do każdej osoby która chciałaby mieć więcej
seksu niż ma obecnie.
%
"Praca grupowa"

Możliwość zwalenia winy na inne osoby.
%
"Wieczność"

Czas jaki upływa od momentu kiedy skończyłeś, do momentu kiedy możesz
wyjść od niej z mieszkania.
%
"Łatwa"

Termin używany w stosunku do każdej kobiety która traktuje sprawy seksu
jak mężczyzna.
%
"Piłka nożna"

To, za co wychodzą za mąż kobiety, zupełnie nieświadomie.
%
"Hardware"

Ta część komputera, którą można kopnąć kiedy software przestanie
funkcjonować.
%
"Inflacja"

Powód, dla którego musisz przeżyć ten rok za pieniądze jakie zarabiałeś
w zeszłym.
%
"Fizyka Kwantowa"

Murzyn w ciemnym pokoju szukający czarnego kota, którego tam nie ma.
%
Dziewicę Orleańską wysłano na ziemię, aby sprawdziła jak żyją ziemianie.
Miała co tydzień składać sprawozdanie. W pierwszym tygodniu:
- Halo, halo, tu Dziewica Orleańska - nauczyłam się pić.
W drugim tygodniu:
- Halo, halo, tu Dziewica Orleańska - nauczyłam się palić.
W trzecim tygodniu:
- Halo, halo, tu Orleańska.
%
Bankowa definicja dziecka:
Dziewięciomiesięczne oprocentowanie jednorazowego wkładu przy dobrze stojącym
interesie.
%
Malutki biały facet wchodzi do windy. Jest już tam taki
wieeeeeeeeeeeeeeeeeelki Murzyn. Kiedy winda rusza, Murzyn mówi:
- 2 metry wzrostu, 200 kg wagi, 30 cm penis, 2 kg lewe jądro, 2 kg prawe
jądro, Turner Brown.
Malutki facet mdleje! Murzyn podnosi go z podłogi, cuci uderzeniami w twarz,
potrząsa nim i pyta:
- Kurcze facet, coś nie tak?
Malutki biały człowieczek odpowiada:
- Przepraszam pana, ale proszę powtórzyć co pan mówił
Murzyn patrzy z góry na człowieczka i mówi:
- 2 metry wzrostu, 200 kg wagi, 30 cm penis, 2 kg lewe jądro, 2 kg prawe
jądro, nazywam się Turner Brown
Malutki biały człowiek mówi:
- Dzięki Bogu, myślałem, że pan mówi turn around!
%
Wróciła żona z zakupów do domu. Wchodzi do pokoju i pyta się męża:
- Kochanie, czy wiesz jak wygląda pomięte 100 zł?
Mąż na to, że nie wie. Żona wyjęła z portfela banknot 100 zł, pomięła go
i pokazała mężowi. Za chwilę się pyta:
- Kochanie, a czy wiesz jak wygląda pomięte 200 zł?
Sytuacja się powtórzyła. Mąż powiedział, że nie wie. Żona wyjęła z portfela
banknot 200 zł, pomięła go i pokazała mężowi.
Po chwili znowu się pyta:
- Kochanie, a czy wiesz jak wygląda pomięte 45.000 zł?
Mąż znowu, że nie wie. Na to żona:
- To zejdź do garażu i zobacz...
%
- Skąd wracasz?
- Z salonu piękności!
- Był zamknięty ?????!
%
  Mąż zastaje żonę z kochankiem w łóżku:
- Co ten facet robi w moim łóżku?
- Cuda, cuda .....
%
  Mąż zastaje żonę z kochankiem w łóżku:
- Co ten facet robi w moim łóżku?
- Widzisz, mówiłam ci, że głupek.
%
Mąż wraca późno z domu, żona już leży w łóżku, więc mąż szybko się rozbiera
i do niej. Żona:
- Nie zaczynaj dzisiaj. Boli mnie głowa.
On na to:
- Zmówiłyście się dzisiaj, czy co do jasnej cholery?!
%
Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym:
- Och, przepraszam pana!
- Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś
tu mojej żony...
- Ach tak? Ja tez szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda?
- Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z końcówkami
podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była
w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska?
- Nieważne! Szukajmy pańskiej!
%
Nad rzeka siedzi krowa i pali trawkę. Zadowolona, klimat i te
sprawy. Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta:
-Te krowa, co robisz?
-Aa aa, widzisz bóbr, jaram i jest OK.
-Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem...
-Jasne! Ciągnij macha bracie i poczuj się cool!
Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił. Na to krowa:
-Stary, nie taaak! Patrz: ciągniesz macha i trzymasz go w płucach dłuższą
chwile. Zresztą - wiesz, co? W tym czasie jak wciągniesz, przepłyń się
kawałek pod wodą w dół. rzeki, wróć tu i wtedy wypuść powietrze. I mówię
ci - będzie OK.
Jak uradzili tak zrobili. Bóbr się zaciągnął, płynie pod wodą, ale już po
kilku chwilach zrobiło mu się happy. Wyszedł na brzeg po drugiej stronie
rzeki, walnął się na trawę i orbituje. Podchodzi do niego hipopotam i pyta:
- Te bóbr, co robisz?
- Aaaa, widzisz, hipciu, fazuję sobie trochę...
- Daj trochę, stuffu, ja tez chcę...
- Podpłyń na przeciwko do krowy. Ona ci da.
Hipopotam podpłynął w górę rzeki, wychodzi na brzeg, a krowa wywaliła gały
i krzyczy:
- Bóbr kurwa, WYPUŚĆ POWIETRZE!!!!
%
- Jak najkrócej streścić Nowy Testament?
- Zabili Go i uciekł...
%
Jest sobie małżeństwo tata cygan mama żydówka. Ich syn idzie do mamy i
pyta:
- Mamo jakiej krwi jest we mnie więcej żydowskiej czy cygańskiej?
- Żydowskiej synku oczywiście.
Ale synek chce się upewnić i idzie do taty i pyta:
- Tato jakiej krwi jest we mnie więcej żydowskiej czy cygańskiej?
- Cygańskiej synku oczywiście, a czemu pytasz?
- A widzisz tatusiu widziałam w sklepie rower i nie wiem czy się o
niego targować czy od razu go zapierdolić.
%
Kurs pisania sms:

(o)(o) biust doskonały
%
Kurs pisania sms:

(+)(+) piersi na silikonie
%
Kurs pisania sms:

(*)(*) piersi ze stwardniałymi sutkami
%
Kurs pisania sms:

(@)(@) piersi z wielkimi sutkami
%
Kurs pisania sms:

(^)(^) piersi zmarznięte
%
Kurs pisania sms:

(o)(O) piersi niesymetryczne
%
Kurs pisania sms:

(:o)(o) piersi pogryzione przez wampira
%
Kurs pisania sms:

\o/\o/ piersi babci
%
Kurs pisania sms:

(-)(-) piersi rozgniecione na drzwiach od prysznica
%
Kurs pisania sms:

|o||o| piersi androidki
%
Kurs pisania sms:

()() piersi Kate Moss
%
Kurs pisania sms:

(oYo) piersi do playboya
%
Kurs pisania sms:

(_!_) zwykła dupa
%
Kurs pisania sms:

(__!__) gruba dupa
%
Kurs pisania sms:

(!) cienka dupa
%
Kurs pisania sms:

(_._) plaska dupa
%
Kurs pisania sms:

(_o_) dupa z dużym przebiegiem
%
Kurs pisania sms:

(_O_) dupa z jeszcze większym przebiegiem
%
Kurs pisania sms:

(_X_) dupa ocenzurowana
%
Kurs pisania sms:

(_$_) dupa wartościowa
%
Kurs pisania sms:

[_T_] dupa kwadratowa
%
Kurs pisania sms:

(_:_) dupa dziwna
%
Kurs pisania sms:

(_@_) cyberdupa
%
Kurs pisania sms:

(_?_) dupa tajemnicza
%
Kurs pisania sms:

(_#_) dupa skaleczona
%
Kurs pisania sms:

(__) dupa zamknięta
%
Kurs pisania sms:

(_%_) dupa z hemoroidami
%
Napis nad pisuarem (WC)

"Podejdź bliżej, nie jest tak długi jak Ci się wydaje"
%
Wychodzi tirówka z samochodu i na pożegnanie mówi do kierowcy:
- BĄDŹ ZDRÓW!
%
Dziadek spowiada się w kościele. Ksiądz udzielił mu już
rozgrzeszenia i puka w konfesjonał:
- O, ku..a, ale mnie ksiądz przestraszył!
%
Jak się nazywa facet bez lewego oka, lewego ucha, lewej nogi i
lewej ręki?
- ALL RIGHT.
%
Żona pyta męża:
- Józek, będziesz jadł te zupę? Bo jak nie, to przyprawie,
doleje śmietany i psu zaniosę!
%
- Tato, jakiś facet mnie podrywał w parku - mówi Jasio do ojca
- Chłopcze nie wiesz co robić w takich sytuacjach? Najlepiej szybko
  uciekać.
- W szpilkach po żwirze?!
%
Wsiada kontroler do autobusu:
 - Bileciki do kontroli!
 - Nie mam...
 - Tak!? No to kupimy bilecik za 50zł.
 - Od koników nie kupuje
%
Pani pyta na lekcji:
- Ile można za jednym razem nieść arbuzów?
Zgłasza się Zosia:
- Można dwa - jeden pod jedną pachą, drugi pod drugą
- Bardzo dobrze - mówi pani - ktoś ma inną propozycję?
Zgłasza się Zenek:
- Można trzy! Jeden pod jedną pachą, drugi pod drugą, a trzeci można se
  na bolca nadziać
- Siadaj!!! Nagana i rodzice mają przyjść do szkoły!!! - krzyknęła pani
  ............................
- Ktoś ma inną propozycję?
Zgłasza się Jasiu:
- Pszę pani! Można pięć arbuzów!
- Jak to pięć? - pyta zdziwiona pani?
Jasiu:
- No jeden pod jedną pachę, drugi pod druga pachę, i Zenka z trzema
  arbuzami na bolca!
%
Mąż do żony:
- Masz ochotę na szybki numerek?
- A są jakieś inne?
%
Żona do męża:
- Idę na chwileczkę do sąsiadki zostawiam zupę na gazie, mieszaj co pół
godziny...
%
Przez dłuższy czas kobieta w sklepie przeglądała pocztówki. Nie znalazła nic
ciekawego, wiec zamierzała wyjść, jednak podszedł do niej sprzedawca i
zapytał:
- Czy mogę w czymś pomóc?
- No nie wiem... Czy macie kartki z napisem "Przepraszam, że śmiałam się z
twojego penisa?"
%
Rozmawia dwóch kumpli
- A ty rozmawiasz z żoną po stosunku ?
- Jak zadzwoni to czemu nie.
%
Jak lekarze żegnają się ze swoimi pacjentami?

Okulista: Do zobaczenia.
Laryngolog: Do usłyszenia.
Ginekolog: Jeszcze do pani zajrzę.
%
Wieczorem przez cmentarz idzie kobieta z mężczyzną.
- Nie boi się pan tak po ciemku przez cmentarz?
- Jak żyłem, to się bałem...
%
Żona skarży się psychoterapeucie:
- Mam wielki problem, doktorze. Za każdym razem, gdy jesteśmy w łóżku
  i mąż dochodzi do szczytu, wydaje rozdzierający uszy okrzyk.
- Ależ to zupełnie naturalne, droga pani - odpowiedział lekarz - ja w tym nie
  widzę żadnego problemu.
- Ale ja widzę, bo to mnie budzi!
%
Zniechęcony bezbarwnym życiem erotycznym mąż mówi w łóżku do żony:
- Dlaczego nigdy mi nie mówisz kiedy masz orgazm?
Żona, rzucając mu obojętne spojrzenie, odpowiada:
- Bo cię nigdy wtedy nie ma w domu.
%
Czym się różni moda damska XX wieku, od tej obecnej?
Kiedyś, żeby zobaczyć pośladki kobiety, trzeba było odsunąć majtki,
teraz jest odwrotnie: żeby zobaczyć majtki, trzeba odsunąć pośladki.
%
Dlaczego kobiety maja okres?

Bo kiedy Ewa zgrzeszyła Bóg kazał zapłacić jej za to własną
krwią, a ona rozłożyła to na raty.
%
Rozmawiają dwie blondynki:
- Wyglądasz dziś czarownicująco!
- To miał być kompleks?
- Nie, tylko chciałam ci zaimponić... ...
%
Mówi blondynka do blondynki:
- Wiesz, wczoraj przeglądałam kalendarz i zauważyłam, że
  sylwester w tym roku wypada w piątek.
- O Boże, byle nie trzynastego!!! ...
%
Do windy w której stoi już blondynka wchodzi pewien facet. Po
zamknięciu się drzwi pyta:
- Na drugie?
- Iwona. ...
%
Sprzedam 100 tomową encyklopedię britanica, stan doskonały, mało używana...
Dlaczego sprzedaję - wczoraj się ożeniłem i żona wie wszystko :)
%
Ojciec do syna - lat 18:
- Synu pora porozmawiać o motylkach i pszczółkach.
Syn:
- Nie ma mowy, jak miałem 4 lata to mi powiedziałeś, że nie ma Mikołaja.
  Jak miałem 8 to mi powiedziałeś, że nie ma czarodziejów, a teraz co ?
  Może mi powiesz, że ludzie się nie pieprzą ?
%
Złapał rybak złotą rybkę. Ta rzekła do niego:
- Spełnię twoje jedno życzenie, jeśli mnie wypuścisz.
- Taaaak? Chcę nowy model Mercedesa!
- A jak wolisz? Za gotówkę czy na raty?
- A ty jak wolisz? Na oleju czy na masełku?
%
Pewnego dnia Anglik, Irlandczyk i Szkot wybrali się razem na
piwo. Nieoczekiwanie każdemu z nich do kufla z ledwie napoczętym
napojem wpadła mucha. Anglik odsunął piwo z obrzydzeniem i
zamówił drugie. Irlandczyk wyciągnął muchę palcem i spokojnie
pił dalej. Szkot również wyciągnął muchę... i zaczął ją dusić,
krzycząc:
- Wypluj to, wypluj to suko!
%
Trzy starsze panie rozmawiają na temat sklerozy:
- Ja kochanieńkie to mam taką sklerozę, że jak stoję na klatce
  schodowej z kluczem w ręce, to nie wiem czy wchodziłam do domu,
  czy z niego wychodziłam - mówi pierwsza.
- A ja to mam taką sklerozę, że jak stoję z psem w ogródku, to  nie wiem
  czy właśnie z nim wyszłam, czy miałam już wracać - opowiada druga.
Na to trzecia:
- Ja musze wam powiedzieć, że wcale nie mam kłopotów ze sklerozą,
  odpukać w niemalowane - puka - poczekajcie, zobaczę kto idzie.
%
W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i widzi, że trzech
jest identycznych. Pyta się:
- Czy wy jesteście trojaczkami?
- Tak - odpowiadają dzieci.
- A jak się nazywacie?
- Krzysio - mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko.
- Zdzisio - mówi piskliwym głosem drugie dziecko.
- Władysław - mówi grubym basem trzecie dziecko.
Pani pyta:
- A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie glosy, a ty taki gruby?
- Bo mama miała tylko dwa cycki i ja musiałem pic piwo.
%
Trzech facetów w knajpie przy piwie rozmawia o tym, którego żona
głośniej przeżywa orgazm. Pierwszy:
- Moja żona jak ma orgazm, to krzyczy tak głośno, że kiedyś sąsiedzi
  z mieszkania obok wezwali policję.
Drugi:
- Moja żona jak ma orgazm, to krzyczy tak głośno, że kiedyś sąsiedzi
  z pobliskiego bloku wezwali policję.
Trzeci:
- Moja żona jak ma orgazm, to krzyczy tak głośno, że słyszę ją
  tutaj w knajpie...
%
Mała Kasia pyta mamę co to jest impotencja.
Mama długo się zastanawia jak wybrnąć z trudnej sytuacji i
wytłumaczyć córeczce co to oznacza. Wreszcie z powagą odpowiada
córeczce:
- Widzisz, córeczko. To tak jak byś chciała ugotowanym makaronem
  grać w bierki...
%
kobieta - INTERNET:
kobieta z trudnym dostępem.
%
kobieta - SERWER:
zawsze zajęta kiedy jej potrzebujesz.
%
kobieta - WINDOWS:
wszyscy wiedzą, że nic nie potrafi zrobić poprawnie, ale nikt nie może bez
niej żyć.
%
kobieta - EXCEL:
mówią, że potrafi wiele, ale zwykle używasz jej do czterech podstawowych
potrzeb.
%
kobieta - DOS:
każdy ją miał co najmniej raz, ale nikt już jej nie chce.
%
kobieta - WIRUS:
znana także jako "żona"; przychodzi gdy się nie spodziewasz, instaluje się
i używa wszystkie twoje zasoby. Gdy próbujesz ją odinstalować, zwykle coś
tracisz, ale gdy nie próbujesz - tracisz wszystko.
%
kobieta - WYGASZACZ EKRANU:
nie jest wiele warta, ale przynajmniej jest z nią trochę zabawy.
%
kobieta - RAM:
zapomina o wszystkim kiedy ją odłączasz.
%
kobieta - DYSK TWARDY:
pamięta o wszystkim. Na zawsze.
%
kobieta - MULTIMEDIA:
sprawia, że okropne rzeczy wyglądają całkiem ładnie.
%
kobieta - UŻYTKOWNIK:
spieprzy wszystko, czego się dotknie i zawsze chce więcej niż jej
potrzeba.
%
kobieta - CD-ROM:
jest coraz szybsza i szybsza.
%
kobieta - E-MAIL:
na każde dziesięć jej wypowiedzi, osiem to kompletna beznadzieja.
%
-Czemu Irak przegrał wojnę z USA?
-Bo generałowie posłuchali rady rosyjskich strategów: "Najpierw
wpuśćcie wroga głęboko w swoje terytorium po czym poczekajcie na mrozy"
%
Co maja wspólnego blondynki z programistami?
- problemy ze stringami.
%
Przychodzi facet do sklepu i pyta:
- Czy jest kiełbacha?
- Nie, jest tylko trzonowy Mozarta.
%
Egzamin w szkole agenta CIA. Do sali wchodzi student. Instruktor mówi:
- W pokoju obok znajduje się twoja dziewczyna. Tu masz pistolet. Masz
ją zabić w 30 sekund!
Po 30 sekundach student wraca i mówi:
- Sorry, nie mogłem tego zrobić...
Kolejny student.
- W pokoju obok znajduje się twoja narzeczona. Masz tu pistolet. Rozkaz:
  zastrzel ją. Czas: 30 sekund - dyktuje instruktor. Mija pięć minut, student
  wraca, prowadząc za rękę narzeczoną.
- Sorry, nie mogłem tego zrobić...
Następny student.
- W pokoju obok czeka twoja żona. Tu masz pistolet i masz ją zabić w ciągu 30
  sekund! - mówi instruktor.
Student wchodzi do pokoju obok. Słychać kilka strzałów, a potem niesamowity
rumor. Po 20 sekundach, lekko zziajany student wraca, poprawia ciemne
okulary i mówi:
- Jaki kretyn wpakował mi ślepaki do pistoletu. Musiałem kurwę taboretem
  zajebać!
%
W domu spokojnej starości, trzech dziadków toczy rozmowę przy śniadaniu.
Pierwszy mówi:
- Mam kamienie czy co? Nie mogę rano zrobić siku. Wstaje o 7- ej i pół
godziny muszę się męczyć aby coś poleciało.
Drugi mówi:
- Ja wstaję też o 7-ej, siadam na kiblu i nie mogę zrobić kupy! Po godzinie
wreszcie coś zrobię!
Na to trzeci dziadek:
- Ja nie mam żadnych problemów. Sikam o 5-ej, walę kupsko o 6-ej, i budzę się
o 7-ej
%
Oprogramowanie jest jak katedra - budujesz, budujesz, budujesz, budujesz,
a potem... modlisz się!
%
- Czym się różni nowa wersja programu od starej?
- ???
- Tym, że poprawiono w niej stare błędy i zrobiono nowe...
%
- Dlaczego informatycy mylą Halloween z Bożym Narodzeniem?
- Bo 25dec = 31oct
%
- Co jest najszybsze w kompie 286 ???
- Wiatraczek.
%
Przychodzi informatyk do lekarza:
- Mózg mi nie wybiega poza 4 mega.
%
- Ilu programistów M$ trzeba do wymiany żarówki.
- Żadnego, Gates ogłosi że standardem jest ciemność.
%
- Czym różni się Win98 od Win95?
- Jak sama nazwa wskazuje, robi o trzy błędy na sekundę więcej.
%
Gdzie diabeł nie może, tam czas na Microsoft!
%
Inżynierowie:mechanik, chemik i informatyk jadą jednym samochodem.
Nagle silnik prycha, buczy, silnik gaśnie, auto staje.
- To coś z silnikiem - mówi mechanik,
- Myślę, że paliwo jest złej jakości - stwierdza chemik,
- Wysiądźmy i wsiądźmy, może to pomoże - mówi informatyk.
%
Rozmawia dwóch informatyków:
- Stary wpadaj do mnie będzie impreza: muzyka, drinki, panienki!
- Muzyka ok, drinki ok, a tych panienek ile będzie?
- Ze 6 GB
%
- Jakie są idealne wymiary kobiety informatyka ?
- 1024 x 768
%
Informatyki prosi swego kumpla, też informatyka:
- Słuchaj stary, pożycz mi 1000zł.
- OK, albo wiesz co, pożyczę ci 1024 dla równego rachunku.
%
- Czym różni się doświadczony informatyk od początkującego?
- Początkujący uważa, że 1kB to 1000B, a doświadczony jest pewien, że 1km
to 1024m.
%
- Czemu kobieta informatyk jest jak świnka morska ?
- Bo świnka morska to nie jest ani świnka .... ani morska
%
"Prawdziwy programista wiesza się razem ze swoim programem"
%
- Czym się różni kobieta informatyk w spódnicy od kobiety informatyka
w spodniach?
- Czasem dostępu.
- A czym się różni kobieta informatyk z obrączką na palcu od kobiety
informatyka bez obrączki?
- Prawami dostępu.
%
- Od dziś będziemy liczyli na komputerach! - oznajmiła nauczycielka.
- Wspaniale! Znakomicie!! - cieszą się uczniowie.
- No to kto mi powie, ile będzie pięć komputerów dodać dwadzieścia
jeden komputerów?...
%
Komputer został stworzony po to, aby ludziom życie ułatwić, a ziemia jest
płaska....
%
Wraca informatyk do domu i zastaje w łóżku żonę z kochankiem. Spojrzał na
nich. W ich oczach dostrzegł coś chytrego i pomyślał - coś jest nie tak!...
Podbiegł nerwowo do komputera - i rzeczywiście, zmienili mi hasło !!
%
Trzej hakerzy i trzej lamerzy mieli jechać pociągiem.  Hakerzy kupili jeden
bilet na trzech, lamerzy trzy. Gdy zbliżył się konduktor, hakerzy pobiegli do
toalety. Konduktor sprawdził bilety lamerom. Potem zapukał do toalety.
Hakerzy wystawili bilet przez szparę. Konduktor skasował i poszedł.

W drodze powrotnej lamerzy postanowili wykorzystać świeżo nabyte
doświadczenie. Kupili jeden bilet na trzech. Hakerzy nie kupili żadnego.  Gdy
zbliżył się konduktor, lamerzy pobiegli i zamknęli się w toalecie. Za nimi
pobiegli hakerzy. Zastukali do toalety. Gdy wysunął się bilet, pobiegli
z nimi zamknęli się w następnej toalecie.

Wniosek:nie każdy algorytm wymyślony przez hakerów da się wykorzystać przez
lamerów!
%
Chirurg,inżynier budowlany i informatyk dyskutowali, jaki zawód był pierwszy
na świecie.
- Na początku był chirurg - mówi chirurg - dlatego, że
z żebra mężczyzny została zrobiona kobieta, kto to mógł zrobić jak nie
chirurg?
- Nie, na początku był inżynier budowlany - mówi inżynier budowlany -
przecież wcześniej był chaos i ktoś z tego chaosu zbudował świat, kto,
jak nie inżynier budowlany?
- Zaraz zaraz - mówi informatyk - ale przecież ten chaos też ktoś musiał
stworzyć!
%
W kawiarence internetowej:
- Są wolne komputery?
Odpowiedź właściciela:
- Nie, mamy same szybkie!
%
Młody człowiek został skazany na dwa lata więzienia za handel pirackim
oprogramowaniem. Przy wejściu do celi współwięzień pyta:
- Grypsujesz?
Pytany odpowiada z oburzeniem:
- W życiu żadnej nie zepsułem!
%
Informatyka- jedyna nauka XX wieku, która nie przewidziała nadejścia wieku
XXI.
%
"Uczciwego prawnika oraz zdrowego psychicznie informatyka zatrudni biuro
adwokackie."
%
Wsiada informatyk do taksówki. Taksiarz pyta:
- Gdzie jedziemy?
- 192.168.4.1
%
Studentka informatyki zdaje egzamin.
- Co się kładzie na stos? - pyta profesor.
- Na stos... na stos... aaa! Na stos! Czarownice!
%
Trzy żony opowiadają o miłosnych wyczynach swych
mężczyzn:
- Mój - mówi pierwsza - jest doradcą w agencji matrymonialnej. Zanim
pójdziemy do łóżka, wręcza mi kwiaty, słodycze. Jest nam tak romantycznie.
- Mój mąż - rzecze na to druga - jest mechanikiem samochodowym.  Najpierw mi
przetrzepie skórę, potem się kochamy. To szalenie podniecające.
- Mój pracuje w Microsofcie - na to trzecia - Wieczorem siada na brzegu łóżka
i opowiada mi godzinami, jak będzie super, kiedy się do tego już
zabierzemy...
%
W sklepie z komputerami sprzedawca zachwala klientowi
swój najnowszy
towar:
- Ten komputer wykona za pana połowę pracy!
- W takim razie biorę dwa.
%
- Co to jest? W 1/3 mężczyzna, w 1/3 kobieta i w 1/3 diabeł?
- Jan Maria Rokita
%
Przychodzi baba do psychologa i mówi:
- Panie doktorze, nikt mnie nie lubi. Czy możesz mi pomóc,
  ty stara, łysa pierdoło?
%
Franek właśnie dowiedział się, że żona go zdradza. Rozżalony nie wie
co zrobić więc dzwoni do swojego najlepszego przyjaciele,
- Słuchaj Janek dzwonię do ciebie bo jestem w depresji.
Janek na to:
- O świetnie, miłego zwiedzania - ja jestem w górach.
%
Mąż do żony:
- Przynieś mi talerz z zupą.
Żona: - Zapomniałeś magicznego słowa.
Mąż: - Biegiem...
%
Psychoanalityk do pacjenta:
Nie proszę Pana, Pannie ma kompleksu niższości. Jest pan
po prostu gorszy...
%
Spotyka się dwóch psychologów:
- Cześć.
- Cześć. U ciebie widzę wszystko w porządku, a co u mnie?
%
Kobieta, wiek około 50, ubrana w futro, obwieszona wszelką dostępną
biżuterią kupiła telefon komórkowy. Po tygodniu przychodzi z reklamacją:
- Wiem pan co, wyświetla mi się na telefonie jakaś koperta i już trzy
  razy byłam na poczcie i nic do mnie nie przyszło...
%
Pies mówi do drugiego psa:
- Wczoraj nauczyłem mojego pana nowej sztuczki.
- Jakiej?
- Gdy wyciągam do niego łapę, on podaje mi swoją!
%
Rodzina wilków ogląda telewizję. Gdy zaczyna się emisja bajki o
Czerwonym Kapturku, ojciec-wilk mówi do żony:
- Wyłącz ten telewizor.
- Dlaczego?
- Nie cierpię takich krwawych bajek!
%
Jaka jest prawdziwa kobieta
Nigdy nie ma:
- czasu,
- pieniędzy,
- w co się ubrać.
Zawsze ma:
- rację,
- genialne dzieci,
- męża idiotę.
Z niczego potrafi zrobić:
- sałatkę,
- kapelusz.
- awanturę małżeńską.
%
Ślepy wybrał się do lasu na grzyby. W pewnym momencie przewrócił się o
wystający korzeń drzewa. Maca ręką, czuje coś miękkiego i ciepłego.
Wącha, smakuje, a po chwili mówi:
- Gówno! Dobrze, że nie wlazłem...
%
Facet kładzie zegarek na ziemi, przejeżdża go rower, podnosi zegarek,
pokazuje. Zegarek jest w stanie idealnym.
Głos zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
Kładzie zegarek na szosę, przejeżdża po nim ciężarówka, zegarek OK.
Głos zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
Kładzie zegarek na torze kolejowym, przejeżdża po nim pociąg,  podnosi -
zegarek bez żadnej skazy.
Głos zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
Kładzie na kamieniu i wali młotkiem. Zegarek rozsypuje się w drobny
mak.
Głos zza kadru: "To jest młotek firmy Bosch".
%
Dwaj znudzeni krupierzy siedzieli przy stole z ruletką, gdy do kasyna
weszła bardzo atrakcyjna blondynka. Podeszła do stołu i zadeklarowała
zakład na 20 tys. dolarów na konkretna liczbę. Zaraz potem dodała:
- Mam nadzieję, że to wam nie będzie przeszkadzać, ale naprawdę
  szczęśliwe zakłady obstawiam kompletnie nago.
Po czym zrzuciła z siebie suknie, bieliznę i buty i rozkręciła
talerz ruletki z okrzykiem:
- Mamusia potrzebuje pieniążki na nowe ubranko!
Chwilę później już wykrzykiwała:
- TAK! TAK! WYGRAŁAM! NAPRAWDĘ WYGRAŁAM!
- Podskakiwała przy tym jak mała dziewczynka i obejmowała każdego z
krupierów.  Zaraz potem zebrała wszystkie pieniądze i swoje rzeczy i
prędko opuściła kasyno. Krupierzy nieco zakłopotani popatrzyli na siebie,
po czym jeden z nich zapytał drugiego:
- Ty, a co ona właściwie obstawiała?
Drugi odparł:
- Nie mam pojęcia, myślałem, że Ty to sprawdzasz!

Morał: nie wszystkie blondynki są głupie, ale wszyscy faceci są tylko
facetami...
%
Leci Amerykanin rosyjskimi liniami lotniczymi. Podchodzi do niego mila
stewardessa i pyta:
- Życzy pan sobie obiad?
- A jaki jest wybór?
- Tak lub nie.
%
Córeczka budzi się o trzeciej w nocy i mówi:
- Mamo, opowiedz mi bajkę.
- Zaraz wróci tatuś i opowie nam obu...
%
- Macie w waszej miejscowości jakąś atrakcję dla turystów?
- Mieliśmy, ale niedawno wyszła za mąż.
%
Mąż wraca do domu lekko niewyraźny:
- Piłeś?
- No coś ty, ani kropelki.
- Przecież widzę, że ledwie stoisz na nogach. Przyznaj się. Piłeś?
- Nie piłem.
- Powiedz Gibraltar.
- Piłem.
%
- Co by było, gdyby Prokom pisał oprogramowanie dla elektrowni atomowych ?
- Nic, nic by już nie było.
%
Odbywa się publiczny wykład na temat seksu. Wykładowca wszystko
starannie wyjaśnia, aż tu nagle z sali pada pytanie:
- Proszę powiedzieć, które mięśnie podnoszą męski członek?
- Ile ma pan lat? - pyta wykładowca.
- 68, a co?
- W tym przypadku tylko bicepsy!
%
Tu gorąca linia psychiatryczna

Jeśli twój problem to impulsywność, walnij w klawisz z cyfrą 1.

Jeśli masz kompleks niższości, niech ktoś lepszy wciśnie za ciebie
klawisz 2.

Jeśli masz rozdwojenie jaźni, wciśnij klawisze 3 i 4 jednocześnie.

Jeśli cierpisz na manię prześladowczą, naciśnij 5 i spokojnie na nas
czekaj. Wiemy gdzie jesteś i co myślisz!

Jeśli twój problem to schizofrenia, głosy same ci powiedzą, który
klawisz należy przycisnąć.

Jeśli zaś cierpisz na psychozę maniakalno-depresyjną to i tak nikt nie
jest ci w stanie pomóc i nikt z tobą nie będzie gadał.

W pozostałych przypadkach zostaw wiadomość.
%
W sądzie trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej sprawa o przyznanie
opieki nad dzieckiem. Matka (jeszcze żona, już nie kochanka ;)  wstała i
jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej. To ona je
urodziła, więc to są jej dzieci. Sędzia zwrócił się do męża, co on ma do
powiedzenia. Mąż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się z
krzesła i rzekł:
- Panie sędzio, kiedy wkładam złotówkę do automatu ze słodyczami i
  wypada z niego batonik, to czy batonik należy do mnie czy do automatu
  ???
%
Trzy małżeństwa: starsze, w średnim wieku i nowo poślubione postanowiły
przystąpić do pewnego Kościoła. Pastor powiedział im:
- W naszym Kościele mamy specjalne wymagania wobec nowo przyjmowanych
  parafian. Musicie powstrzymać się przez dwa tygodnie od seksu.
Pary zgodziły się i powróciły do niego po dwóch tygodniach. Pastor
najpierw spotkał się ze starszym małżeństwem i zapytał:
- Czy umieliście powstrzymać się przez dwa tygodnie od seksu?
- Bez problemu, ojcze! - odpowiedział starszy mężczyzna.
- Gratulacje, witajcie w naszym Kościele - rzekł im pastor.
Następnie spotkał się z parą w średnim wieku i zapytał:
- Czy umieliście powstrzymać się przez dwa tygodnie od seksu?
- W pierwszym tygodniu szło nam całkiem dobrze. Potem jednak musiałem
  się przenieść na kanapę ale i tak... No, ojcze, nie wytrzymaliśmy! -
  powiedział mężczyzna.
- Nic to. Witajcie, dzieci, w naszym Kościele - rzekł im pastor.
Potem pastor spotkał się z para młodych i zapytał:
- Czy umieliście powstrzymać się przez dwa tygodnie od seksu?
- Nie, ojcze, nie umieliśmy się powstrzymać - odrzekł smutno chłopak.
- Co się stało? - zapytał pastor.
- Moja żona sięgnęła po puszkę z kukurydzą stojącą na półce i puszka
  spadła jej na ziemie. Kiedy się pochyliła nisko, by ja podnieść, nie
  mogłem się powstrzymać i musiałem dać upust żądzy...
- No tak, macie świadomość, że nie możecie wejść do naszego Kościoła -
  mówi pastor.
- Gorzej ojcze, że nie możemy więcej wejść do Tesco...
%
Blondynka nabrała ochoty na obejrzenie jakiegoś dobrego pornograficznego
filmu. Poszła do wypożyczalni i wybrała tytuł, który podobał się jej
najbardziej. Wraca do domu, włącza wideo, wygodnie rozsiada się na
kanapie i nic. Zdenerwowana dzwoni do wypożyczalni.
- Przed chwilą wzięłam od was kasetę i jest zepsuta.
- Proszę mi opisać, co się dzieje.
- Obraz cały czas śnieży i słychać tylko jakieś szumy.
- Proszę podać tytuł filmu.
- "Czyszczenie głowic".
%
ZAŁOGA DO PASAŻERÓW

Podczas "godzin szczytu" na lotnisku w Houston, jeden z lotów był
opóźniony z powodów technicznych. Ponieważ bramka było potrzebna dla
następnego  wylotu, samolot został odholowany i ustawiony tak, aby
ekipa techniczna mogła przy nim pracować.
Pasażerom przekazano numer nowej bramki, która okazała się być spory
kawałek dalej. Wszyscy przeszli do nowej bramki i tam dowiedzieli się,
że wyznaczono kolejna, trzecia już bramkę. Po chwili zamieszania
pasażerowie weszli na pokład i właśnie siadali, gdy stewardessa ogłosiła
przez głośniki:
"Przepraszamy za kłopoty związane ze zmiana bramki w ostatniej chwili.
Ten lot jest to Waszyngtonu, DC. Jeżeli ktoś z Państwa nie zamierzał
lecieć do Waszyngtonu, DC, powinien teraz wysiąść." I wtedy bardzo
zmieszany i czerwony na twarzy pilot wyszedł z kokpitu, ciągnąć za sobą
swoje torby.
"Przepraszam" powiedział "pomyliłem samoloty."
%
Po wylądowaniu nowego Boeinga 777 linii United Airlines w jego locie
prezentacyjnym, stewardessa wypowiedziała zwyczajowe: "Prosimy o
pozostanie na swoich miejscach z zapiętymi pasami bezpieczeństwa, aż
samolot zatrzyma się, a kapitan wyłączy nakaz zapięcia pasów. Jak nam
wiadomo, żadnemu pasażerowi nie udało się jeszcze przegonić samolotu w
drodze do bramki, wiec naprawdę możecie dać sobie spokój."
%
Kapitan przez interkom do pasażerów: "Proszę Państwa, nasz start się
nieco opóźni. Niestety, maszyna, która niszczy Państwa bagaże się
zepsuła i nasza obsługa naziemna musi niszczyć bagaż ręcznie."
%
Pilot do pasażerów lotu widokowego po twardym lądowaniu: "Wybaczcie to
twarde lądowanie, ale właśnie przygotowuje się do pracy w dużych liniach
lotniczych. Następnym razem postaram się zgubić wasze bagaże."
%
"Panie i Panowie, tu mówi kapitan. W imieniu naszej załogi i linii
Alaska Airlines chcieliśmy podziękować Państwu za dzisiejszy lot.
Zbliżamy się do Los Angeles i prosimy o umieszczenie bagaży pod fotelem
przed Państwem oraz złożenie stolików i foteli." " pauza " "A, jeszcze
jedno " przypomniano mi, żebym Państwa poinformował, że kiedy zejdziecie
z pokładu i przejdziecie do hali odbioru bagażu, możecie zauważyć tony
jemioły wiszące przy bramkach naszej konkurencji. Proszę się nie dziwić
" jest tam po to, aby przypomnieć Państwu, że korzystając z usług naszej
konkurencji możecie pocałować swój bagaż na pożegnanie..."
%
Pilot: "No ludzie, właśnie wznieśliśmy się na poziom lotu, wiec wyłączam
znak nakazu zapięcia pasów. Możecie swobodnie poruszać się po kabinie
pasażerskiej, ale proszę zostańcie w samolocie aż do wylądowania...  na
zewnątrz jest raczej chłodno, a jeżeli przejdziecie na skrzydła, to może
to wpłynąć na sposób lotu".
%
Po wylądowaniu: "Dziękujemy za wybranie Delta Business Express.  Mamy
nadzieje, że jesteście tak samo zadowoleni z dołożenia do naszego
biznesu, jak my jesteśmy zadowoleni z zabrania was na przejażdżkę."
%
Gdy samolot wylądował i właśnie hamował na lotnisku Washington National,
pojedynczy glos zawołał przez głośniki: Prrr! kurde, prrr!
%
Po wyjątkowo twardym lądowaniu podczas burzy z piorunami w Memphis,
steward linii Northwest zaanonsował: "Bardzo proszę uważać, kiedy
będziecie Państwo otwierali skrytki na bagaż podręczny, bo po takim
lądowaniu, tam się wszystko w cholerę przetasowało."
%
Pracownik linii Southwest Airlines: "Witamy na pokładzie lotu linii
Southwest z X do Y. Aby zapiać pasy, proszę wsunąć metalowa część do
sprzączki i mocno zacisnąć. Ten pas bezpieczeństwa działa jak każdy
inny, a jeżeli nie wiecie jak się zakłada pas bezpieczeństwa, nie
powinniście wychodzić z domu bez opieki. W wypadku nagłej utraty
hermetyczności, maski tlenowe zsuną się z sufitu. Wtedy proszę przestać
krzyczeć, złapać maskę, nałożyć na twarz. Jeżeli podróżujecie z małym
dzieckiem, najpierw nałóżcie swoja maskę, a dopiero potem nałóżcie maskę
dziecku. Jeżeli podróżujecie z dwojgiem dzieci, zdecydujcie, które
kochacie bardziej."
%
"Wasze fotele mogą być użyte jako podręczne pontony, i w przypadku
awaryjnego lądowania w morzu prosimy je sobie zabrać z najlepszymi
życzeniami."
%
"Przed wyjściem z samolotu prosimy sprawdzić, czy zabrali Państwo bagaż.
To, czego Państwo zapomną, zostanie rozdzielone po równo pośród załogi.
Prosimy nie zostawiać dzieci ani małżonków."
%
"Ostatni wychodzący sprząta samolot!"
%
Pilot akurat w tym rejsie wylądował wyjątkowo twardo, uderzając
samolotem jak młotem o podłoże. Ta linia lotnicza wymagała, aby pierwszy
oficer stal w drzwiach i żegnał pasażerów uśmiechem i słowami:
"Dziękujemy za lot liniami XYZ". Ciężko mu było patrzeć w oczy pasażerów
chwile po tym kiepskim lądowaniu, zastanawiając się który z gości
wyskoczy z jakimś złośliwym komentarzem. W końcu wszyscy wyszli za
wyjątkiem starszej pani, wspierającej się na lasce. Powiedziała: "Synku,
czy mogę zadać pytanie?". "Ależ oczywiście" odpowiedział pilot "o co
chodzi"" Starsza pani na to: "My wylądowaliśmy czy zostaliśmy
zestrzeleni?"
%
Blondynka już dłuższy czas stoi na przystanku autobusowym.
Przechodzi obok chłopak i jej mówi:
- Ślicznotko, ten autobus kursuje tylko w święta.
- No, to mam wielkie szczęście, bo dzisiaj są moje imieniny...
%
Żona w czasie stosunku pyta się męża:
- A jeśli urodzi się nam dziecko, to jak damy mu na imię?
Mąż bierze prezerwatywę i robi jeden supełek, drugi, trzeci, po
dwudziestym mówi:
- Jeśli się stąd wydostanie, to nazwiemy go MacGaywer.
%
Dzieci miały napisać opowiadanie zawierające wątki: religijny,
historyczny, miłosny i sensacyjny. Jasio zmieścił się w jednym zdaniu:
"O mój Boże! (wątek religijny) - powiedziała hrabina (historyczny). -
Jestem w ciąży (miłosny), ale nie wiem z kim! (sensacyjny).
%
Tata prosi Jasia:
- Jasiu, pomaluj okna.
- Tak tato.
Po godzinie Jasio przychodzi i pyta tatę:
- A ramy też???
%
Sprzeczka małżeńska. Żona do męża rozkazującym tonem:
- Natychmiast wychodź spod tego stołu!
- Nie wyjdę!
- Mówię Ci wyłaź!
- Nie wyjdę!
- Wyłaź ty tchórzu!
- Nie wyjdę! Chłop musi mieć swoje zdanie!
%
Przed egzaminem profesor wyraźnie zapowiedział, że egzamin będzie trwał
dokładnie dwie godziny i ani chwili dłużej. Jeśli ktoś nie odda swojej
pracy w ciągu dwóch godzin, to później ona i tak już nie zostanie
przyjęta.  Profesor rozdał pytania, egzamin się rozpoczął. Po godzinie
wbiegł do sali zdyszany student, przeprosił za spóźnienie i poprosił o
kartkę z pytaniami.
- Przecież i tak już pan nie zdąży - stwierdził profesor.
- Zdążę - odpowiedział student, wziął pytania, usiadł i zaczął pisać. Po
kolejnej godzinie profesor pozbierał prace (oddali wszyscy oprócz
spóźnionego studenta) i zabrał się do poprawiania.  Spóźniony student
natomiast kontynuował pisanie, a po godzinie podszedł do profesora i
chciał położyć swoja prace na stosie pozostałych.
- Nie przyjmę panu tej pracy - jest już za późno - zaprotestował
profesor.
- Czy pan wie KIM ja jestem? - ze złością zapytał student.
- Niewiele mnie to obchodzi.
- ALE CZY PAN WIE KIM JA JESTEM?
- Nie mam pojęcia.
- To dobrze - stwierdził student, po czym zrzucił wszystkie prace na
podłogę, swoja wepchnął w środek i wyszedł.
%
Żona nie mogła zrozumieć, dlaczego jej mąż chce się kochać wyłącznie w
totalnej ciemności. Sadząc, że to urozmaici ich pożycie, postanowiła
pewnego wieczoru ukradkiem zapalić lampkę nocna... i odkryła w jego
dłoni ogórek.
- Ty łajdaku! Ty impotencie! W ten sposób oszukiwałeś mnie przez cale
  życie?! Ty zdradliwy, zakłamany...
- Zaraz, zaraz - wszedł jej w słowo mąż. - Skoro już mowa o zdradzie, to
  jak wytłumaczysz fakt, że mamy trójkę dzieci?
%
Płynie garbaty ze ślepym łódką na środku jeziora złamało się wiosło i
garbaty mówi:
- No to żeśmy dopłynęli!
I ślepy wysiadł
%
Czym się różni Małysz od Matei? Skupieniem. Na tym polega cały Kruczek.
I za to mu się należy Pochwała.
%
- Dlaczego student jest podobny do psa?
- Bo jak mu się zada jakieś pytanie, to tak mądrze patrzy...
%
Sklep mięsny:
- Dzień dobry, poproszę 1,5 kilo kaszanki dla psa...
... tylko, żeby nie była taka słona jak wczoraj.
%
Po czym Eskimosi poznają że jest duży mróz???
- Kiedy im psy na zakrętach pękają...
%
Japonki to maja zajebiście:
- wstają rano i... znowu w kimono
%
Głos z radia:- Czas na poranną gimnastykę. Jesteście gotowi? No, to
zaczynamy! Góra-dół, góra-dół... A teraz druga powieka!!!
%
Zebranie w małym miasteczku.
Mówi starszy mężczyzna:
- My to już chyba tej Unii Europejskiej nie doczekamy, ale ta nasza
  młodzież to na pewno.
Na to odzywa się jakiś staruszek:
- I dobrze tak, chuliganom!
%
Przychodzi pijany student na egzamin z matematyki i pyta profesora, czy
może zdawać, jeżeli jest pijany.
Egzaminator był litościwy, więc stwierdził, że nie ma sprawy.  Na
rozgrzewkę kazał studentowi narysować sinusoidę. Student wziął kredę,
podszedł do tablicy i narysował piękną sinusoidę.
Egzaminator powiedział:
- No widzi Pan, jednak Pan umie.
Na to student:
- Niech Pan poczeka, to dopiero układ współrzędnych.
%
Siedzi dwóch gości w kinie i oglądają film. Przed nimi rozsiadło się
wielkie, łyse chłopisko. Ponad dwa metry wzrostu, 120 kilo żywej wagi i
tak dalej. Jeden z kumpli mówi do drugiego:
- stary, założę się z tobą o 50 zetów, że nie walniesz tego gościa w
  glace facet pomyślał chwile i mówi:
- spoko, nie ma sprawy. Za 50 dych stuknę go w głowę
I sru gościa w czerep. Kolo się odwraca, a facet do niego
- Zbyszek! Kopę lat! Co tam u ciebie?
Mięśniak lekko się wkurwił i mówi
- słuchaj stary, pomyliłeś mnie z kimś innym, spadaj okej?
Minęła dłuższa chwila i znów kumpel namawia drugiego
- E stary, raz go stuknąć, to żadna sztuka. Założę się z tobą o stówę,
  że nie zrobisz tego po raz drugi
facet pomyślał dłuższą chwilkę i mówi
- spoko. Za stówę stuknę go jeszcze raz
I znów sru gościa w łysy czerep. Kolo odwraca się już mocno podkurwiony
i słyszy
- Zbychu! No to przecież ja! Do klasy razem chodziliśmy! Naprawdę mnie
  nie poznajesz ?!!
Facetowi piana już poszła z gęby i cedzi przez zęby
- słuchaj kurwa gościu, mówiłem ci, że mnie z kimś mylisz i odpierdol
  się ode mnie, okej?
Po czym wkurwiony na maksa wstaje z siedzenia i idzie do pierwszego
rzędu.
Znów minęła chwila i kumpel zaczyna swoja gadkę po raz trzeci
- no wiesz, dwa razy stuknąć to w sumie żadna sztuka. Tez bym to zrobił.
  Ale trzeci raz to ci się na pewno nie uda. Zakładam się z tobą o 2
  stówy, że trzeci raz już nie dasz rady.
Znów chwila namysłu i gość przyjmuje zakład. Wstaje, idzie do pierwszego
rzędu i jeb gościa w glace po raz trzeci. Koleś się zrywa wkurwiony jak
nie wiadomo co i słyszy
- Zbyszek! To ty tutaj siedzisz? A ja tam wyżej już dwa razy jakiegoś
  innego gościa zaczepiałem
%
Na ławce w parku siedzi staruszek i strasznie płacze.
Podchodzi do niego przechodzień i zapytuje:
- Dlaczego płaczesz?
- Synu mam 88 lat, dwa tygodnie temu ożeniłem się z najseksowniejszą
  laską w okolicy, ma 22 lata,90/60/90, super gotuje, kochamy się kiedy
  chcę, wieczorem mi czyta...
No to o co chodzi?
- Nie pamiętam gdzie mieszkam!
%
Sekretarka z dyrektorem kochają się w biurze i nagle warkocz sekretarki
dostał się do niszczarki:
- Warkocz, warkocz ! - krzyczy sekretarka.
A dyrektor na to:
- Wrrrrrrr, wrrrrrrr.
%
W dwudziestą rocznicę ślubu baca postanowił wziąć Marynę do Zakopanego
i chodzić z nią po sklepach, aż sobie coś upatrzy i wtedy jej to kupi.
Pojechali więc do Zakopca, chodzą po sklepach, chodzą, aż w jednym
sklepie Maryna mówi:
Kup mi, proszę, te śliczne koronkowe majteczki. Proszę cię bardzo!
Na to baca tak patrzy na swą Marynę i mówi:
- Maryś, tyłek masz jak kombajn i ty chcesz te koronkowe majteczki?
Maryna się obraziła, wrócili do domu i nagle w nocy bacy zebrało się 
na amory i mówi:
- Może by my se tak raz...
Ale obrażona Maryna mu na to:
- Dla jednej lichej słomki to całego kombajnu nie chce mi się uruchamiać.
%
Ksiądz spowiada gaździnę:
- A nie spaliście gaździno z obcym chłopem?
- A bo to, proszę ksiendza, obcy chłop da pospać?
%
Mówi mysz do myszy rozmarzonym głosem:
- Pokażę ci zdjęcia mojego nowego chłopaka...
- Ty, to przecież nietoperz!!! - mówi druga
- To wredny oszust!!! A mówił, że jest pilotem...
%
Zasady postępowania wobec nowych pracowników w firmie.
Młodą kadrę należy traktować jak pieczarki:
1.. trzymać w ciemnym pomieszczeniu
2.. od czasu do czasu obrzucić gównem.
3.. jak któryś wystawi łeb - uciąć !!!
%
Neil Armstrong ląduje na Księżycu. Wysiada z lądownika i mówi:
- To jest mały krok dla człowieka, ale duży dla... Zaraz, co to?
Patrzy, a parę metrów dalej pali się ognisko, przy którym siedzi trzech
facetów. Rozmawiają i pieką kiełbaski. Okazuje się, że są to Ukrainiec,
Egipcjanin i Polak.
- A wy co tu robicie? - pyta zbity z tropu Armstrong.
- No, ja akurat doiłem krowę i jak pieprznęło w Czarnobylu, to aż tu
  doleciałem - mówi Ukrainiec.
- A ja - mówi Egipcjanin - chodziłem po piramidach i tak jakoś mnie
  przerzuciło.
- No a ty? - pyta Polaka.
- Kurde, nie wiem. Z wesela wracam.
%
Rozmawia chomik i szczur. Szczur mówi:
- Słuchaj chomik, jak to jest? Ty masz cztery łapki i ja mam cztery
  łapki.  Ty masz wystające dwa ząbki i ja mam wystające dwa ząbki. Ty
  masz ogonek i miękkie futerko i ja tez. Ale ciebie ludzie kochają i
  chcą mieć, a mnie nienawidzą, zastawiają pułapki, wysypują trutki.
  Czemu?
Chomik trochę pomyślał i mówi:
- Wiesz co szczur? Ty masz po prostu chujowe Public Relations!
%
Jedzie facet samochodem w Stanach, nagle zauważa starego Indianina
leżącego na środku drogi, z uchem przy asfalcie.
- I co tam słyszysz wodzu? - pyta.
Indianin:
- Blondynka, w czerwonym cabrio, jedzie na północ, szybko jedzie, ma
  ciemne okulary i obcisłą, prześwitującą bluzeczkę.
- I to wszystko usłyszałeś z drgań asfaltu?!
- Nie, przejechała mnie...
%
Leci bociek z dwoma noworodkami: chłopczykiem i dziewczynką. I chłopczyk
pyta dziewczynkę:
- Ty też będziesz przyniesiona rodzicom ?
- A co ty myślałeś, że ja tu jestem stewardessą ?
%
Po kolejnym zwycięstwie Małysz wraca do domu. Zamyka drzwi i mówi do
siebie:
- Zaraz, zaraz, miałem co zrobić, jak tylko wrócę do domu. Co to miało
  być ? Aha ! Miałem podlać kwiatki. Podlał, odstawił konewkę, ale nadal
  co nie daje mu spokoju.
- Nie, to nie chodziło o podlewanie. Co innego miałem  zrobić... Aha !
  Miałem poodkurzać ! Odkurzył, odstawił odkurzacz, ale myli  dalej:
- Kurczę, to nie to. Miałem zrobić co innego. Aha ! Przecież miałem
  wypić kawę. Idzie do kuchni, parzy sobie kawę, wypija ją i nagle
  olśnienie:
- Aaaa ! Miałem porozmawiać z żoną ! Idzie do pokoju, przytula się do
  żony, a ona:
- Adam, czy ty czegoś nie miałeś zrobić ? Małysz:
- Ach, tak ! Miałem  odpiąć narty !
%
Pewien gospodarz kupił nowego koguta, który zaraz na podwórku chciał
zrobić porządek i pokazać staremu, kto tu jest panem i kto tu będzie
rządził. Stary kogut zaproponował:
- OK, odejdę jeżeli wygrasz ze mną wyścigi na około studni, 50 okrążeń.
- Nie ma sprawy, no to zaczynamy? - odrzekł młody.
- Dobra, ale wiesz co, ja znam teren, daje ci pół okrążenia gratis.
Młody kogut, pewien zwycięstwa zaraz się rzucił do biegu i tak się
gonią. Młody powoli dogania starego, ale gdy jest już tuż za nim, stary
z wrzaskiem przyspiesza i odbiega pół okrążenia. Po chwili młody znowu
dogania starego, ten wrzeszczy i ucieka pół okrążenia. Sytuacja powtarza
się kilka razy, aż nagle jakaś ręka chwyta młodego koguta za szyję,
kładzie na pieniek, odrąbuje głowę i słychać:
- Kur**, to już czwarty pedał w tym miesiącu.
%
Był sobie farmer, który miał plantacje truskawek. Jego plantacja
graniczyła ze szpitalem dla umysłowo chorych. Pewnego dnia pracował na
tej swojej plantacji blisko wysokiego płotu szpitala. Od dłuższego czasu
przygląda mu się pensjonariusz i w końcu zagaduje:
- CoooO roOobisz?
- Truskawki.
- CoooO roOobisz?
- Uprawiam truskawki.
- CoooO roOobisz?
- Uprawiam truskawki. Właśnie je nawożę. - nieco już poirytowanym głosem
- CoooO roOobisz?
Farmer pomyślał, że to jakiś mocno ograniczony wiec zmienił ton
- Sypie nawóz na truskawki.
- CoooO roOobisz?
- Biorę nawóz, o tak i sypie z góry na truskawki, widzisz?! - lekko
  wkurzony ale nadal opanowany
- CoooO roOobisz?
Farmer ostro już się wkurzył i krzyczy;
- Truskawki gównem posypuje!!!
- MyyyY w Zakładzie, to pooOosyypujeemy ccccukrem. Aale u nas wszyyscy
  sa pierdolnięci...
%
Bóg rozmawia z bankierem:
Bankier: Czym dla Ciebie jest milion lat?
Bóg: To dla mnie sekunda.
Bankier: A milion dolarów, czym jest dla Ciebie?
Bóg: Och, to jak jeden cent.
Bankier: Czy mógłbym dostać tego centa?
Bóg: Za sekundę.... :)
%
Prawa stanowe

Floryda

Gdy do parkomatu zostaje przywiązany słoń - opłata jest dwukrotnie
większa niż za samochód.
W publicznych miejscach nie wolno śpiewać w stroju kąpielowym.
Kontakty na tle seksualnym z jeżozwierzami są zabronione.
Nie wolno stłuc więcej niż trzech naczyń dziennie i wyszczerbić
więcej kubków niż cztery.
Zabroniona jest jazda na deskorolce bez prawa jazdy.
Kobieta może zostać ukarana grzywną za zaśnięcie pod suszarką do włosów;
karę wymierza właściciel salonu fryzjerskiego.
%
Prawa stanowe

Texas

Jeżeli dwa pociągi spotykają się na skrzyżowaniu torów, obydwa powinny
się zatrzymać i oczekiwać aż ten drugi przejedzie.
Nie wolno jeździć bez wycieraczek przedniej szyby. Szyby wcale
nie musisz mieć, ale za brak wycieraczek - mandacik :)
Zabrania się wypijania więcej niż trzech łyków piwa stojąc
Nielegalne jest dojenie cudzej krowy.
Obowiązuje zakaz sprzedaży Encyklopedii Britannica w Teksasie, ponieważ
zawiera ona przepis na domowy wyrób piwa.
Przestępcy mają obowiązek powiadomić swoje ofiary na 24 godziny przed
popełnieniem przestępstwa o rodzaju przestępstwa, którego mają zamiar
dokonać.
%
- Stara, chodź no tu szybko!
- No co się stało?
- Potrzymaj przez chwile ten kabel.
- No trzymam, i co dalej?
- A nic, widać faza jest w tym drugim...
%
Nauczyciel namawia dzieci, by kupiły grupowe zdjęcie, które zrobił im na
wycieczce szkolnej fotograf.
- Pomyślcie tylko, jak milo będzie patrzeć na to zdjęcie za 30 lat i
  mówić: "To Jurek, został adwokatem, a to Kasia, jest dziennikarka..."
Nagle gdzieś z ostatniej ławki odzywa się glos:
- A to nauczyciel, już dawno nie żyje...
%
Czwarta rano myśliwy wstaje po cichu żeby żony nie obudzić.  Wychodzi na
polowanie na dworze deszcz ze śniegiem, wichura...  Pokręcił się po
podwórzu, wraca do domu rozbiera się, wsuwa do łóżka a żona mówi:
- Zobacz a mój głupi w taką pogodę poszedł na polowanie
%
Na lekcji religii ksiądz pyta dzieci:
- Proszę powiedzieć, co wasi rodzice robią pierwsze po rannym
  przebudzeniu?
- Mój tata rano, jak wstanie, to idzie do łazienki i sika do wiadra, że
  słychać na całe mieszkanie, bo my biedni jesteśmy i nie mamy ładnej
  łazienki! - mówi pierwsze dziecko.
- Nie, nie, może ktoś inny! - mówi ksiądz.
- Mój tata jak idzie do ubikacji to nic nie słychać, bo my mamy bardzo
  ładną łazienkę z muszlą klozetową, z kafelkami i z wanną! - mówi inne
  dziecko.
- Nie, nie, nie, nie! Powiedzcie mi, co powinien zrobić prawdziwy
  katolik po przebudzeniu! - błaga ksiądz.
Na to wstaje trzecie dziecko:
- Mój tata pierwsze jak wstanie to klęka przed łóżkiem....
- Świetnie, o to chodzi - przerywa ksiądz - Dalej proszę, a pozostałe
  dzieci niech słuchają!
- ... No to, jak tata wstanie to klęka przed łóżkiem, nachyla się i
  wyciąga słomę z dupy, bo my taki siennik mamy....
%
Jak wymienić żarówkę

1. Sposób irlandzki
Zapraszasz piętnastu Irlandczyków. Jeden trzyma żarówkę, a reszta pije,
aż pokój zacznie wirować.
%
Jak wymienić żarówkę

2. Sposób sycylijski
Jeden Sycylijczyk wymienia żarówkę, a dwóch zajmuje się świadkami.
%
Jak wymienić żarówkę

3. Po żydowsku
Potrzebnych jest pięciu Żydów. Jeden wymienia żarówkę, a czterech
narzeka, że ta nowa pewnie nie będzie świecić tak jasno, jak ta stara.
%
Jak wymienić żarówkę

4. W duchu zen
Musisz przyprowadzić dwóch mistrzów zen. Jednego, by wymienił żarówkę i
jednego, by jej nie wymieniał.
%
Jak wymienić żarówkę

5. Sposób gejowski
Jeden dzwoni po elektryka, a drugi miesza martini.
%
Jak wymienić żarówkę

6. Egzystencjalnie
Jeden egzystencjalista wkręca żarówkę, a drugi obserwuje, jak żarówka
sama w sobie symbolizuje żarzące się nadzieje subiektywnego postrzegania
rzeczywistości w bezkresnym absurdzie wieczności.
%
Jak wymienić żarówkę

7. Sposób feministek
Zapraszasz dziesięć kobiet. Jedna wymienia żarówkę, a dziewięć tworzy
grupę wsparcia.
%
Jak wymienić żarówkę

8. Po chrześcijańsku
Potrzebne są trzy osoby... a właściwie jedna.
%
Jak wymienić żarówkę

9. Dla palących
Potrzeba co najmniej pięciu palaczy. Kiedy razem zapalą, żarówka też
zrobi to dla towarzystwa.
%
Jak wymienić żarówkę

10. Sposób gwiazdy disco polo
Jeden wymienia żarówkę, a drugi pisze, jak bardzo tęskni za tą starą.
%
Jak wymienić żarówkę

11. Surrealistycznie
Ktoś trzyma żyrafę, a ktoś napełnia wannę mnóstwem kolorowych
drobiazgów.
%
Jak wymienić żarówkę

12. Dla mających dużo czasu
Potrzebny jest tylko jeden zwolennik teorii ewolucji, ale za to wymiana
żarówki może potrwać 8 milionów lat.
%
Jak wymienić żarówkę

13. Zoologicznie
Potrzebny jest wprawdzie tylko jeden goryl, ale za to mnóóóóstwo
żarówek.
%
Jak wymienić żarówkę

14. Dla osób z problemami
Jeden psychiatra zmieni żarówkę, ale pod warunkiem, że żarówka będzie
się chciała zmienić...
%
Jak wymienić żarówkę

15. Sposób lesbijski
Potrzebne są trzy lesbijki. Jedna wymienia, a dwie rozprawiają, o ile
lepiej jest to robić bez mężczyzny.
%
Jak wymienić żarówkę

16. Dla macho
Jeżeli jesteś prawdziwym mężczyzną, nie wymieniaj żarówki. Mężczyźni nie
boją się ciemności
%
Motocyklista jadący z prędkością 230 km/h zobaczył przed sobą małego
wróbelka na wysokości twarzy. Starał się jak mógł, żeby go  ominąć,
ale przy tej prędkości nic się nie dało zrobić.  Uderzony ptak
przekoziołkował i upadł na asfalt.
Motocyklista, mając wyrzuty sumienia, zatrzymał się i wrócił po ptaka.
Ponieważ wyglądało na to, że wróbelek żyje, zabrał go z asfaltu. W domu
umieścił go w klatce, włożył do niej trochę jakiegoś pożywienia i wodę w
miseczce. Rano wróbelek ocknął się. Popatrzył na wodę, popatrzył na
jedzenie, popatrzył na pręty klatki przed sobą i mówi:
-  O kurwa! Zabiłem motocyklistę!
%
Dwaj Rosjanie jada pociągiem trans syberyjskim. Wyszli na korytarz
zapalić. Jeden mówi:
- O Zdrastwuj, kuda jedjosz
Drugi:
- O Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk
Pierwszy na to:
- O Charaszo, a ja jedu iz Nowowosybirska w Maskwu...
- Pala dalej patrząc się w zamyśleniu w okno i po pewnej chwili jeden z
  nich mówi na to z zachwytem w glosie:
- Wot kurwa tiechnika!
%
Kanadyjczyk je sobie spokojnie śniadanie (chleb z marmolada  i coś tam
jeszcze), przysiada się do niego żujący gumę Amerykanin.
- To wy w Kanadzie jecie cały chleb? - pyta Amerykanin.
- No tak.
- Bo my w USA jemy tylko środek. Skórki odkrajamy, zbieramy  do
  specjalnych  pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na
  croissanty i sprzedajemy do Kanady - stwierdza pogardliwie Amerykanin,
  żując swoja gumę.
Kanadyjczyk nic.
- A marmoladę jecie? - pyta dalej Amerykanin.
- No, tak.
- Bo my w USA jemy tylko świeże owoce. Skórki, pestki i tak   dalej
  zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu,
  przerabiamy na dżem I sprzedajemy do Kanady. - I dalej żuje gumę.
- A seks w USA uprawiacie? - pyta Kanadyjczyk.
- No oczywiście.
- A z prezerwatywami co robicie?
- Wyrzucamy.
- Bo my w Kanadzie to swoje zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy
  do recyclingu, przerabiamy na gumę do żucia i sprzedajemy do USA...
%
Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał wiec Zająca   i pyta:
- Kto jest królem dżungli.
- Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając.
Lew puścił go i złapał zebrę:
- Kto jest królem zwierząt?
- Ty Lwie. Ty jesteś królem.
- Ok. - Lew puścił zebrę.
Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta:
- Mów kto jest królem zwierząt.
Mis był nie w sosie wiec mówi:
- No dobra , ty jesteś królem zwierząt.
Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta:
- Ty słoń, kto jest królem zwierząt.
Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i pierdolnął nim o skały.  Wybił
mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi:
- Kufa, son jak nie wies to się nie denerfuj
%
W aptece stoi nieśmiały chłopak. Gdy wszyscy klienci wyszli, aptekarz
pyta:
- Co, pierwsza randka ?
- Gorzej, odpowiada chłopak, pierwsza gościna u mojej dziewczyny.
- Rozumiem - mówi aptekarz - masz tu prezerwatywę.
Chłopak się rozochocił,
- Panie, daj pan dwie, jej Mama podobno tez fajna dupa.
Po godzinie dziewczyna mówi do chłopaka:
- Gdybym ja wiedziała że Ty taki niewychowany, cały wieczór  nic nie
  powiedziałeś, a tylko patrzyłeś na podłogę, nigdy bym Ciebie  nie
  zaprosiła.
- A gdybym ja wiedział że twój ojciec jest aptekarzem, tez  bym nigdy do
  Was nie przyszedł.
%
Po skończonym rozdaniu jeden brydżysta drze się na drugiego:
- Ty idioto!! Czemu wyszedłeś w kiera !!??!!
- Przecież pokazywałeś mi serce !!
- A jak serce kurwa robi ??? Pik, pik !!
%
Wraca wnuczek ze szkoły, patrzy, a jego dziadek siedzi bez spodni na
ganku w bujanym fotelu.
- Dziadku, czemu nie masz spodni?
Ale dziadek milczy...
- Dziadku, pytałem czemu nie masz spodni?!
Dziadek się trochę zmieszał i cichutko powiedział:
- Wczoraj siedziałem bez koszuli i mi cały kark zesztywniał. A dziś to
  był babci pomysł...
%
Szef do sprzątaczki blondynki:
- Pani Jadziu, proszę posprzątać windę.
- Na każdym piętrze?
%
P: Jaka jest najczęściej spotykana wada postawy u żonatych facetów?
O: Dupa na boku.
%
Z serii "Choroby zawodowe":

choroba sprzątaczki - wymioty
%
Z serii "Choroby zawodowe":

choroba listonosza - torbiel
%
Z serii "Choroby zawodowe":

choroba górnika - zawał
%
Z serii "Choroby zawodowe":

choroba myśliwego - zastrzał
%
Z serii "Choroby zawodowe":

choroba astronoma - zaćma
%
Z serii "Choroby zawodowe":

choroba wynalazcy - nowotwór
%
Z serii "Choroby zawodowe":

choroba polarnika - biegunka
%
Z serii "Choroby zawodowe":

choroba leśniczego - próchnica
%
Z serii "Choroby zawodowe":

choroba projektanta mody - trąd
%
Z serii "Choroby zawodowe":

choroba rybaka - zapalenie stawów
%
Z serii "Choroby zawodowe - inne":

choroba osoby towarzyskiej - gościec
%
Z serii "Choroby zawodowe - inne":

choroba lenia - nudności
%
Z serii "Choroby zawodowe - inne":

choroba antysemity - nieżyt
%
Z serii "Choroby zawodowe - inne":

choroba komunisty - czerwonka
%
13 powodów, dla których warto być kobietą:

1. Pierwsze wysiadałyśmy z "Titanica".
2. Możemy straszyć szefów tajemniczymi ginekologicznymi wymówkami.
3. Wystarczy, że zapłaczemy i nie musimy płacić mandatów.
4. Kiedy tańczymy, nie wyglądamy jak żaba w sokowirówce.
5. Darmowe drinki, darmowe kolacje, darmowe kino.
6. Nowa szminka daje nam inne spojrzenie na życie.
7. Żeby nas rozśmieszyć nie trzeba pierdzieć.
8. Jeśli zapomnimy się ogolić, nikt nie musi widzieć.
9. Potrafimy pogratulować swojej kumpelce bez dotykania jej tyłka.
10. Jeśli jesteśmy głupie, niektórzy uznają to za "słodkie".
11. Same potrafimy ubrać się gustownie.
12. Potrafimy rozmawiać z osobą płci przeciwnej bez wyobrażania sobie
    jej nago.
13. Są takie przypadki, kiedy czekolada potrafi rozwiązać wszystkie
    nasze problemy.
%
Rozmowa telefoniczna:
- Sklep obuwniczy, słucham ?
- Przepraszam, pomyliłem numer.
- Proszę przynieść, wymienimy ...
%
Małżeństwo jedzie samochodem już przez dłuższą chwilę nie odzywając się
do siebie po wcześniejszej sprzeczce.  Nagle żona zauważa stodołę z
różnego rodzaju bydłem: krowy, byki, świnie, owce...
- Twoja rodzina? - pyta sarkastycznie żona.
- Tak, teściowie - odpowiada mąż.
%
- Macie widzenie - mówi strażnik więzienny do Masztalskiego. - Żona
  przyszła was odwiedzić.
- O Jezusie! Powiedzcie jej, że mnie nie ma.
%
Wchodzą 2 dziewczyny do sklepu z ciuchami. Podchodzi do nich
ekspedientka:
- Czym mogę paniom służyć?
- Chciałam kupić jakaś ładna sukienkę - mówi pierwsza.
- A jaki ma pani rozmiar - pyta ekspedientka.
- 90,70,90. - odpowiada pierwsza.
- No cos ty, to nie IRC - przypomina jej druga.
%
Dziewczyna skarży się koleżance:
- Zostałam wczoraj strasznie oszukana.
- Co się stało?
- Chłopak zaprosił mnie wieczorem na szachy.
- No i co ?
- Graliśmy do rana.
%
Dziewczyna opala się na łące. Pasie się tam krowa. W pewnym momencie
krowa podchodzi do leżącej dziewczyny i staje nad nią. Ta otwiera oczy i
mówi:
- No panowie, nie wszyscy na raz!
%
Pewien faraon wezwał swojego pisarza i zaczął mu dyktować. Pisarz
natychmiast przypadł do kamiennej tablicy z młotkiem i dłutem.
- Mam wielkie plany - rzekł wolno faraon - powołania wspaniałej
  armii...silnych...mężnych...i męskich... młodzieńców...
Pisarz odłożył dłuto i spojrzał na faraona.
- Proszę mi wybaczyć. Wasza Wysokość...
- O co chodzi ? - zniecierpliwił się faraon.
- Nie wiem, jak napisać "męski", Wasza Wysokość. Z jednym jądrem czy z
  dwoma ?
%
Mąż przyłapał żonę z kochankiem.
- Ty tu? - patrzy na niego zdziwiona. - To z kim ja leżę w łóżku?!
%
W łóżku leży małżeńska para.
Ona:
- Dawniej przed snem delikatnie ściskałeś mnie za rączkę...
On postękując ściska ją za rękę.
Ona:
- Dawniej przed snem całowałeś mnie w główkę...
On jęcząc podnosi się i całuje ją w głowę.
Ona:
- Dawniej gryzłeś mnie w szyjkę...
On chrząka, wstaje i rozgląda się za kapciami.
Ona:
- Ty gdzie?
On:
- Idę po zęby...
%
- Wierzysz, że miłość może być wieczna?
- Oczywiście miłość jest wieczna, tylko partnerzy się zmieniają.
%
Żona pyta męża w łóżku:
- Kochanie, dlaczego masz takie długie rzęsy?
Mąż:
- Ponieważ w dzieciństwie dużo płakałem
Ona:
- Lepiej gdybyś dużo siusiał...
%
Odnośmy się do seksu z poczuciem humoru: nie stanął - trudno.
Pośmialiśmy się i można pójść spać.
%
Małżeństwo po nocy poślubnej je śniadanie.
Żona mówi, patrząc na męża:
- Ty nawet jesz jak królik!
%
Mąż mówi do żony:
- Kochanie, muszę ci się przyznać, że kiedy uprawiam z tobą seks, to
  myślę o innych kobietach.
  Żona:
- Jesteś okropny! Kiedy ja uprawiam seks z innymi, zawsze myślę o tobie!
%
Bill Gates wynajął prostytutkę, po spędzonej razem nocy ona mówi:
- Teraz rozumiem dlaczego nazwałeś swoją firmę Microsoft.
%
Matematyk, Biolog i Statystyk przyglądają się budynkowi po drugiej stronie
ulicy. Najpierw dwóch ludzi wchodzi do środka, potem trzech wychodzi.
Biolog:
- Rozmnażają się!
Statystyk:
- Nie nie nie! Pomiar nie był dokładny.
Matematyk:
- Jeżeli teraz ktoś wejdzie do środka, to budynek będzie pusty.
%
- Jak najprościej zabezpieczyć się przed lotem samolotem na który terroryści
wnieśli bombę?
- Wnieść swoją bombę. Statystycznie szansa na dwie bomby w samolocie dąży
do zera.
%
Siedzą funkcje w okopach. Nagle podnosi się krzyk: "Uciekać! Zbliża się
operator różniczkowania!". Wszystkie funkcje uciekają w popłochu. Tylko
jedna zostaje odważnie na miejscu. Podchodzi do niej rzeczony operator i
pyta:
- Dlaczego ty nie uciekasz, jak inne funkcje?
- Bo ja jestem e^x.
- Ha ha! Ale jestem d/dy!
%
- Co zrobiliby studenci, gdyby mieli do dyspozycji wehikuł czasu?
- Cofnęliby się w czasie i zabili Cauchy'ego za młodu.
%
Doktor Ignaczak prowadzi wykład z algebry liniowej. Wykłada, kiedy nagle
przed nosem przelatuje jej wektor. Po chwili drugi, a zaraz trzeci.
Ignaczak odsunęła się od tablicy, a wektory zaczęły latać jak szalone -
wszystkie z prawej na lewa. Ignaczak patrzy, myśli, patrzy, myśli i
nagle mówi do studentów:
- Proszę państwa, one tam gdzieś muszą mieć bazę.
%
Tajny język naukowców

Od dawna wiadomo że... - nie chciało mi się szukać pracy źródłowej.
%
Tajny język naukowców

...można dostrzec wyraźną tendencję... - trudno wyciągnąć sensowne wnioski.
%
Tajny język naukowców

...o wielkim znaczeniu teoretycznym i praktycznym - mnie się to wydaje dość
ciekawe.
%
Tajny język naukowców

Znalezienie ostatecznej odpowiedzi na te pytania nie było na razie możliwe -
eksperyment się nie udał, ale i tak spróbuję opublikować wyniki.
%
Tajny język naukowców

Trzy spośród zestawów danych wybrano do szczegółowej analizy - pozostałych
20 zestawów nie nadawało się do niczego.
%
Tajny język naukowców

Przestawione są typowe wyniki - są to najlepsze wyniki.
%
Tajny język naukowców

Oczywiście - nie sprawdzałem tego, ale...
%
Tajny język naukowców

Najdokładniejsze wyniki otrzymał mgr Kikut - mgr Kikut to mój asystent.
%
Tajny język naukowców

Uznaje się, że... - uważam, że...
%
Tajny język naukowców

Powszechnie uznaje się, że... - oprócz mnie jeszcze kilku facetów tak uważa.
%
Tajny język naukowców

Jest jasne, że wiele pracy należy włożyć, zanim pełna odpowiedź stanie się
możliwa - nic z tego nie rozumiem.
%
Tajny język naukowców

...dane są poprawne z dokładnością do rzędu wielkości... - dane są bardzo
niedokładne.
%
Tajny język naukowców

Oczekuje się, że niniejszy artykuł pobudzi zainteresowanie tą dziedziną -
ten artykuł jest marny, ale inne w omawianej dziedzinie są równie słabe.
%
Tajny język naukowców

Wybrano stop bizmutu z ołowiem, ponieważ właśnie dla tego materiału
oczekiwany efekt powinien zaistnieć najwyraźniej - innego stopu
nie mieliśmy.
%
Tajny język naukowców

...został przypadkowo lekko uszkodzony w czasie badań - spadło nam na
podłogę.
%
Tajny język naukowców

...obchodziliśmy się z nadzwyczajną ostrożnością - nie spadło nam na podłogę.
%
Tajny język naukowców

Urządzenie automatyczne - ma wyłącznik.
%
Tajny język naukowców

Urządzenie półportatywne - wyposażone w korbkę.
%
Tajny język naukowców

Urządzenie portatywne - wyposażone w dwie korbki.
%
Tajny język naukowców

Typowe wyniki zostały przedstawione na stronie... - przedstawiono najlepsze
wyniki.
%
Tajny język naukowców

Staranna analiza posiadanych wyników... - Trzy strony notatek zamazały się,
gdy potrąciłem szklankę z piwem.
%
Tajny język naukowców

...bardzo ważne pole odkrywczych badań - bezużyteczny i głupi temat
zasugerowany przez zwierzchników.
%
Tajny język naukowców

Składam podziękowania mgr Łabądkowi za pomoc, a dr Pikucie za cenne
dyskusje - Łabądek odwalił czarną robotę, a Pikuta wyjaśnił mi,
co oznaczają wyniki.
%
Tajny język naukowców

Można by podać w wątpliwość, czy... - tę wątpliwość sam wymyśliłem, bo mam
na to świetną odpowiedź.
%
Kobietka - blondynka miała piętnaścioro dzieci... i wszystkim dała na
imię Józek.  W sklepie spotkała znajoma i znajoma jak to znajoma,
ciekawa wszystkiego pyta:
- Ty, słuchaj, to tak wygodnie tak nazywać wszystkich jednym imieniem?
- Pewnie - jak chce zawołać na obiad to krzyczę "Józek!!" i wszyscy
przybiegają.
- Aaa no tak.. no dobrze, ale jeżeli chcesz zawołać konkretnego to co
robisz?
- To wtedy wołam po nazwisku.
%
Facet przechodząc obok ekskluzywnej restauracji widzi innego faceta
wysiadającego z luksusowego samochodu z piękną kobietą trzymaną za rękę
i wielkim ptakiem na tylnym siedzeniu samochodu. Zaintrygowany podchodzi
i pyta się:
- Panie a co to za dziwo?
Facet mu odpowiada:
- Widzi pan, miałem takie zdarzenie, złowiłem złotą rybkę i spełniła ona
moje trzy życzenia.
%
Żona do męża, który akurat wrócił z ryb:
- Złapałeś coś?
- Suma, dziesięć kilogramów.
- A z ilu ryb składa się ta suma?
%
Reżyser do początkującej aktoreczki:
- jak będziesz grzeczna i zaczniesz robić wszystko, co ci każę, to już
wkrótce będziesz miała Oscara.
A jak będzie dziewczynka? - pyta aktoreczka.
%
Babcia wypełnia papierki w urzędzie skarbowym wypełnia, wypełnia, wreszcie
wypełniła i oddaje urzędnikowi, a urzędnik:
- A jeszcze musi się pani tu podpisać
- A jak się mam podpisać?
- No, normalnie-tak, jak się pani podpisuje na liście. Babcia napisała:
"Całuje Was mocno - Babcia Alina"
%
Dlaczego w Rosji tak chętnie przyjmują do lotnictwa bliźniaki?
Bo jednego wysyłają w kosmos, a drugiego pokazują w telewizji że wrócił.
%
Spotyka się dwóch Szkotów.
- Cześć stary, słyszałeś może ten najnowszy dowcip o nas?
- Nie słyszałem, opowiedz.
- Dobrze, ale postaw piwo.
- Ha ha ha naprawdę znakomity!
%
Fąfarowie wracają pieszo do domu z teatru operowego. W pewnej
chwili żona mówi do męża:
- Taki wstyd! Jak mogłeś krzyknąć: Brawo! Bis!, gdy primadonna
wpadła do kanału dla orkiestry?!
%
- Jak długo trwa minuta?
- To zależy po której stronie drzwi do toalety się znajdujesz.
%
Adwokat rozmawia ze swoim klientem:
- Proszę mi uwierzyć, zrobiłbym wszystko, żeby pana jakoś z tego
wyciągnąć!
- Tak? W takim razie niech pan weźmie winę na siebie!
%
Przychodzi facet do lekarza i skarży się, że źle się czuje, często boli go
serce, głowa i plecy.
- Może pan doktor skieruje mnie na kompleksowe badania? Jestem za młody,
  żeby umierać. Tyle przede mną...
- Pije pan, pali, dużo używa z dziewczętami? - pyta lekarz.
- Nie, nigdy.
- A może grał pan w karty do rana, albo kochanka pana opuściła?
- Nie, skądże.
- To może zamierza pan robić coś z wymienionych przeze mnie rzeczy?
- Nie.
- Panie, to po co chce pan żyć?
%
Fąfara pyta malarza:
- Jak się panu udał portret mojej żony? Czy jest podobna?
- Portret jest piękny. A pana żona jest na nim tak podobna, że aż mi pana
  żal!
%
Gość krzyczy do właścicielki gospody:
- Ale w pani lokalu bałagan! Pięć razy prosiłem o befsztyk, czekam od
  godziny i nie mogę się na niego doczekać.
Właścicielka wzywa kelnerki i krzyczy:
- Zośka! Kryska! Jak wam nie wstyd?! Żeby ta sala była pełna! A
  tu siedzi tylko ten jeden stary idiota i tak długo musi czekać na swój
  befsztyk?
%
Przychodzi baba do lekarza i trzyma w ręku szczelnie zamknięty słoik.
- Błagam, niech mi pan powie, co jest w środku, panie doktorze! - prosi z
przerażeniem na twarzy.
Lekarz obejrzał słoik i mówi:
- Bez wątpienia tasiemiec, proszę pani.
- To cudownie! - cieszy się baba. - Bo ja myślałam, że to mój cały system
nerwowy.
%
Fąfara mówi do kolegi:
- Ogłoszenia w prasie są bardzo skuteczne.
- Dlaczego tak twierdzisz?
- Niedawno dałem do gazety ogłoszenie o zgubieniu zegarka i już
na drugi dzień znalazłem go pod łóżkiem!
%
- Co jest największa niewygodą na świecie?
- Leżeć na samym dole w zbiorowym grobie.
%
Dwaj wędkarze przechwalają się swoimi psami:
- Mój Azor - mówi pierwszy facet - gdy rzucę do jeziora monetę, wskakuje
po nią i tak długo szuka jej na dnie, aż ją znajdzie i dopiero wtedy
wychodzi z nią na brzeg!
- To jeszcze nic - mówi drugi. - Gdy ja wrzucę do wody 10 złotych, to mój
Szarik wskakuje do jeziora, a po chwili wypływa z ryba w zębach i resztą
pieniędzy!
%
Blondynka telefonuje do swojego chłopaka i mówi:
- Mógłbyś do mnie przyjść? Kupiłam puzzle i nie wiem od czego zacząć.
- A co powinno z nich wyjść według rysunku znajdującym się na pudełku? -
pyta chłopak.
- Wygląda na to, że tygrys.
Po kwadransie chłopak przyjechał. Blondynka wpuszcza go i prowadzi do
pokoju, gdzie na stoliku porozsypywane są puzzle. On przez chwile
przygląda się puzzlom, po czym mówi:
- Kochanie! Po pierwsze nie wydaje mi się, żebyśmy z tych kawałków ułożyli
cokolwiek przypominającego tygrysa. Po drugie: zrelaksuj się, napijmy się
kawy, a potem pomogę ci powrzucać te wszystkie płatki kukurydziane z
powrotem do pudelka.
%
Sukcesem jest:
- w wieku 4 lat: nie sikać w majtki
- w wieku 12 lat: mieć przyjaciół
- w wieku 16 lat: posiadać prawo jazdy
- w wieku 19 lat: uprawiać seks
- w wieku 35 lat: zarabiać dużo pieniędzy
- w wieku 60 lat: uprawiać seks
- w wieku 70 lat: posiadać prawo jazdy
- w wieku 75 lat: mieć przyjaciół
- w wieku 80 lat: nie sikać w majtki
%
Rodzaje pensji:
 1. Pensja cebula: bierzesz i zaczynasz płakać.
 2. Pensja łajdaczka: przychodzi późno, cierpisz,
    ale nie możesz bez niej żyć
 3. Pensja czarny humor: śmiejesz się, żeby nie
    płakać.
 4. Pensja prezerwatywa: pozbawia cię zarówno
    inspiracji jak i chęci.
 5. Pensja impotentka: opuszcza cię w momencie,
    gdy najbardziej jej potrzebujesz.
 6. Pensja dietetyczna: jesz coraz mniej.
 7. Pensja ateisty: wątpisz w jej istnienie.
 8. Pensja miesiączka: przychodzi co miesiąc i
    trwa 3 dni.
 9. Pensja burza.: nie wiesz kiedy przyjdzie i ile
    będzie trwała.
10. Pensja telefon komórkowy: każda następna
    jest mniejsza.
11. Pensja Walt Disney: taka sama od 30 lat.
%
Do pięciogwiazdkowego hotelu w Polsce, późnym wieczorem przyjeżdża para
Amerykanów. Po wieczornej kąpieli facet dzwoni do recepcji po room service
i mówi: two tea to room two two, please.
A elokwentna recepcjonistka odpowiada znudzonym głosem:
- sru tu tu tu, idź już spać! i odkłada słuchawkę.
%
Entuzjastycznie nastawiony do nowej pracy akwizytor - sprzedawca odkurzaczy
zapukał do pierwszych drzwi.
Otworzyła mu kobieta, lecz zanim zdążyła coś powiedzieć ten wbiegł do domu,
wpadł do salonu i zaczął rozrzucać po całym dywanie rozmoknięte krowie łajna.
- Proszę pani! Jeśli ten wspaniały odkurzacz w cudowny i genialny sposób
nie posprząta tego, zobowiązuję się zjeść to wszystko - mówi podniecony.
- A keczup pan chce ?
- Słucham ???
- Hm... Właśnie się wprowadziłam i elektrownia nie podpięła jeszcze prądu.
%
Maż wraca od lekarza i mówi, że zostało mu tylko 24 godz. życia.
Kocha się wiec z żoną, wspaniale namiętnie.
Po kilku godzinkach mąż ponowienie przytula się do żonki i mówi:
- może jeszcze raz kochanie... pozostało mi tylko 16 godzin..
Żonka cos tam odburknęła, ale nic z tego.
Ponownie za kilka godzin ta sama sytuacja, ale żonka nie daje za
wygraną, tłumacząc mu, że dopiero co się kochali.
Po następnych kilku godzinach on znów usiłuje przytulić się, prosi:
- no..... może tym razem kochanie....... pozostało mi tylko 4 godziny.....
Na co żonka już zirytowana tym jego marudzeniem, odwraca się i mówi:
- słuchaj... ja muszę rano wstać do pracy, a ty nie....
%
Mąż pyta żonę:
- Skąd wracasz?
- Z salonu piękności.
- I co, było zamknięte?
%
Rozmawiają córka i matka na Dzikim Zachodzie:
- Mamo, Bill się na pewno ze mną ożeni!
- Oświadczył ci się?
- Nie, ale już zastrzelił swoja żonę!
%
Pani w szkole pyta Jasia:
- Jasiu, jakie jest najszybsze zwierzę na świecie?
- Gepard, proszę pani.
- A najszybszy ptak?
- Ptak geparda.
%
W kinie kobieta mówi do siedzącego obok mężczyzny:
- Proszę w tej chwili zabierać ręce z moich kolan!... Liczę do stu!
%
Dwa banki - polski... SA  :))) i amerykański zdecydowały, co rok
urządzać zawody wioślarskie z ośmioosobową załogą. Obie drużyny cały rok
trenowały intensywnie, a kiedy nadszedł dzień zawodów, każda drużyna
była w pełni sił. Jednak to Amerykanie wygrali - przewagą ponad jednego
kilometra. Po przegranej drużyna polskiego banku upadła na duchu. Główny
menedżer zdecydował, że należy postarać się wygrać w kolejnych zawodach
i utworzyć grupę w celu rozwiązania problemu. Grupa ta po
przeprowadzeniu licznych badań odkryła, że Amerykanie mieli siedmiu
mężczyzn przy wiosłach i jednego dowodzącego, podczas gdy drużyna polska
miała jednego mężczyznę przy wiosłach i siedmiu dowodzących. W tej
sytuacji menedżer dał oczywisty dowód swoich umiejętności kierowniczych:
zatrudnił spółkę konsultacyjną do szczegółowego zanalizowania drużyny
polskiej. Po wielu miesiącach wytężonej pracy eksperci doszli do
wniosku, że w skład drużyny polskiej wchodziło zbyt wiele osób
dowodzących, a za mało wiosłujących.
Podpierając się raportem ekspertów, zarząd natychmiast zdecydował się
zmienić strukturę załogi: teraz było tylko czterech dowodzących, dwóch
nadzorujących, szef nadzorujących i jeden wiosłujący. Ponadto
wprowadzono serie punktów, po to by dać wiosłującemu motywacje: " Musimy
poszerzyć zakres jego pracy i nadać mu większą odpowiedzialność ".
W kolejnym roku Amerykanie wygrali przewagą dwóch kilometrów... Bank
polski natychmiast zwolniła wiosłującego z powodu znikomych rezultatów
osiągniętych w pracy, ale mimo to przyznał premię grupie dowodzących,
jako rekompensatę za wielką gorliwość zademonstrowaną przez drużynę.
Spółka konsultacyjna przygotowała serie badań, dzięki którym wykazała,
iż obrana taktyka była dobra; również, że motywacja była właściwa, ale,
że wykorzystana materia (wiosłujący) powinna ulec polepszeniu. Następnie
bank polski zajął się projektowaniem nowej łodzi....
%
Przychodzi hipochondryk do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, żona mnie zdradza, a nie rosną mi rogi.
- Proszę pana, z tymi rogami to tylko takie powiedzenie.
- Uff, a już myślałem, że mam niedobór wapnia.
%
Wywiad z bacą:
- Baco, jak wygląda wasz dzień pracy?
- Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszkę i piję...
- Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka.
- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe
przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po
południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do
wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy.
%
Przychodzi baca do jasnowidza. Puka do drzwi i słyszy:
- Kto tam ?
- Eeeeeeeee....to ja dziękuję za takiego jasnowidza!
%
- Co robicie baco?
- A srom panocku!
- A portki toście ściognęli?!
- o kruca fuks!
%
Dwóch juhasów złapało jeża i spierają się o nazwę tego zwierzęcia:
- To je spilok - mówi pierwszy.
- Ni, to je iglok! - odpowiada drugi.
Proszą o werdykt starego bacę, spilok to czy iglok?
- To je ani spilok, ani iglok. To je kolcok! - odpowiada baca.
%
Stary góral umierał na raka. Na łożu śmierci prosi swojego lekarza:
- Panie doktorze. Jak umrę na tego raka to mocie mi w akcie zgonu napisać com
umarł na AIDS.
- Ależ to jest niezgodne z etyką lekarską
- Jak godom co mocie napisać to mocie napisać i koniec
- No dobrze ale powiedzcie baco dlaczego akurat na AIDS
- Po piyrse panie dochtorze to byde piyrsy we wsi. Po drugie moi Maryny nikt
jus nie rusy. Po trzecie tyn co ją jus ruszoł pewnie się w tym tygodniu
powiesi.
%
Wchodzi Baca do sklepu i nie patrząc na ludzi stojących w kolejce podchodzi
do lady! Wtem odzywa się baba:
- Ej Baco - stońcie se na końcu! A Baca na to - jakzeście som tacy mądrzy
Gazdzino to stońcie se na cyckach!
%
na hali zasnęła opalająca się nago turystka.
Idący ksiądz, aby zapobiec zgorszeniu nakrył kapeluszem gorszącą cześć ciała.
Po pewnym czasie szło dwóch baców, zatrzymali się przyglądając z
zaciekawieniem. Jeden z nich mówi:
- wicie Wojciechu, wszytko, żem widzioł, ale coby tak chłopa wessało tom
jesce nie widzioł.
%
Do baru wchodzi facet i zamawia setkę. Z kieszeni wyciąga naparstek,
odlewa do niego trochę, z drugiej kieszeni wyciąga małego,
kilkunastocentymetrowego ludzika, stawia go na barze i daje mu
naparstek. Barman na to patrzy ze zdziwieniem:
- Panie, skąd pan takiego krasnala wytrzasnął?
- Wie pan, byliśmy razem w Afryce... Idziemy tam przez las i widzimy
jak tubylcy tańczą dookoła ogniska, a w środku taki w pióropuszu wywija
grzechotkami. I jak ty mu Wacuś wtedy powiedziałeś? Że on jest dupa, a
nie czarownik?
%
Jagna buł wczoraj u ciebie Józek?
Ano był.
I co chciał?
Ano, przyszedł, zjadł, wypił, wydupcył ale co chciał nie powiedział.
%
Pewna panienka w akademiku, która nie wybrzydzała, a nawet lubiła oglądać
"filmy przyrodnicze" razem z Murzynami, dostała pod koniec wakacji list od
jednego Niewidzialnego-W-Ciemnościach Wielbiciela. W nagłówku listu było
pięknie narysowane drzewko owocowe i wykrzyknik. W drugiej linijce dwa psy,
jeż i słoik dżemu. W trzeciej było napisane: 3.05, 3P, 3.100.
Po długim główkowaniu co to mogłoby znaczyć, pobiegła do akademika, gdzie
już kilku z Obnoszących-Włosy-Łonowe-Na-Głowie przyjechało. Jeden z nich
wziął kartkę:
-Oooo, moja nie mieć kłopota z czytaniem! Moja kolega tu napisał:
"Ziewko!
Psi-jez-dziam,
Ci-maj ci-pe ci-sto"
%
W piątek cztery siostry poprosiły księdza o zgodę na
weekend poza klasztorem. Zgodził się pod warunkiem,
że one w poniedziałek po powrocie wyspowiadają się
z grzechów popełnionych w czasie ich pobytu. Siostry
przystały na te warunki i opuściły klasztor.

W poniedziałek siostry wróciły. Cala czwórka przychodzi
do księdza. Pierwsza:
- Przebacz mi, zgrzeszyłam! - Ksiądz:
- Co zrobiłaś, moja siostro?
- Obejrzałam film pornograficzny.
Ksiądz wzniósł wzrok do góry na kilka sekund i rzekł:
- Przebaczam ci. Idź i napij się wody święconej.
Pierwsza siostra wyszła, a czwarta zachichotała.

Druga siostra:
- Przebacz mi, zgrzeszyłam! - Ksiądz:
- Co zrobiłaś, moja siostro?
- Prowadziłam samochód i przejechałam psa sąsiadów.
Ksiądz wzniósł wzrok do góry na pół minuty i rzekł:
- Przebaczam ci. Idź i napij się wody święconej.
Druga siostra wyszła, a czwarta znów zaśmiała się, głośniej.

Trzecia siostra:
- Przebacz mi, zgrzeszyłam! - Ksiądz:
- Co zrobiłaś, moja siostro?
- Ostatniej nocy biegałam nago po głównej ulicy.
Ksiądz wzniósł wzrok do góry na kilka minut i rzekł:
- Przebaczam ci. Idź i napij się wody święconej.
Trzecia siostra wyszła, a czwarta tak zarechotała się, aż
upadla się na podłogę. Ksiądz:
- Co zrobiłaś że tak się cieszysz?!
- Nasikałam do wody święconej...
%
- gdzie idziesz Józek?
- na piwo
- ty to umiesz namówić
%
Dlaczego sołtys z Wąchocka zakazał urządzania balów przebierańców??
Bo jak jego córka się za akumulator przebrała to ją całą noc ładowali...
%
Na lekcji pani pyta dzieci kto udźwignie najwięcej arbuzów...
Mówi Małgosia:
- Ja udźwignę 2!
Pani pyta:
- a w jaki sposób?
- Oba pod ręce...
Henio podnosi rękę i woła że uniesie trzy. Pani zaskoczona pyta:
- Heniu.. a w jaki sposób chcesz to zrobić
- No... dwa pod ręce a trzeci na dzidę
- Heniu jak możesz takie wulgarne rzeczy mówić!
Na końcu sali Jasio woła że uniesie 5 arbuzów. Pani znów zaskoczona pyta w
jaki sposób Jasio to zrobi. Na to Jasio mówi:
- Dwa pod ręce i Henia na dzidę.
%
George W. Bush i Tony Blair maja lunch w Białym Domu.
Jeden z ważnych gości podchodzi do nich i pyta o czym rozmawiają.
- Robimy plan Trzeciej Wojny Światowej
- O, to ciekawe, a jakie są plany? - pyta gość
- Zamierzamy zabić 14 milionów Muzułmanów i jednego dentystę
Gość wygląda na zdezorientowanego:
- Jednego dentystę? Czemu chcecie zabić dentystę? Blair klepie
Busha po plecach mówiąc:
- A nie mówiłem? Nikt nie będzie pytał o Muzułmanów!!!
%
Policjant na patrolu znajduje lusterko.
- O Jezu, moje zdjęcie !
Przynosi lusterko komendantowi.
- Aleś ty głupi, to moje zdjęcie. Zaniosę je do domu - odpowiada
komendant.
W domu lusterko chwyta córka.
- Matka !!! Tata sobie jakaś dupę znalazł.
Matka wyrywa lusterko córce.
- Eeee, co Ty to jakaś stara ku*rwa - odpowiada matka.
%
Wycieczka szkolna zwiedza Wawel. Przewodnik informuje:
- To jest niezwykłe łoże. Spał w nim Zygmunt Stary, Zygmunt August i Tadeusz
Kościuszko.
- Ale musiało im być ciasno - wzdycha współczująco jedna z uczennic.
- Pedały... - mruczy Jasio
%
Radziecki uczony chwali się amerykańskiemu koledze.
- u nas w instytucie wyhodowaliśmy takie ziemniaki jak dynie.
- Po co wam takie wielkie ziemniaki?
- bo na nich jest stonka wielkości kota. robimy z niej takie kotlety,
że palce lizać!
%
- Dzień dobry, czy jest Staszek?
- Tak, jest na podwórku, karmi świnie, łatwo Pan go pozna - ma
  kapelusz.
%
Ulica biegnie olbrzymi pies, przerażony, sierść zjeżona, ogon podkulony.
Przewraca śmietniki, wpada na ludzi, skamle żałośnie.  Jakiś facet z
ciekawością patrzy co się dzieje i widzi, że tego wielkiego psa goni
jakiś malutki kundelek, mniejszy od jamnika.
Zatrzymuje przerażonego wilczura i mówi: "No co ty, przed takim
szczeniakiem uciekasz??? Przecież jedno klapniecie zębami i..."
A pies na to żałośnie: "A ty wiesz jaki on ma zimny nosek?"
%
- Puk, puk
- Kto tam ?
- Sąsiadki !
- Nie ma siatek.
%
Mały niedźwiadek polarny przychodzi do mamy i się pyta:
- Mamo, czy ja naprawdę jestem niedźwiadkiem polarnym?
- Ależ oczywiście, że tak - odpowiada mama - a z reszta idź do tatysię
  spytać.
  Niedźwiadek pyta się taty:
- Tato, czy ja na pewno jestem niedźwiadkiem polarnym.
- Oczywiście! Przecież widzisz, że masz białe futro tak jak mama i ja. A
  czemu się pytasz?
- Bo mi cos, k*rwa, zimno!!!
%
Żona zawodowego żołnierza wstaje w nocy do płaczącego dziecka.
- Staszek zaświeć światło bo nic nie widzę....
A mąż zaspany odpowiada:
- Noktowizor, załóż noktowizor !!!!
%
Na ulicy spotyka się dwóch znajomych:
- Wiesz, dzisiaj jestem wyjątkowo zmęczony pracą - mówi jeden - a
  zamiast odpocząć na kanapie, będę musiał wbić się w garnitur i iść do
  jakichś kretynów, bo żona oczywiście musiała przyjąć zaproszenie na
  wieczór.
- Wiem, to my was zaprosiliśmy...
%
Bardzo bogaty koleś postanowił kupić sobie lux furę. No i kupił sobie
Jaguara. A do niego zamontował super radio dostosowane do jego głosu.
Gdy tylko powiedział JAZZ w radiu natychmiast pojawiała się muzyka
jazzowa.  Więc rano wybrał się na przejażdżkę i gdy powiedział METAL w
samochodzie od razu zagrała Metallica, która go obudziła. Potem
stwierdził, że ma ochotę na coś wolniejszego i powiedział KLASYCZNA. W
radiu natychmiast zabrzmiał Szopen. I tak się zasłuchał w tej muzyce, że
zwolnił na autostradzie do 40km/h. Ludzie, którzy go mijali byli mocno
wkurzeni i w końcu ktoś podjechał blisko Jaguara, odkręcił szybę i
krzyknął: PAJAC! A w radiu natychmiast zaśpiewał Wiśniewski...
%
Spotykają się trzy muchy: jedna bardzo gruba, druga średniogruba, i
trzecia bardzo chuda. Pytają się tej pierwszej:
- Co ty robisz, że jesteś taka gruba?
- Wiecie... - odpowiada ta - ... mieszkam u takiej jednej gospodyni.
  Kiedy ona ugotuje zupę, to wskoczę do talerza, a ona tak bardzo mną
  się brzydzi, że wyleje cały talerz zupy do kubła, no i ja wtedy mogę
  się najeść dowoli.
- No, a ty gdzie mieszkasz? - pytają się tej drugiej.
- A ja mieszkam u takiej gospodyni, co, jak wskoczę do talerza z zupą,
  to wyrzuca mnie nabierką, no i wtedy tak tylko trochę się najem.
- No a ty? - pytają chudą.
- A ja mieszkam w studenckiej stołówce. Kiedy wskoczę do talerza z zupą,
  to mnie wezmą, obliżą, wyssą wszystko i wyrzucą.
%
Biegnie ślimak przez las. Spotyka go lis:
- Czemu tak pędzisz ślimaku?
- Skarbówka w lesie!!!
- I co z tego?
- Stary! Ja dom, żona dom, dzieci dom...
Na to lis zaczyna uciekać. Biegnie, biegnie, spotkał bociana:
- Przed czym uciekasz lisie?
- Urząd skarbowy trzebi las!!
- No to co?
- Ja futro, żona futro, wszystkie dzieci futro...
Bocian zaczyna uciekać. Leci, macha skrzydłami, zobaczył pawiana:
- Pawian, uciekaj, skarbowy w lesie!!!
- To co, czego się boisz?
- Ja co roku wycieczka zagraniczna, żona i dzieci to samo. A ty nie uciekasz?
- Eee.. ja to z gołą dupą całe życie.
%
Przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i poświęceniu domu zwrócił się
do małej dziewczynki:
- Umiesz się żegnać, dziecko?
- Umiem. Do widzenia.
%
Wycieńczony wędrowiec (W) czołga się przez pustynie. W piasku odnajduje
butelkę. Butelka jest niestety pusta. Wyskakuje jednak z niej Dżin (D) i
mówi tak:
D: Hej, jestem dżinem! Spełnię Twoje wszystkie życzenia.
W: Chce do domu! Do Chicago!!!
D (biorąc wędrowca za rękę): Dobrze, idziemy!
W (po chwili marszu, skonfundowany): Ale ja chce szybko!!!
D: No to biegnijmy!!!
%
Syn  pisze list do matki:
"Droga Mamo! Urodził mi się syn.
Zona nie miała pokarmu,  wzięła mamkę -Murzynkę, wiec synek zrobiłsię
czarny"...
Matka odpisuje:
"Drogi  Synu! Gdy Ty się urodziłeś, również nie miałam mleka w
piersiach. Wychowałeś się  na krowim, ale rogi wyrosły ci dopiero
teraz"...
%
Co mówi kobieta:
To miejsce to śmietnik! Do roboty! Ty i ja musimy tu posprzątać!
Twoje rzeczy leżą na podłodze! Jeśli nie zrobimy teraz prania, to
pozostaniemy bez czystych ubrań!
Co słyszy mężczyzna:
ble, ble, ble, DO ROBOTY, ble, ble, ble, ble, TY I JA, ble, ble, ble,
ble, NA PODŁODZE, ble, ble, ble, ble, TERAZ, ble, ble, ble, ble, BEZ
UBRAŃ!
%
Do wytworni pasztetów przyjechała kontrola z Sanepidu. Inspektor Sanepidu
pyta:
- czy ten pasztet z zająca jest naprawdę z zająca?
- tak, ale prawdę mówiąc dodajemy jeszcze koninę
- a w jakich proporcjach?
- pół na pół... jeden zając, jeden koń
%
Sąd do mrówki:
- Dlaczego mrówka zabiła słonia?
Mrówka nic.
- Dlaczego mrówka zabiła słonia?
Mrówka nic.
- Pytam się po raz ostatni! Dlaczego mrówka zabiła słonia?
- Prawo buszu !!!
%
W 3000 roku wylegują się 3 stare krokodyle.  Jeden mówi:
- kiedyś byliśmy zieloni...
- i pływać umieliśmy... - dodaje drugi z żalem.
- dość tych sentymentów! - mówi trzeci - lecimy na łąkę zbierać miód
%
Polska delegacja pojechała do Maroka. Pod koniec wizyty odbył się
bankiet dla uczczenia gości. Podczas toastów jeden z marokańskich
ministrów wstał i oświadczył, że studiował w Polsce, kocha ten kraj i
chciałby wznieść tradycyjny polski toast, jaki pamięta z czasów
studenckich, po czym wykrzyknął:
"Ribka lubi pliwac. Pij, pierdolony Beduinie!"
%
Starszy pan dzwoni z Phoenix do swojego syna w NY i mówi:
- John, przykro mi jeśli zepsuje Ci dzień, ale musze Ci cos powiedzieć.
  Twoja matka i ja postanowiliśmy się rozwieść.  Doszliśmy wspólnie do
  wniosku, że 45 lat to wystarczająca ilość czasu i nie ma co się więcej
  ze sobą męczyć.
- Ale tato! Co Ty opowiadasz!?
- No niestety, ale już nawet patrzeć na siebie nie możemy, a zresztą nie
  chce mi się nawet o tym gadać, wiec może Ty zadzwoń do swojej siostry
  do Chicago i jej o tym powiedz. - Stwierdził ojciec i odłożył
  słuchawkę.
Syn cały przejęty dzwoni szybko do siostry i wola:
- Mary, nasi starzy chcą się rozwieść!
- Co? O nie, nie pozwolę na to! Dzwonie do nich.
Odkłada słuchawkę i dzwoni do Phoenix. Odbiera jej ojciec, ale Mary nie
dopuszcza go do głosu tylko wola:
- Tato! Nie możecie się rozwieść! Nie róbcie nic dopóki mnie tam nie ma.
  Zaraz dzwonie do Johna i jutro u was jesteśmy. Wszystko wspólnie sobie
  wyjaśnimy i na pewno będzie dobrze. TYLKO NIC NIE RÓBCIE BEZ NAS! - po
  czym się rozłącza. Ojciec odkłada słuchawkę po czym odwraca się do
  swojej zony i mówi:
- Zrobione, będą na Wigilii, tylko co wymyślimy na Wielkanoc?
%
Do seksuologa przychodzi para w podeszłym wieku.
"Czym mogę Państwu służyć?", pyta doktor.
Starszy pan mówi, "Czy Pan doktor nie zechciałby popatrzeć jak
odbędziemy stosunek?"
Doktor spogląda na nich zaskoczony, ale wyraża zgodę. Kiedy para
skończyła, doktor mówi, "Nie widzę żadnej nieprawidłowości w Państwa
stosunku." Para płaci za wizytę 50 dolarów i wychodzi.
Identyczna sytuacja powtarza się przez kolejne parę tygodni.
Wreszcie doktor nie wytrzymuje i pyta, "Co dokładnie chcecie znaleźć?"
"Niczego nie chcemy znaleźć, Panie doktorze", odpowiada starszy pan.
"Ona jest mężatką, więc nie możemy pójść do niej. Ja jestem żonaty, więc
nie możemy    pójść do mnie. W Holiday Inn każą płacić 90 dolarów, w
Hiltonie 108. U Pana robimy to za 50, z czego kasa chorych zwraca mi
43."
%
Słownik żeglarza

Żeglarstwo: wielka sztuka, której sens polega na tym, aby posuwać się
powoli i donikąd, chorując przy tym z zimna i ponosząc olbrzymie koszty.
%
Słownik żeglarza

Bom: poziomo przymocowana żerdź, do której przyczepiony jest żagiel.
Doświadczony żeglarz potrafi za pomocą bomu opróżnić cały pokład z
nie wiadomo po co stojących i gapiących się głupio członków załogi.
%
Słownik żeglarza

Hals: manewr, przy którym chodzi przede wszystkim o to, aby za pomocą
bomu zmieść z pokładu szczury lądowe, innych niepożądanych intruzów i
rozmaite przedmioty (patrz: Bom)
%
Słownik żeglarza

Hydrofobia: Lęk przed wodą. W wielu krajach uchodzi za dowód normalnie
rozwiniętej inteligencji i rozsądku.
%
Słownik żeglarza

Kamizelka ratunkowa: nadmuchiwany przyrząd, który utrzymuje rozbitka
przebywającego za burtą tak długo na powierzchni, dopóki nie zostanie
przejechany przez własny jacht lub spieszącą na pomoc łódź ratunkową.
%
Słownik żeglarza

Kolizja: nieoczekiwany, bliski kontakt dwóch jachtów na otwartym morzu,
a przede wszystkim w wąskich cieśninach i na mniejszych akwenach. O
poważnej kolizji mówimy wówczas, kiedy z jednej w pełni sprawnej
jednostki powstają dwa mniejsze, niewiele już warte kadłuby.
%
Słownik żeglarza

Łódź ratunkowa: jedyny znany dotychczas typ łodzi, gdzie w momencie
wejścia na pokład szanse przeżycia wzrastają zamiast maleć.
%
Słownik żeglarza

Pozwolenie wpłynięcia do portu: Jest wymagane przez urzędników celnych,
kiedy statek wpływa na obce wody. W krajach tropikalnych istnieje zwyczaj
okazywania przez marynarzy zamiast dokumentu pewnej kwoty w walucie i
wręczania jej oficerowi służby celnej w momencie podawania sobie rąk.
Nie od rzeczy jest dodanie przy tym paru przyjacielskich słów w rodzaju:
"Proszę, Sambo, to dla ciebie. Kup sobie za to coś ładnego".
%
Słownik żeglarza

Regaty: zmuszanie jachtu do pływania po określonej trasie, w możliwie
najkrótszym czasie, w towarzystwie innych robiących to samo. Gra kończy
się zwykle kolizją (patrz: Kolizja), wywrotką, wypadnięciem za burtę,
lub - w najlepszym wypadku - protestem złożonym w Komisji Regatowej.
%
Słownik żeglarza

Radar: niezwykle realistyczna odmiana gry komputerowej, spotykana często
na większych jachtach. Gracze starają się uniknąć kolizji z innymi
jednostkami pływającymi widocznymi na monitorze, ale refleks czasami
zawodzi.
%
Słownik żeglarza

Ruch względny: Ruch jednej łodzi w stosunku do drugiej, przy czym należy
wyjaśnić, że kurs tej pierwszej jest zbieżny z kursem drugiej. Jeżeli
zbieżność ta osiągnie swój punkt kulminacyjny, jedna z łodzi (albo obie)
obierają kurs pionowy, w kierunku dna.
%
Słownik żeglarza

Szanty: Chóralny śpiew marynarzy. W każdym kraju śpiewa się tradycyjne
dla obszaru językowego piosenki, np. w Polsce takie, jak "Sacramento",
"Whisky John".
%
Słownik żeglarza

Śruba okrętowa: wirująca część jachtu, znajdująca się pod wodą.  Jej
przeznaczenie to nawijanie na trzpień wszystkich lin, sznurów i innych
rzeczy wiszących na pokładzie.
%
Słownik żeglarza

Wypadnięcie za burtę: jeden z nielicznych przypadków, kiedy opuszczenie
łodzi stanowi dużo większe ryzyko, niż wejście na jej pokład.
%
Ekonomista, Prawnik oraz Informatyk spierali się, czy warto mieć
kochankę.
Ekonomista: Nie warto, trzeba kupować prezenty i dla żony, i dla
kochanki - za drogo wychodzi.
Prawnik: Nie warto. Z prawnego punktu widzenia jest to nielegalne, w
razie rozwodu żona wszystko zabiera...
Informatyk: Warto. Żona myśli, że jestem z kochanką, kochanka myśli, że
jestem z żoną, a ja mogę posiedzieć przy komputerze.
%
Jak polują na słonie różni ludzie?

Matematyk - jedzie do Afryki, odrzuca wszystko co nie jest słoniem i
        łapie jedną z pozostałych rzeczy.
%
Jak polują na słonie różni ludzie?

Doświadczony matematyk - najpierw przeprowadza dowód istnienia co
        najmniej jednego słonia a potem postępuje tak jak Matematyk.
%
Jak polują na słonie różni ludzie?

Profesor matematyki - przeprowadza dowód istnienia co najmniej jednego
        słonia a jego złapanie pozostawi jako temat pracy magisterskiej
        dla swoich studentów.
%
Jak polują na słonie różni ludzie?

Programista - wykona następujący algorytm:

        GOTO Afryka, Przylądek Dobrej Nadziei
        REPEAT
                złapany:=łap zwierzę;
                if zlapany = sloń then begin
                        krok_na_zachod;
                        if brzeg then begin
                                krok_na_polnoc;
                                GOTO zachodni brzeg
                        end;
                end
        UNTIL złapany=słoń;
%
Jak polują na słonie różni ludzie?

Doświadczony programista - przed wykonaniem tego programu umieści w
        Kairze jednego słonia, aby algorytm kiedyś się zakończył.
%
Jak polują na słonie różni ludzie?

Programista assemblerowy - wykona ten sam algorytm, ale na czworakach.
%
Jak polują na słonie różni ludzie?

Inżynier - łapie losowo napotkane zwierze i uznaje je za słonia, jeśli
        waży tyle, co którykolwiek ze znanych słoni (z dokładnością do
        15%).
%
Jak polują na słonie różni ludzie?

Ekonomista - nie łapie słoni: uważa, że słoń złapie się sam, o ile tylko
        dobrze się mu zapłaci.
%
Jak polują na słonie różni ludzie?

Konsultanci - nigdy w życiu na nic nie polowali i nie będą polować, ale
        za to oferują swe usługi jako doradcy dla polujących.
%
Jak polują na słonie różni ludzie?

Polityk - także nie łapie słoni, ale podzieli się słoniami, które
        złapałeś, z ludźmi, którzy na niego glosowali.
%
Jak polują na słonie różni ludzie?

Prawnik - nie łapie słoni, tylko dyskutuje z innymi prawnikami, do kogo
        należą pozostawione przez słonie kupki.
%
Jak polują na słonie różni ludzie?

Specjalista od prawa do programów - zwykle ogłaszają, że cale stado
        należy do nich, jako dowód przedstawiając szczególny wygląd i
        zapach jednej z kupek.
%
Jak polują na słonie różni ludzie?

Naczelny dyrektor - organizuje szeroko zakrojona politykę slonilowstwa
        bazując na założeniu, że słoń to rodzaj szarej polnej myszy o
        dużo grubszym głosie.
%
Jak polują na słonie różni ludzie?

Inspektorzy ubezpieczeniowi - nie interesują się słoniami, ale podąża za
        innymi myśliwymi gromadząc dowody, że ich samochody były
        załadowane niezgodnie z przepisami.
%
Jak polują na słonie różni ludzie?

Handlowiec - nie łapie słoni, ale zajmuje się uzgadnianiem kontraktów na
        dostawę słoni na dwa dni przed otwarciem sezonu polowań.
%
Jak polują na słonie różni ludzie?

Sprzedawca oprogramowania - łapie pierwsze napotkane zwierze, wysyła do
        klienta i wystawia rachunek za słonia.
%
Jak polują na słonie różni ludzie?

Sprzedawca sprzętu (komputerowego) - łapie króliki, maluje na szaro i
        sprzedaje słonie w wersji desk-top.
%
Była sobie bardzo dobra i skromna dziewczyna. Niestety, życie swe
pędziła w smutku i samotności. Pewnego razu na plaży znalazła lampę.
Dalej wg. klasycznego schematu: lampa jest czarodziejska, dziewczyna
wypuszcza czarodzieja na wolność, ten obiecuje spełnienie trzech życzeń.
- Hmmmm - myśli dziewczyna - jako pierwsze życzenie chciałabym stać się
  piękna i atrakcyjna.
- No problem - na to czarownik, machnął różdżką i oto z naszego
  Kopciuszka robi się panna śliczna i urocza nad wyraz.
- Jako drugie życzenie chciałabym, aby całej mojej kochanej rodzinie
  poprawił się byt finansowy.
I, rzecz jasna, czarownik znowu machnął różdżka i nagle stali się bardzo
bogaci.
- A jakie jest Twoje trzecie życzenie?
- Hmm, rzecze dziewczyna, może to: mam swojego ukochanego, starego
  kocura, który jest ze mną od lat. Jego dni są już policzone i
  świadomość, że mnie opuści jest straszna. Czy mógłbyś zmienić mojego
  starego kocura w młodego i pięknego księcia? Wtedy zakochalibyśmy się
  w sobie i już nie byłabym samotna.
- No problem - rzecze czarodziej - i to Twoje życzenie spełnię chętnie.
Wraca dziewczyna do domu i rzeczywiście, na progu wita ja młodzian
piękny i miły jak w bajce. Oczywiście, ich serca zapałały do siebie
miłością od pierwszego wejrzenia. Znajomość rozpoczęli od romantycznej
kolacji przy świecach i delikatnej muzyce. Książę poprosił nasza
dziewczynę do tańca.  Kiedy tak powoli kołysali się w takt muzyki,
drżący z emocji i czule do siebie przytuleni, szepnął jej cicho do ucha:
- Pewnie teraz trochę żałujesz, że dałaś mnie kiedyś wykastrować?"
%
Babeczka grała w golfa i nagle wybiła piłeczkę w las. Poleciała w las
szukać piłeczki i znalazła żabę zaplątana w sieci.  Żaba mówi do niej:
- Jeżeli mnie uwolnisz, spełnię twoje 3 życzenia.
Babeczka uwolniła rzecz jasną żabę a ta na to:
- Dziękuje, zapomniałam tylko ci powiedzieć, że jest jeden warunek.
  Wszystkiego czego sobie zażyczysz, twój mąż dostanie 10-krotnie
  lepiej.
Babeczka na to:
- OK, nie ma sprawy.
Jako pierwsze życzenie chciała być najpiękniejsza kobietą świata. Żaba
ją ostrzega:
- Nie zapomnij, że poprzez to życzenie twój mąż będzie najpiękniejszym
  mężczyzną świata, prawdziwym Adonisem, za którym wszystkie kobiety
  będą ganiać!
Babeczka odpowiada:
- W porządku, ja i tak będę najpiękniejsza i dlatego i tak będzie mnie
  tylko miał w głowie!
Abra-kadabra ...i stała się najpiękniejszą kobietą świata!
Drugim życzeniem było, że chce być najbogatszą kobietą świata. Żaba znów
ostrzega:
- Nie zapomnij, że przez to twój mąż będzie 10-razy bogatszy!
Babeczki też to nie zraziło:
- W porządeczku, nie ma sprawy, bo to co moje, to jego i co jego to moje...
Abra-kadabra ....i jest najbogatszą kobietą świata!
I pyta żaba o jej trzecie życzenie a babeczka odpowiada:
- Chciałabym dostać takiego leciutkiego zawału serca...
%
Pewien człowiek spacerował sobie po plaży gdy zobaczył zakorkowana
butelkę. Z butelki wyfrunął Dżin i odzywa się:
- Dzięki Twojej uprzejmości jestem wolny! Spełnię jedno Twoje życzenie,
  ale tylko JEDNO!
Mężczyzna pomyślał i mówi:
- Zawsze chciałem spędzić wakacje na Hawajach, ale boje samolotów, a na
  statkach dostaje klaustrofobii i choroby morskiej. Gdyby jednak był
  dojazd autostrada, to bym sobie pojechał.
Dżin zastanowił się i mówi:
- Chyba NIE DA RADY. Ocean jest za głęboki, za dużo materiałów by było
  potrzebne. Rzecz praktycznie nie wykonalna. Czy nie możesz wymyślić
  czegoś innego?
Mężczyzna pomyślał jeszcze chwile i mówi:
- Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie zastanawia. Chciałbym zrozumieć
  kobiety, co je rozśmiesza, czemu płaczą bez powodu, czemu maja taki
  temperament i w ogóle wszystko. Dżin zamyślił się.......
- Chcesz mieć na tej autostradzie dwa czy cztery pasy?
%
Podczas niedzielnego kazania ksiądz zwraca się do wiernych:
- Dobre małżeństwo jest jak spokojna przystań, przy której spotykają się
  2 okręty pływające po morzu życia...
Mężczyzna w ławce szepcze:
- Trafiłem na okręt wojenny...
%
Coś się pan tak pchasz na chama?
- A bo to człowiek widzi, na kogo się pcha...
%
Mąż postanowił kupić prezent na rocznice ślubu zonie, koniecznie chciał
ja zaskoczyć czymś wyjątkowym, myślał o jakimś domowym zwierzęciu.
Poszedł wiec do sklepu ze zwierzętami i ogląda. Kot, pies za duży
kłopot, ptak papuga zbyt pospolite, uwagę jego zwrócił kogucik w klatce.
Spytał wiec sprzedawcy co to za kogucik.
- A to jest proszę pana kogucik stepujący, może pan zobaczyć... o teraz.
Kogucik zaczął stepować. Mąż zdecydował że zona na pewno będzie
zachwycona. Wziął wiec ptaka. Kiedy podarował go zonie, rzeczywiście ta
nie może się nacieszyć kogucikiem, a kogucik stepuje już dwie godziny.
Minął dzień kogucik nie przerwał ani na chwile. Zaniepokoiło to ich
oboje, postanowili poczekać jeszcze co będzie dalej, w końcu mąż dzwoni
do sklepu skąd nabył kogucika:
- Panie, co mam robić, kogucik stepuje bez przerwy trzy dni z rzędu i
  już naprawdę zaczyna źle wyglądać
- Aa to trzeba wyłączyć grzałkę pod klatka ....
%
Poszedł zdawać student egzamin. Zdaje, zdaje, meczy się meczy, ale cos
mu to nie wychodzi. Profesor coraz bardziej wnerwiony, widzi że student
nie kumaty i chce go oblać. Ale student nie daje za wygrana i prosi o
druga szanse. Na co profesor odpowiada:
- No dobra. Dam panu druga szanse. Jeśli odpowie pan na jedno moje
  pytanie to pan zdał. Proszę mi powiedzieć: Kto to jest STUDENT?
Po czym student z uśmiechem na twarzy odpowiada:
- No wiec STUDENT to młoda osoba, która dąży do zdobycia wiedzy itd.
  itp.
Na co profesor tak patrzy i mówi:
- Otóż nie. Student, to takie małe gówno co pływa po wielkim szambie i z
  trudnością probuje dopłynąć do wyspy zwanej MAGISTER.
Student wkurzony nie wie co powiedzieć. Profesor chce wpisać pale, na
co student się odzywa:
- To niech mi pan profesor powie kto to jest PROFESOR? Profesor
  uśmiechnął się i zaczął mówić że profesor, to starsza osoba bardzo
  inteligentna i tak dalej.
Student popatrzył i mówi:
-  Otóż nie.  PROFESOR to było kiedyś takie małe gówno pływające po
   wielkim szambie, z trudem dopłynęło do wyspy MAGISTER,
   posiedziało, znudziło mu się, z trudem dopłynęło do wyspy zwanej
   PROFESOR i teraz siedzi i robi fale żeby te inne gówna nie
   dopłynęły!"
%
Chodzi facet po chodniku z niedźwiedziem polarnym na smyczy.
- Co pan robisz z niedźwiedziem na smyczy? - pyta przechodzień.
- Szukam faceta, który parę lat temu sprzedał mi malutkiego białego
  chomika
%
Na lekcji biologii pani pyta Jasia:
- Jakie znasz rodzaje komórek?
- Nokia, Alcatel, Siemens, Motorola...
%
Jan często jeździł na delegacje. Lecz gdziekolwiek pojechał, to po
jakimś czasie przysyłano stamtąd nakazy potrącania z pensji
alimentów.  Szef wzywa Jana i pyta:
- Dlaczego ma pan tyle nieślubnych dzieci, a z własną, piękna zona
  ani jednego?
- Bo ja, szefie, ja w niewoli się nie rozmnażam!
%
Organizowane są przejażdżki łodzią po jeziorze Genezaret. Bilet
kosztuje 500 dolarów.
- To strasznie dużo - dziwi się zbulwersowany turysta.
- Owszem, ale to przecież po tym jeziorze Jezus piechota chodził!
- Nie dziwie się, przy takich cenach!
%
Pewna kobieta hodowała pomidory. Niestety, choć były bardzo smaczne,
nie mogły nabrać koloru. Zazdrościła sąsiadowi, którego pomidory
kusiły zza płotu piękną czerwienia. Pewnego dnia poprosiła go o
zdradzenie ogrodniczego sekretu.
- To proste - tłumaczył sąsiad. - Dwa razy dziennie obnażam się w
  obecności moich pomidorów, a one czerwienia się ze wstydu. Kobieta
  postanowiła wypróbować tego sposobu w swoim ogrodzie. Po tygodniu
  sąsiad zaczepia ja i pyta, czy pomidory nabrały koloru.
- Nie - odpowiada ona. - Ale niech pan spojrzy, jakie mi w tym roku
  ogórki urosły.
%
Do radzieckich kosmonautów przychodzi generał:
- No, towarzysze, jutro lecicie na Słońce.
- Na Słońce? Ale tam gorąco, spali nas.
- Partia o tym pomyślała, polecicie nocą.
%
Firma zatrudnia nowego dyrektora finansowego, wybrano kilku kandydatów,z
wykształcenia to matematyk, filozof, ekonomista i prawnik:

Pierwszy na rozmowę kwalifikacyjna do prezesa wchodzi ekonomista:
P: Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa.
E: No, jeżeli spojrzymy na to pod katem matematyki to 4, ale jeżeli
   weźmiemy pod uwagę zasadę zysków korporacyjnych.......... itd. itd.
P: Dziękuje, skontaktuje się z panem.

Następnie filozof:
P: Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa.
F: Hmmmm, to trzeba by się zastanowić nad symbolika liczby dwa...można by
   zacząć od kultury antycznej albo nawet hinduizmu... trzeba by tez
   pomyśleć o
   aspektach znaczenia połączenia obu dwójek...... itd.itd.
P: Dziękuję, skontaktuje się z panem

Następnie wchodzi matematyk
P: Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa.
M: Cztery.
P: Dziękuję, skontaktuje się z panem

Ostatni wchodzi prawnik.
P: Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa.
Prawnik powoli wstał, podszedł do okna, zaciągnął żaluzję, potem podszedł do
drzwi i zamknął je na klucz. Następnie wrócił na swoje miejsce, usiadł,
spojrzał prezesowi prosto w oczy i spytał:
- A ile ma być?
%
Międzynarodowa wycieczka przyjeżdża pod największy wodospad na świecie:
- ...oooGod, it`s wonderfuuuuuul....
- ...ooomein Gott, das is wuuuuuuundergar...
- ...gospodin, eto priekrasnooooojeeeee...
- ...ooo kurwa, ja pierdolę...
%
Cztery pary spotykają się już któryś raz i po wyczerpaniu wszystkich
tematów rozmów następuje marazm i ewidentna nuda. Nagle pada propozycja:
- Zróbmy sobie orgietkę!
Wszyscy zachwyceni pomysłem, gaśnie światło, zaczynają się harce,
swawole, kotłowanina ciał i inne takie, aż po jakimś czasie odzywa się
męski głos:
- Moi drodzy, ustalmy coś, jakiś harmonogram czy co... boja już czwarty
  raz ciągnę druta!!!
%
Przychodzi mała dziewczynka do sklepu zoologicznego.
- Poplose tego pięknego klólicka z wystawy.
- Tego czarnego? A może wolisz białego albo brązowego?
- Plose pana, mojego pytona pieldoli jakiego on jest kololu...
%
Hipopotam leży nad rzeczką i odpoczywa po trudach dnia codziennego.
Wypoczywa tak już 3 tydzień. Leży i leży... To sobie pośpi, przewróci
się na jeden bok, to na drugi bok... Leży i leży... Całkowita nuda...
nic się nie dzieje... i tak w kółko... Nagle przybiega jego synek i
płacze:
- Tatusiu, tatusiu, rowerek mi się popsuł, proszę napraw mi go!
A hipopotam na to:
- No weź kurwa teraz rzuć wszystko i napraw mu rowerek!
%
Siedzi sobie dziewczyna na ławce w  parku i przeklina:
- O kurwa jego  mac.
Idzie chłopak i to słyszy i mówi do  niej:
- Słuchaj, panna jesteś i nie pasuje żebyś  przeklinała jak szewc.
A ona:
- Siadaj kolo mnie to Ci powiem  dlaczego.
Chłopak siadł i dziewczyna powiedziała mu do  ucha.Chłopak zaczął przeklinać:
- Do chuja wafla! Niech to kutas  pogryzie!
Usłyszała to przechodząca obok babcia i mówi do chłopaka żeby nie przeklinał,
bo to nieładnie i niekulturalnie on na to:
- Niech babcia usiądzie przy mnie to powiem babci.
Babcia usiadła i chłopak powiedział jej do ucha i babcia zaczęła przeklinać:
- O w  pizdę! Spierdolona dola
Usłyszał to dziadek, który  przechodził obok i mówi do babci :
- Wstydziłaby  się babcia taki przykład młodym dawać.
A ona na to, aby dziadek  usiadł obok niej to mu powie dlaczego. Dziadek
 usiadł a babcia mówi:
"Ta ławka jest świeżo  malowana" a dziadek na to:
- "Kuuuuurwaaaa... Ja pierdole
%
Pan Bóg pyta Adama i Ewę:
- Kto chce sikać na stojąco?!
- Ja, ja ,ja! - wyrywa się Adam
- W takim razie dla Ewy pozostaje wielokrotny orgazm.
%
Ona do niego z wyrzutem:
- Przecież mieliśmy pobrać się tego lata.
- Pamiętam obiecałem, ale sama powiedz. Czy w tym roku mieliśmy
  prawdziwe lato?
%
Facet idzie do łóżka z kobietą o nad wyraz rubensowskich kształtach.
- Czy mógłbym zgasić górne światło?
- A cooo? Taki chłopczyk nieśmiały?
- Nie, oparzyłem się w tyłek...
%
George Bush dzwoni do Gerharda Schradera:
- Gerhard, musisz mi pomóc! Największa fabryka prezerwatyw w USA spaliła
  się zeszłej nocy! Potrzebujemy prędko 1.000.000 kondomów, mógłbyś nam
  pomoc?
- Sicher! - odpowiedział Schrader. - Kein Problem...
- Te Kondomy muszą być w amerykańskich barwach
  czerwono-niebiesko-białych.  Poza tym muszą być co najmniej 30 cm
  długie i mieć co najmniej 6 cm średnicy!
- Jeżeli to już wszystko... Zajmę się tym! - odpowiedział Schrader.
Zaraz po tym Schrader zadzwonił do szefa największej niemieckiej Fabryki
Prezerwatyw:
- Musimy pomoc amerykańcom, potrzebują prędko 1.000.000 kondomów! Czy to
  jest do zrobienia?
- Natürlich! - Odpowiada fabrykant - Są jakieś specjalne życzenia?
- Tak. Kondomy muszą być w amerykańskich barwach
  czerwono-niebiesko-białych, poza tym co najmniej 30 cm długie i o
  średnicy min. 6cm.
- Alles klar. Cos jeszcze?
- Ja - odpowiada Schrader - Niech mi pan zrobi przysługę i wyśle te
  kondomy z napisem: "MADE IN GERMANY, Size: SMALL"
%
Na pogrzebie wdowa chowa swego męża. Grabarz pyta:
- Ile lat miał mąż?
- 98.
- A pani ile ma? - 97.
- To opłaca się pani wracać do domu?
%
Zatrzymuje się samochód na sejmowym parkingu.
Podchodzi do niego ochroniarz i mówi:
- Pan tu parkuje?! Tu Sejm... Ministrowie, politycy, posłowie...
- Dzięki, włączę alarm.
%
Ogłoszenie:

- Zaginął mały pudelek. Nagroda. Wysterylizowany. Jak członek rodziny.
%
Ogłoszenie:

- Wykwintna i niedroga restauracja. Dobre jedzenie fachowo podane przez
  kelnerki w apetycznych formach. Specjalność dnia: Indyk $2.35;
  Wołowina $2.25; Dzieci $2.00.
%
Ogłoszenie:

- Teraz masz szansę przekłuć sobie uszy i zabrać dodatkową parę do domu!
%
Ogłoszenie:

- Mam kilka pięknych sukienek od babci w dobrym stanie.
%
Ogłoszenie:

- My nie drzemy Twoich ubrań w pralce. My robimy to ręcznie!
%
Ogłoszenie:

- Na sprzedaż: pies, je wszystko, lubi dzieci.
%
Ogłoszenie:

- Do sprzedania: antyczne biurko dla kobiety z grubymi nogami i dużymi
  szufladami.
%
Ogłoszenie:

- Hotel posiada kręgielnię, kort tenisowy, wygodne łóżka i inne fizyczne
  rozrywki.
%
Ogłoszenie:

- Pończochy Sheer. Zaprojektowane do pięknych sukienek, ale tak
  doskonale, że większość kobiet nie nosi nic innego.
%
Ogłoszenie:

- Dzięki nam będziesz mieć ciało, które starczy Ci do śmierci, a nawet
  dłużej.
%
Ogłoszenie:

- Używane samochody: po co masz jechać gdzieś indziej i dać się oszukać?
  Przyjedź do nas!
%
Ogłoszenie:

- Zatrudnię: mężczyznę do byka, który nie pali i nie pije.
%
Ogłoszenie:

- Serwis samochodowy. Za darmo przyholujemy Twoje auto. Przyjdź do nas,
  a nigdzie indziej już nie pojedziesz.
%
Ogłoszenie:

- Jesteś analfabeta? Napisz do nas już dziś!
%
Ogłoszenie:

- Zatrudnię: Wdowa z dziećmi w wieku szkolnym zatrudni kogoś do pomocy
  domowych. Musi być zdolny pomóc w rozwijaniu się rodziny.
%
Ogłoszenie:

- Miseczka do mieszania tak zaprojektowana, aby zadowolić każdego
  kucharza.  Okrągły spód dla lepszego ubijania.
%
Ogłoszenie:

- Co półroczna wyprzedaż Bożonarodzeniowa.
%
Ogłoszenie:

- Zatrudnię mężczyznę do pracy w fabryce dynamitu. Musi lubić podróże.
%
Kochana. zainstalowałem się w Tobie po uszy. Przeformatowałaś mój mózg i
nawet moje Windows na Twój widok przestały się wieszać. W mojej pamięci
operacyjnej jeszcze się nigdy nie zdarzyło coś podobnego.
Gdy jesteś przy mnie - mój procesor ma podwyższone taktowanie, a twardy
dysk zwiększa objętość. Zapraszam Cię na romantyczną kolację przy
włączonych monitorach. Będziesz sobie mogła wybrać z menu ekranowego co
zechcesz. A potem skoczymy na Twoją stronkę... albo na moją i otworzymy
sobie nawzajem nasze pliki.
%
Pracownica firmy internetowej przyszła rano do pracy i poczuła trupi
zapach.
Poszukując źródła odkryła martwą mysz za komputerem. Wybiegła z pokoju i
nadziała się na kolegę-serwisanta. Pomyślała, że on może pomóc jej
pozbyć się problemu i mówi:
- Można cię prosić o pomoc? Mam zdechłą mysz
- OK, zaraz pójdę do magazynu i Ci wymienię - odpowiada serwisant
- Nie rozumiesz - ja mam na myśli INNĄ mysz
- Jaka inną? Ta co masz przy komputerze w domu?
- Nie, tu w biurze!
- To dlaczego mi jej nie przyniesiesz?
- Ja mam na myśli taką żywą mysz!
- Zaraz, najpierw mówisz, że zdechłą, a potem, że żywą. Spróbuj tu
  zrozumieć kobietę
- No przecież mówię, że zdechłą
- No to pewnie kabel się przetarł i trzeba wymienić
- NIE! Ja mówię o zupełnie zwyczajnej myszy!
- Aha... zwyczajnej? To znaczy na niej jest napisane Genius?
%
Jasiu przychodzi do domu cały w skowronkach i już od progu rzuca:
- Poznałem wspaniałą dziewczynę.
Mama pyta:
- To jakaś poważna znajomość?
Brat (programista) pyta:
- Dotarłeś już do źródeł?
Wujek (administrator systemu) pyta:
- Jakie masz prawa dostępu?
Ojciec (projektant hardware) pyta:
- A interfejsy pasują?
%
W naszej firmie urządzono bal maskowy. Każdy miał swoją ulubioną maskę.
Jedni przyszli w masce Zorro, inni w masce zająca czy lisa. A nasz
administrator systemu też założył swoją ulubioną maskę: 255.255.255.0
%
Rodzice 13-letniego młodzieńca w żaden sposób nie mogli go oderwać od
komputera. W końcu, zdesperowani, wezwali lekarza. Doktor zbadał
chłopaka i mówi:
- Tak, to się da wyleczyć...
- W jaki sposób? - pytają rodzice
- Papierosami, wódką, dziewczynkami... - odpowiada lekarz.
%
Wynaleziono maszynę przenoszącą podczas porodu część bólu z matki na
ojca. Jedna para postanowiła ją wykorzystać.  Kobieta rodzi i krzyczy.
Lekarz przekręcił pokrętłem i przeniósł 10% bólu na ojca. Patrzy -
kobiecie ulżyło, ale ojciec dalej się uśmiecha. No to dal 40% bólu na
ojca.  Kobieta już prawie rozluźniona a ojciec dalej się uśmiecha.
Zdziwiony lekarz dał 100% bólu na ojca. Kobieta zaczęła się uśmiechać,
rozluźniła się już całkiem, zaś ojciec... dalej uśmiechnięty i
zadowolony. Poród dalej przebiegał gładko. Po porodzie szczęśliwe
małżeństwo wraca do domu. Patrzą, a pod klatką leży martwy listonosz.
%
Wpada żona po pracy do domu i od progu drze się do starego:
- słuchaj, koniec mojej niewolniczej pracy, wiecznego ganiania wokół
  ciebie, od dzisiaj ty sprzątasz, pierzesz, gotujesz, a jak ci się nie
  podoba to nie chcę cię widzieć...
... i nie widziała go dzień, dwa, trzy, zobaczyła czwartego ... jak jej
opuchlizna zeszła
%
Pewna kobieta podczas spowiedzi mówi do swojego spowiednika:
- Ojcze mam pewien problem. Otóż mam w domu dwie gadające papugi,
  śliczne samiczki i nie wiem dlaczego one strasznie bluźnią.
- A co takiego mówią? - zapytał ksiądz.
Kobitka na to:
- W kółko powtarzają: Cześć, jesteśmy dziwkami. Chcecie się zabawić?
Ojciec zniesmaczony myśli i myśli aż w końcu mówi:
- Ja też mam dwie gadające papugi, samce, tylko że moje całe dnie
  czytają Pismo Święte i odmawiają różaniec. Przyprowadź swoje papugi do
  zakrystii, wpuścimy je do jednej klatki i wtedy moje papużki oduczą
  twoje mówić brzydko.
Kobita się zgodziła i następnego dnia przyprowadza swoje nieznośne
papugi do księdza. Wpuścili je do klatki. Papugi księdza popatrzyły na
nowe towarzystwo i po chwili odezwały się papugi samiczki:
- Cześć, jesteśmy dziwkami. Chcecie się zabawić?
Papugi księdza podniosły oczy znad Biblii, popatrzyły się na siebie i
jedna mówi:
- Wypier.... tę książkę bracie. Nasze modły zostały wysłuchane!
%
- Kiedy pojawiają się pierwsze objawy ciąży?
- Pierwsze objawy ciąży to wytrzeszcz gałek ocznych. Pojawia się zaraz
  po pęknięciu kondoma.
%
Młoda kobieta zrobiła zakupy w supermarkecie. Stojąc przy kasie podała
następujące artykuły: mydło, szczoteczkę do zębów, pastę do zębów,
bochenek chleba, litr mleka, mrożoną pizzę i jogurt.  Kasjer przygląda
się kobiecie, uśmiecha się i mówi:
- Samotna, co?
Kobieta uśmiecha się nieśmiało i mówi:
- Tak, ale jak pan to odgadł?
- Bo jest pani cholernie paskudna...
%
Tramwaj. Stoi baba z torbami a obok niej Murzyn. Tramwaj rusza, Murzyn
traci równowagę i wpada na babę.
Murzyn: - Sorry
Baba: - U nas, w cywilizowanym kraju mówi się "przepraszam"
Murzyn (po chwili, łamaną polszczyzną): - A u nas w niecywilizowanym
kraju takie stare grube kobiety się zjada.
%
Przychodzi facet do sklepu i pyta:
- Macie jakieś bardzo trudne puzzle?
- Mamy. Może być pustynia 500 części?
- Nie. To na pięć minut.
  Może coś cięższego!
- No, a np. ocean 1500 części?
- Łee. 10 minut!
- No to najtrudniejszy zestaw? niebo nocą 2500 części!
- Nie macie naprawdę nic trudniejszego? Może być trójwymiar.
- To niech pan idzie do piekarni po bułkę tartą i se Pan poskłada rogala.....
%
Koniec lat 60-ych, Moskwa, zima, godzina 5 rano. Pustą, nieoświetloną ulicą
do pracy w fabryce szybkim krokiem szła Natasza Iwanowna. Gdy przechodziła
koło jednej z wielu odrapanych ciemnych kamienic z bramy wybiegło czterech
chłopaków. Przewrócili ją na ziemię, zadarli kieckę, ściągnęli ciepłe
barchanowe majty i szybko uciekli. Ponieważ brygada Nataszy brała udział w
konkursie na najlepszy socjalistyczny kolektyw robotniczy i wszystkie
spóźnienia były bardzo źle widziane, kobieta nie poszła na milicję, żeby
zawiadomić o zajściu, tylko otrzepała się ze śniegu i jeszcze szybciej
poszła w stronę swojego zakładu pracy.
Przepracowała sumiennie całą dwunastogodzinną zmianę i po 17, zmęczona
udała się w drogę powrotną do domu. Gdy szła ośnieżoną ciemną ulicą
wydychając z wysiłku kłęby pary, z jednej z bram wypadło znowu czterech
chłopaków. Przewrócili ją na ziemię, zadarli kieckę i na dupę naciągnęli
jej grube barchanowe majtochy. Najwyższy z nich wcisnął jej jeszcze w rękę
kawałek kartki i tak jak rano uciekli. Natasza Iwanowna przestraszona
wstała, otrzepała się ze śniegu i pędem pobiegła w stronę domu. Jednak gdy
przebiegała koło jednej z nielicznych latarni zerknęła na kartkę. Było tam
napisane niezgrabnymi literami :
- Były brudne są czyste. Timur i jego drużyna.
%
Do szkoły przyszedł nowy uczeń, Jasiu. Pani, chcąc przedstawić go dzieciom,
wypytuje o to co Jasiu robi w wolnym czasie, czy ma rodzeństwo, a może
jakieś zwierzątko.
Jasiu: Kiedyś mieliśmy pieska, ale go zabiliśmy. Tata mięsa nie je, ja
mięsa nie jem, a z powodu psa nie będziemy mięsa kupować.
Pani, : To może masz kotka?
Jasiu: Kiedyś mieliśmy kotka, ale go zabiliśmy. Ja mleka nie piję, tata
mleka nie pije, a z powodu kota nie będziemy mleka kupować
Pani: Jasiu, tego już za dużo. Co się tam u was w domu dzieje? Jutro proszę
przyjść do szkoły z mamą.
Jasiu: Kiedyś miałem mamę, ale ją zabiliśmy. Ja jeszcze nie dupczę , tata
już nie może, a z powodu sąsiada nie będziemy matki trzymać.
%
Lata 70-te, PRL. Przychodzi facet do sklepu z samochodami i pyta, czy może
kupić Skodę 105.
- Tak, proszę bardzo, czerwona. Proszę wpłacić pieniądze, odbiór za
10-lat.
- No dobrze - mówi szczęśliwi klient - ale za 10 lat rano czy po południu?
- Panie! Coś pan, będzie pan czekał 10 lat i nie jest panu obojętne czy
rano czy po południu?
- Nie, dla mnie to ważne. Więc kiedy mogę odebrać tę Skodę - rano czy po
południu?
- Panie! Przyjdź pan rano!!
- Rano nie mogę, zakładają mi telefon...
%
Piękny lipcowy dzień. Las, cisza. Słychać ćwierkanie ptaszków,
gdzieniegdzie przebiegnie sarenka, w tle słychać leniwe stukanie
dzięcioła.... Wtem z głębi lasu wylania się potężna chmura kurzu.
Widać, że jakiś tabun przebiega rozpędzony przez las. Zwierzęta w popłochu
uciekają. Nic nie widać, pyl i kurz wszystko zasłania. Aż wreszcie
tabun dobiega do leśnej polanki. Zatrzymuje się. Kurz powoli opada. I
nagle okazuje się, że cala polanka jest wyścielona...... JEŻAMI.
Wszystkie sapią, są zmęczone. Tylko jeden jeż, który prowadził cały tabun,
lekko się uśmiecha, cały czas próbując złapać oddech.
Wreszcie w zachwycie mówi do innych:

Kurwaaaaaaa - JAK MUSTANGI...... NIE?
%
Pociąg jadący zimą przez Syberię zatrzymuje się bez żadnej przyczyny w tzw.
szczerym polu.  Pasażerowie cierpliwie czekają godzinę, dwie, w końcu jakiś
wzburzony pasażer łapie   konduktora i pyta co jest grane, na co ten odpowiada:
- Pamieniajem lokomotiwu...
No jak tak to wszyscy siedzą spokojnie, czekają znowu godzinę, dwie, trzy...
Nad ranem  następnego dnia znowu łapią konduktora i pytają:
- Nu kak pomieniali lokomotiwu?
Na co mocno zawiany konduktor odpowiada:
- Da, na wodku
%
Pewien rycerz miał bardzo szpetną żonę. Gdy przyszło mu wyruszyć na
wyprawę krzyżową, założył żonie pas cnoty, wsiadł na konia i pojechał.
W pewnym momencie giermek, który szedł obok mówi:
- Panie chyba niepotrzebnie zakładaliście ten pas cnoty.
- Potrzebnie, potrzebnie... Jak wrócę to powiem, że kluczyk zgubiłem.
%
Zdesperowana dziewczyna stoi na nadbrzeżu i chce popełnić samobójstwo.
Widzi to młody marynarz, podchodzi do niej i mówi:
- Nie rób tego! Zabiorę cię na pokład naszego statku, ukryje, przemycę
do Ameryki i zaczniesz nowe Zycie. Przez cały rejs będę cię karmił, będę
ci dawał radość, a ty będziesz mnie dawać radość. Jeszcze nie wszystko
stracone...
Dziewczyna, jeszcze pochlipująca z cicha, postanowiła dać sobie jeszcze
jedna szanse i poszła z nim na statek. Jak obiecywał tak zrobił - ukrył
ja pod pokładem, raz na jakiś czas podrzucał jej kanapkę, jakiś owoc lub
cos do picia, a cale noce spędzali na miłosnych igraszkach. Sielankę
przerwał kapitan, który pewnego dnia odkrył kryjówkę dziewczyny.
- Co tu robisz? - zapytał surowo.
- Mam układ z jednym z marynarzy. Zabrał mnie do Ameryki, karmi mnie, a
ja mu pozwalam robić ze mną, co chce. Mam nadzieje, że kapitan go nie
ukarze?
- Nie - odpowiedział kapitan. - Chciałbym jednak, żebyś wiedziała, że
jesteś na pokładzie promu Wolin - Świnoujście - Wolin.
%
Lekarz do pacjenta:
Bardzo mi przykro, jest pan nosicielem wirusa HIV...
Facet totalnie załamany mówi:
Co za czasy, własnemu dziecku nie można zaufać.
%
Mężczyzna wchodzi wieczorem do lokalu.
Spostrzega siedzącą przy barze atrakcyjną kobietę. Podchodzi i zagaja:
- Co porabiasz Ślicznotko?
Ona patrzy mu głęboko w oczy i odpowiada:
- Co porabiam? Dymam, kogo popadnie. Wszystkich jak leci. Starannie, na
wylot i wszędzie. W domu, w biurze, nawet tutaj. Uwielbiam dymać kogo się da
i gdzie się da od kiedy skonczylam naukę, nie robię nic innego.
Na to on:
- No proszę, coś podobnego! Ja też jestem prawnikiem. A pani mecenas to w
której kancelarii pracuje?
%
Facetowi przez sen żona zaczęła mówić przez sen; jakieś jęki i imie Rysiek.
Bez dwóch zdań, doprawiała mu rogi. Aby się upewnić pewnego razu udał że
wychodzi do pracy i schował się w szafie.
Patrzy, żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje, perfumuje
i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się
drzwi i wchodzi Rysiek... super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne
bujne włosy - jednym słowem bóstwo.
Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek ma klasę!".
Rysiek powoli zdejmuje koszule i spodnie, a na nim stylowe ciuchy -
najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
Facet w szafie: "Kurwa, ten Rysiek jest zajebisty!".
Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu
krateczka-kaloryfer, wysportowany, a na klacie grają mięśnie...
Facet w szafie myśli: "Kurwa, ten Rysiek to ekstra gość!".
Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu pała aż do kolan.
Facet w szafie myśli: "O żesz kurwa, Rysiek to zajebisty buhaj!".
W tym momencie żona zdejmuje koszule nocną i pojawia się obwisły brzuch,
piersi aż do pasa i cellulitis.
Facet w szafie myśli: "Ja pierdole... ale wstyd przed Ryśkiem!".
%
Wchodzi facet do sauny, a tam murzyn jara trawkę. Stwierdził, że też
pociągnąłby sobie parę machów:
- Panie daj się sztachnąć.
- OK, 50 $ za 3 machy.
- No co pan, za tyle to mogę mieć kilka gramów.
- Panie, to jest suuuupeer towar, 50 $, albo daj mi spokój.
Facet stwierdził, że skoro jest to suuuper towar, to spróbuje. Zapłacił,
sztachnął się 3 razy i widzi, że murzyn wychodzi z sauny. Facet pomyślał
sobie, że go pewnie oszukał, sprzedał słaby towar i chce zwiać, więc
wyskoczył z sauny i goni murzyna. Murzyn pod prysznic, facet za nim.
Murzyn ubiera się, facet też. Murzyn wyskakuje z budynku i łapie
taksówkę, facet za nim, łapie kolejną taksówkę i każe taksówkarzowi
jechać za murzynem. Nabiera większej pewności, że gościu opchnął mu
słaby towar. Murzyn kluczy po mieście , dojeżdża na rogatki miasta na
skraju lasu, wyskakuje z taksówki, a facet za nim. Murzyn wchodzi do
lasu, facet za nim, murzyn kluczy po lesie, w lewo, w prawo facet za
nim. No i zgubił murzyna. Wściekł się, że facet zrobił go w balona,
sprzedał mu za 50 $ słaby towar. Pokręcił się w kółko no i zachciało mu
się zrobić kupę. Rozejrzał się dookoła, przykucnął, ściągnął spodnie i
majtki, sprężył się ... aż tu nagle owy murzyn puka go w ramie i mówi:
- Panie ... panie ... w saunie się nie sra!!
%
Pewien młody mężczyzna miał 3 przyjaciółki, Po pewnym czasie miał
zdecydować, którą z nich poślubi. Aby ułatwić sobie wybór, zrobił im
test. Każdej z nich dał po 1000 dolarów.
Pierwsza z nich poszła do sklepu, kupiła sobie sukienkę, buty, piękny
kapelusz i poszła do fryzjera. Przyszła do niego z powrotem i mówi:
- Chce być najładniejsza dla ciebie, ponieważ cię kocham.
Druga przyjaciółka poszła do sklepu kupiła strój piłkarski, telewizor,
wideo i 1000 puszek piwa. Przyszła do niego i mówi:
- To są moje prezenty dla ciebie, ponieważ cię kocham.
Trzecia z nich zainwestowała te pieniądze w nieruchomości, po krótkim
czasie podwoiła sumę. Znowu zainwestowała i znowu podwoiła i tak kilka
razy, aż dorobiła się takiego majątku, że była ustawiona do końca życia.
Przychodzi do niego i mówi:
- Zarobiłam to wszystko z myślą o naszej wspólnej przyszłości, bo cię
kocham.
Młody mężczyzna był zachwycony wszystkimi przyjaciółkami, przemyślał
wszystkie odpowiedzi...

...i ożenił się z tą, która miała największe cycki.
Morał: w przeciwieństwie do kobiet, mężczyźni nie lecą na kasę!
%
Kiedy były pierwsze wolne wybory?
Bóg wziął Adama, pokazał mu Ewe i powiedział:
- Wybierz sobie żonę
%
Jaś, Małgosia i Baba Jaga poszli na studia. Jaś na prawo, Małgosia na
medycynę, a Baba Jaga na politechnikę. Po roku spotykają się, by
wymienić opinie.
- U nas na Uniwerku - mówi Jaś - to wcale się nie uczymy, tylko cały
  czas imprezujemy. Żyć nie umierać!
- A u nas na Akademii Medycznej - mówi Małgosia - to jest dużo nauki.
  Ale imprez też jest sporo.
- A u nas na Politechnice - mówi Baba Jaga - to tylko nauka i nauka.
  Zero zabawy. Ale za to jestem najładniejszą dziewczyną na roku!
%
Lekarz pił przez cały weekend. Do roboty poszedł, łeb mu pęka, najchętniej
nie widziałby żadnego pacjenta, a tu wchodzi taki jeden..:
- Panie doktorze jak tam moje wyniki?
Wkurzony lekarz:
- Ma pan raka!
- Jak to raka? A przecież wcześniej mówił pan , że to tylko kamienie!
- Kamienie, kamienie! A pod każdym kamieniem RAK!
%
Małgosia przychodzi do mamy:
- Mamo, jak będę duża i znajdę sobie mężczyznę to jak wyjdę za mąż, to będzie
  tak jak Ty z Tata?
- Tak, córeczko.
- A jak bym nie wyszła za mąż, to będę taka stara panna jak Ciocia Ola?
- Tak, córeczko.
- No to kurna, fajne perspektywy...
%
Żona wysyła męża-programistę do sklepu:
- Kup parówki, jak będą jajka, to kup 10.
Mąż w sklepie:
- Są jajka?
- Tak.
- To poproszę 10 parówek.
%
Polak, Rosjanin i Niemiec, będąc pewnego razu na basenie założyli się
o to, kto skoczy z trampoliny do basenu z jak najmniejsza ilością wody.
To oczywiście pierwszy wyskoczył Niemiec:
- Ja skoczę z 1.25m!
Wlazł na trampolinę, poodbijał się, poodbijał, runął w dół, plusnął, wykręcił
nad samym dnem i wylazł na brzeg dumny, jak to Niemiec.  Polak, widząc to,
nieco odważniej zaczął:
- Taak ? To ja skoczę do 50 centymetrów wody !
Wdrapał się na trampolinę, odbił szybko, plusnął w wodę, ostro grzmotnął o
ceramiczne dno, aż łoskot poszedł... nieco zamulony wyszedł na brzeg...
Okazało się - złamana ręka w barku, powybijane stawy, ale za to uśmiech na
twarzy od ucha do ucha.
Rosjanin w tyle zostać nie mógł... Myślał, myślał, i stwierdził:
- Wiecie co ? A ja skoczę po prostu na mokra szmatę.
Szmer zaskoczenia rozległ się na basenie, bo Rosjanin głos miał donośny...
Zeszli się ludzie, spuszczono wodę z basenu... pod trampolina ułożono mokra
szmatę, Rosjanin wszedł, przeżegnał się i skoczył... Za paręnaście milisekund
nastąpił wielkie "lup" na skutek pionowego upadku na głowę. Rosjanin padł bez
czucia.  Karetka, erka, policja, straż pożarna (po co ?) zjechały się
natychmiast... Rosjanin przed śmiercią wyszeptał tylko:
- Szzzz... Szzz.... Szmata... Ktoś wycisnął szmatę.....
%
Przychodzi kaczor Ptyś do gąski Balbinki:
- Balbina, daj dupy.
- Nie mogę, bo mam okres.
- Ty zawsze z tą szkołą.
%
Andropow, jeszcze jako szef KGB, zwierzał się najbliższym: Kiedy zostanę
gensekiem, zmienię te idiotyczne strefy czasowe. Ileż to kłopotów!
Dzwonię do Pekinu z gratulacjami z okazji wyboru Deng Xiaopinga, a tam
mówią: "To było wczoraj!". Dzwonię do Watykanu z kondolencjami po
zamachu na papieża, a tam pytają: "Jaki zamach?!"
%
Dzwonek. W drzwiach stoi sąsiad z kartką papieru i ołówkiem.
- Chce pan wziąć udział w seksie grupowym?
- A kto ma być w tej grupie?
- No, na razie na liście jest pan, pańska żona i ja.
- Co pan wygaduje!! Z pewnością nie!!!
- Rozumiem. Czyli pana mogę wykreślić.
%
Dzieci siedzą i bawią się w piaskownicy. Nagle jednemu z nich złamał się
telefon komórkowy. Reszta dzieciaków wybuchnęła gromkim śmiechem. Na to
poszkodowany maluch:
- No i z czego się śmiejecie, jutro tata mi kupi nowy i lepszy!
Na to jeden ze śmiejących się chłopców odpowiada:
- Ale dzisiaj jak ostatni wieśniak będziesz kopal piasek łopatką.
%
W szkole na lekcji historii pani zadała dzieciom pytanie:
- Dzieci kto wie coś o Napoleonie?
Parę dzieci zgłosiło się, a wśród nich Jasiu. Pani nie dowierzała bo Jasiu
zawsze taki spokojny, nigdy nie zgłaszajacy się - a teraz wręcz wyrywał
się do odpowiedzi. Więc pani mówi:
- No proszę Jasiu powiedz co wiesz o Napoleonie.
A Jasiu jednym tchem:
- Najtańszy napoleon jest w Czechach.
%
- Poszedłem wczoraj z żoną do ZOO.
- I jak?
- Nie wzięli...
%
Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej
zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i mieszkać w tym
hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy
urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył,
że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.
Niestety pomylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston
u wdowy po pastorze, która właśnie wróciła do domu z pogrzebu męża i chciała
sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny
i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał
na ekranie:
Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu
Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu
komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się.
Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie.
Mam nadzieję, że Twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.
PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco
%
Jeden chłop wylazł w parku na ławkę i zaczyna się drzeć:
- Precz z hipokryzją!
Ludzie patrzą zdziwieni, a chłop :
- Precz z pazernością!
Coraz więcej gapiów przystaje, a ten dalej :
- Precz z pedofilią!
W końcu jakaś babcia nie wytrzymała :
- Panie, coś się pan tak do tych księży przyjebał?!?
%
- Dzieci, jakie znacie kwiatki?
Zgłosił się Jasiu i mówi
-Róża, bez, goździk, pęk.
- Jasiu, chyba pąk?
- Nie proszę pani, pęk.
- A jaki to kwiatek Jasiu?
- Ja nie wiem, ale kiedyś tatuś powiedział do mamusi - pęk - a mamusia
na to - ładne kwiatki!
%
- Dzieci, co jest najprzyjemniejsze na świecie?
- Wakacje!
- Święta!
- Wycieczka!
- Imieniny!
A Jasiu mówi
- Pogrzeb!
Pani zbaraniała
- Jasiu, czemu pogrzeb?
- Ja nie wiem proszę pani, ale kiedyś mamusia powiedziała do tatusia -
pogrzeb stary, pogrzeb, to tak przyjemnie!
%
- Proszę pani, a ja widziałem Lenina!
- Tak Jasiu, na obrazku?
- Nie! Widziałem żywego!
- Żywego? Gdzie?
- Jak byłem z tatą w lesie, to Lenin stał za drzewem.
- A może to był Jeleń?
- A może?
%
Siedzi sobie starsza kobieta na ławce, nagle podchodzi do niej druga i woła:
- Niech pani uważa! Tu jest napisane "świeżo malowane".
- Eee co pani gada... Wczoraj pisało "chuj ci w dupę" , pół godziny
siedziałam i nic!
%
Pani pyta Jasia czy wie, co to referendum.
Jasiu odpowiada - to jakiś owad.
A skąd Ci to przyszło do głowy? - pyta Pani.
A bo jak mama zapytała tatę, co myśli o referendum, to on odpowiedział:
- A to mi koło dupy lata.
%
Chłopczyk jedzie rowerem po chodniku.
- Jedz plosto, lowelku.
Dojeżdża do przejścia dla pieszych.
- Lowelku, stój.
- Taki duży chłopiec, a nie umie wymawiać "r" - mówi idąca chodnikiem pani.
- Spierdalaj, stara kurwo! A ty lowelku jedz.
%
Po księgarni kręci się rosły delikwent w dresie zdobionym trzema paskami.
Trzyma w ręku małą karteczkę i co jakiś czas na nią spogląda. Raz na półki z
książkami, raz na karteczkę... I tak przez dobre 10 minut.
Zniecierpliwiony sprzedawca postanowił w końcu zadziałać. Pyta więc:
- Może w czymś panu pomóc?
- Tak, dziewczyna prosiła mnie o książkę...
- Rozumiem... A jaką?
- Wszystko jedno, byleby nic Grocholi. - odpowiada patrząc na karteczkę.
- Jest pan pewien? Katarzyna Grochola jest w tej chwili niezwykle popularna
wśród kobiet.
- Tak jestem pewien. Na pewno nie chcę nic Grocholi!
Sprzedawca w lekkiej konsternacji wybrał jeden z listy aktualnych
bestsellerów i wręczył zadowolonemu klientowi.

Nazajutrz ten sam klient, w tym samym dresie, z tą samą karteczką i tą samą
książką wraca do tej samej księgarni...
- Chciałbym zwrócić tę książkę, moja dziewczyna nie była jednak zadowolona...
- Rozumiem, a mógłbym zobaczyć co ma pan napisane na tej karteczce?
Dresiarz wyjmuje z kieszeni pomiętą karteluszkę z widniejącym napisem...
Nigdy w życiu Grocholi
%
Siedzi dwóch kolesi w kinie, a przed nimi taki wielki,łysy drechol, grube
karczycho, zloty kajdan na szyi - z dziewczyna siedzi.  Jeden z tych
kolesi do drugiego:
- Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace.
Łysy się odwraca, a koleś:
- Zbyszek, to Ty? A nie... To przepraszam...
- Żaden Zbyszek, *****, dotknij jeszcze raz to Ci jebnę! - i się odwraca.
Na to ten pierwszy koleżka do drugiego:
- Stary, zajebiście to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta, że go drugi raz
nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i jeb łysego
w glacę.
Łysy wkurwiony się odwraca, a koleś:
- Zbyszek, no *****, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce
przesiedzieliśmy, Zbyszek no nie pamiętasz mnie??
- *****, nie byłem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przypierdolę, że się nie
pozbierasz!
Zaczyna się podnosić, żeby jebnąć kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za
rękaw i mówi:
- No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoś cieniasa bil, chodź
do pierwszego rzędu i oglądajmy...
Łysy niezadowolony idzie z dziewczyna do pierwszego
rzędu i siadają.
Pierwszy koleś znowu do drugiego:
- Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle to wymyśliłeś, ale idę o
1000, że go trzeci raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie, co mi szkodzi - myśli ten drugi.
Ida do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego w glace.
Łysy się odwraca wkurwiony,a koleś:
- Zbyniu, to ja tam jakiegoś łysego w glace klepałem na gorze, a Ty tu w
pierwszym rzędzie siedzisz!
%
Idzie dziadek z wnuczkiem:
- Dziadku, cóż to za olbrzymi kurhan?
- Tu wnuczku, było kiedyś wielkie miasto Kaliningrad - i pogłaskał wnuczka
po głowie.
Idą dalej.
- Dziadku, a ten mniejszy kurhan?
- Tu była kiedyś elektrownia Czernobyl - i pogłaskał wnuczka po drugiej
głowie.
%
- Kochasz mnie?- pyta dziewczyna
- A czym według ciebie się teraz zajmuję? - odpowiada chłopak
%
W ciemnym pokoju słychać głos:
- Iwan Siergiejewicz, troszkę niżej... Ooo, i teraz trochę w lewo...
Po chwili:
- Iwan Siergiejewicz, nie tak szybko. Tak, teraz lepiej..
- Nie tak szybko, Iwanie Siergiejewiczu. Wolniej, wolniej...
Za chwile znowu słychać namiętny szept:
- Szybciej, drogi Iwanie, i mocniej, mmocniej...
Teraz odzywa się Iwan Siergiejewicz:
- Izwolitie Was sprosit, Marija Pawłowna - kto kawo jebiot? Ja was, ili wy
mienia?..
%
Miesiąc miodowy. Młoda para dopiero co zainstalowała się w hotelu. Młody
żonkoś siedzi w łazience na brzegu wanny po kąpieli i rozmyśla:
- No to się wpakowałem na cacy. Jak ja jej teraz powiem, że moje stopy
śmierdzą jak zły duch, że o skarpetkach nawet nie wspomnę? Przez te parę
lat, jak się spotykaliśmy udawało mi się to jakoś ukryć, ale teraz? Na
pewno odkryje ten mój przykry, cuchnący sekret...
W tym samym czasie młoda żonka siedzi na łóżku w sypialni i rozmyśla
- No to pięknie... Trzeba było być szczerą od początku! Jak on teraz
zareaguje na moją małą tajemnicę? Co on powie na to, że strasznie
śmierdzi mi z ust? Przez te parę lat jakimś cudem ukrywałam to przed
nim, ale teraz? Nie ma szans! Na 100% się zorientuje...
Po jakimś czasie mężowi zebrało się na odwagę. Wszedł do sypialni,
podszedł do zony objął ją za szyje przysunął do siebie i powiedział:
- Wiesz kochanie, muszę Ci coś wyznać...
- Ja tez musze Ci cos wyznać...
- Rany Boskie - zjadłaś moje skarpetki!
%
Pani na lekcji geografii pyta Jasia:
P: - Jasiu pokaż Włochy
J: - Alaskę też?
%
- Ile razy śmieje się z kawału podoficer?
- Trzy. Raz jak mu opowiedzą, drugi jak mu wytłumaczą, a trzeci jak zrozumie.
- A ile razy śmieje się oficer?
- Dwa. Jak mu opowiedzą i jak wytłumaczą.
- A generał?
- Raz, bo on sobie nie da wytłumaczyć.
%
Przychodzi Michał Wiśniewski do lekarza, a lekarz
- No nareszcie!
%
Pewnego razu egzaminator zapytał studenta:
- Jak można zmierzyć wysokość budynku za pomocą barometru?
- To bardzo łatwe - odpowiedział student - trzeba wejść na dach budynku,
przywiązać barometr do długiego sznura i opuścić go tak, że dotknie
powierzchni gruntu; potem wystarczy wciągnąć go, mierząc długość sznura
- będzie ona dawała szukaną wysokość.
- Czy to jedyna metoda, jaką pan zna? - zapytał zaskoczony profesor.
- Ależ nie, można jeszcze, na przykład, zrzucić barometr z dachu
budynku, mierząc czas jego spadku na ziemię; potem wystarczy tylko
skorzystać ze szkolnego wzoru na drogę w spadku swobodnym.
- I to już wszystko , co pan wie na ten temat? - rzekł coraz bardziej
zdenerwowany egzaminator.
- Znam jeszcze inne metody wyznaczania wysokości budynku za pomocą
barometru - odpowiedział ze spokojem student.
- Proszę więc je podać - wykrzyknął zniecierpliwiony profesor.
- Można, na przykład, wchodząc po schodach na dach, przykładać niesiony
barometr do ścian klatki schodowej i zaznaczać kolejne jego długości;
potem wystarczy tylko policzyć te znaczki i to daje wysokość budynku w
jednostkach długości barometru. Można też, jeżeli dzień jest słoneczny,
zmierzyć długość barometru i jego cienia, a następnie długość cienia
budynku, skąd przez prostą proporcję obliczamy wysokość budynku. Jeśli
ktoś woli bardziej wyrafinowane metody, to może przywiązać barometr do
kawałka sznurka, żeby zrobić proste wahadło, a potem zmierzyć okres
wahań tego wahadła na powierzchni gruntu i na dachu budynku.
Wykorzystując wzór na okres wahadła, można wyznaczyć z tych pomiarów
efektywne wartości przyspieszenia ziemskiego, a stąd - posługując się
prawem grawitacji Newtona - w zasadzie obliczyć wysokość budynku. Ale ja
uważam - ciągnął dalej niezmieszany student, nie zwracając uwagi na
mdlejącego z wrażenia profesora - że najdokładniejszy wynik otrzymałbym,
zanosząc ten barometr do biura zarządcy budynku. "Mam tu ładny barometr
- powiedziałbym do zarządcy - i podaruję go panu, jeśli poda mi pan
dokładną wysokość budynku".
- Czy naprawdę nie zna pan konwencjonalnej odpowiedzi na zadane pytanie?
- wyszeptał zrezygnowany egzaminator.
- Ależ znam, tylko to takie nudne, więc chciałem wymyślić coś bardziej
oryginalnego.
%
Arabscy terroryści uprowadzili mały samolot, w którym lecieli
Amerykanin i Rosjanin. Przywódca terrorystów o imieniu Abdul pyta
Amerykanina:
- Jakie jest twoje ostatnie życzenie?
- Chciałbym zjeść hot-doga i napić się coca-coli.
Amerykanin dostał to, co chciał.
- A jakie jest twoje życzenie? - Abdul pyta Rosjanina.
- Kopnij mnie z całej siły w d... .
Abdul kopnął Rosjanina, ten błyskawicznie uwolnił ręce z więzów,
wyciągnął z kieszeni pepeszę i jedną serią zabił wszystkich
terrorystów.
Zdziwiony Amerykanin pyta:
- Dlaczego nie zrobiłeś tego wcześniej?
- Ruskie nie agriesory!
%
Ksiądz i zakonnica podróżowali przez pustynię na wielbłądzie.
Trzeciego dnia wielbłąd nagle padł martwy. Po długiej chwili milczenia
ksiądz powiedział:
- Czy mogłabyś zrobić coś dla mnie, skoro i tak nie przeżyjemy więcej niż
dzień, dwa?
- Oczywiście, ojcze.
- Nigdy nie widziałem kobiecego biustu, czy mógłbym zobaczyć twój?
- Dobrze, nic by mi się nie stało.
Siostra zdjęła habit ku uciesze księdza, który skomplementował, że ma piękne
piersi.
- Czy mógłbym ich dotknąć? - Siostra się zgodziła, ksiądz popieścił je przez
chwilę.
- Ojcze, czy mogę się o coś zapytać?
- Tak, siostro?
- Nigdy nie widziałam męskiego penisa. Czy mógłbyś mi pokazać swojego?
- Naturalnie - odpowiedział ksiądz, zdejmując swoje ubranie.
- Och, ojcze, czy mogę go dotknąć? - Ojciec zgodził się i po  kilku minutach
dostał potężnej  erekcji.
- Siostro, czy wiesz, że jeśli włożę penisa w odpowiednie miejsce, mogę
stworzyć życie?
- Czy to prawda, ojcze?
- Tak, to prawda, siostro.
- Więc wsadź go w dupę wielbłądowi i uciekajmy z tej pustyni...
%
Leży sobie gościu na plaży, podchodzą do niego jakieś ekstralaseczki w
strojach bikini i jedna mówi:
- Jak puścisz bąka, to ściągamy staniki.
Gość zdziwiony troszkę, niemniej bąka sprzedał. Dziewczyny zgodnie z umowa
ściągnęły staniki.
Pojawiła się następna propozycja:
- Jak jeszcze raz puścisz bąka, to ściągamy majtki.
Gość: prrrruuuuuukkk.
- A teraz jak puścisz serię bąków, to będziesz mógł nas podotykać.
No to gościu: prrruk, prrrruuuuuuk, brrrrruk, pruk, pierrrrrd i
nagle słyszy:
- Kowalski, kurwa, nie dość, że śpicie na zebraniu, to jeszcze
pierdzicie!!!
%
  Diabeł kazał Polakowi, Rosjanowi i Niemcowi podać taką
odległość jakiej on sam nie może sobie wyobrazić,
inaczej weźmie ich do piekła. Pierwszy mówi Rosjanin:
tysiąc kilometrów. Diabeł na to: umiem to sobie wyobrazić.
Następny był Niemiec: milion bilionów kilometrów. Następny
w piekle. Przyszła kolej na Polaka:
- W chuj
- W chuj? A ile to jest?
- Widzisz to drzewo, tam na horyzoncie?
- No widzę.
- To do tego drzewa i w pizdę dalej.
%
Dwie zakonnice jadą samochodem. Zabrakło im benzyny.
Jedna z sióstr postanowiła iść na stację benzynową
i wzięła ze sobą jedyne naczynie, jakie było dostępne - nocnik.
Wróciła i z tego nocnika wlewa benzynę do baku.
Obok samochodem przejeżdżają dwaj księża.
Jeden mówi do drugiego:
- Siła ich wiary rzuca mnie na kolana...
%
Siedzi jeżyk na działce. No i dobrze... Patrzy - na drzewku jabłko wisi.
Przepiękne !
Zerwał, siadł na ławeczce. Wokół sielanka. A - pomyślał - zjem to jabłko....
Nagle zadrżała ziemia, łoskot, dym. Trawnik się rozstępuje, a ze szczeliny
wyłazi ogromna dupa, chwyta jabłko i zapada się pod ziemię.
I znowu cisza...
Dym opada, jeżyk w szoku:
- Co to, kurwa, było ?!
Znowu wstrząs, dym - wyłazi dupa i mówi:
- Antonówka.
%
1944. Berlin. Kancelaria Rzeszy. Godzina 8.00
Wchodzi Himmler do sekretariatu, łapie sekretarkę za dłoń. Ona się cała
rozpływa w skowronkach.
- Jutro złapię Panią za co innego!
Wychodzi.
Nazajutrz wchodzi do sekretariatu łapie ją za piersi.
- Jutro złapię Panią za co innego !
Wychodzi.
Następnego dnia Himmler wchodzi do sekretariatu. Niespodzianka, sekretarki
 nie ma, a na biurku kartka:
"Za ch**ja mnie nie złapiesz. J-23."
%
Przychodzi jedynka do lekarza, a lekarz:
- Pani nie jest pierwsza!
%
Przychodzi sin do lekarza, a lekarz:
- Znowu pani ma okres?
%
Przychodzi log do lekarza, a lekarz:
- Ale pan wolno rośnie
%
Wsiada baba do autobusu i pyta się kierowcy:
- Panie a jaki to autobus?
- Czerwony.
- No ale dokąd?
- Do polowy, dalej są szyby.
%
W autobusie siedzi babcia. Na przystanku wsiada skin, babcia widząc go
ustępuje mu miejsce:
- Siadaj biedaku, nie dość że po chemioterapii to jeszcze w butach
  ortopedycznych.
%
Do Straży Pożarnej dzwoni telefon:
- Czy to straż pożarna?
- Tak.
- Dobrze, to niech pan słucha o co chodzi... czyli tak, trzy lata temu była
  u mnie impreza, kolega przyniósł trochę trawy i zrobiliśmy parę skrętów,
  ale trochę zostawiliśmy i ziarenko posadziliśmy w jednej doniczce.
- ?
- Urosła wielka, zbiory były udane i w następnym roku paliliśmy z niej, później
  przesadziliśmy ją do innej większej donicy po fikusie i przestawiliśmy ją
  na balkon...
- No i co z tego?
- Minął kolejny rok, znowu była impreza i jakiś idiota kopnął doniczkę i spadła
  na ziemię, ale gleba załapała nasionka i teraz całe nasze podwórko jest
  porośnięte marihuaną.
- Ale człowieku to jest Straż Pożarna po cholerę mi opowiadasz to wszystko?
- Bo nie chcę, żebyście mi deptali trawnik, jak przyjedziecie do pożaru...
  aha, pali się...
%
Spotyka się dwóch sterydowców:
- Siemano, co robisz w sylwestra?
- Triceps i klatę.
%
Do baru wchodzą prezesi Redsa, Lecha i Żywca. Każdy z nich siada przy osobnym
stoliku.  Po kilku minutach przychodzi kelner do prezesa Redsa i pyta:
- Co podać?
- Oczywiście zimnego Redsa - odpowiada prezes Redsa
Następnie kelner podchodzi do prezesa Lecha:
- Co podać?
- Oczywiście zimnego Lecha.
Wreszcie kelner podchodzie do prezesa Żywca z tym samym pytaniem:
- Co podać?
Na to prezes Żywca odpowiada:
- Poproszę zimną colę.
Na to prezesi Redsa i Lecha:
- Co ty, głupi, nie zamawiasz zimnego Żywca?
- Jak wy nie pijecie piwa, to ja też - odpowiada prezes Żywca.
%
Młody nauczyciel i stary idą razem na lekcję. Młody - stosy kserówek, teka
wypchana książkami, dziennik w zębach. Stary idzie na luzaka, niesie tylko
klucz od sali. Młody mówi z podziwem:
- No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie?
- Nie synu, w dupie...
%
W jednostce wojskowej żołnierze mają zrobić jakieś przedmioty. Jeden tam
sklecił siakiś rowerek, inszy gwoździe se jakowoś wystrugał, ale jeden facet
wziął i porobił dziury w foremce od ciasta. Przychodzi dowódca i patrzy:
- Co to jest?
- Bumbotron.
- Jaki bumbotron? Ja ci dam.
I wziął i wyj**ał to przez okno.
Parę chwil później, wchodzi komisja-kontrola:
- Co to ma być, że nowe bumbotrony pod oknami leżą?
%
Przychodzi klient do wróżki i puka do drzwi.
- Kto tam?
- Eee, to ja już pani podziękuję.
%
Jasiu wykopał z piaskownicy granat i pokazuje go mamie.
Mama:
- Wyrzuć to cholerstwo do pieca, bo nas pozabija!
%
Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie gra w golfa. Przy 3-cim
dołku jeden z nich mówi:
- Nie macie pojęcia co musiałem przejść, żeby dzisiaj z wami zagrać. Musiałem
obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję cały dom.
Na to drugi:
- To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródku basen...
Trzeci:
- I tak macie dobrze... ja będę musiał przejść całkowity remont kuchni...
Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale oczywiście pozostali nie dali
mu spokoju:
- A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać żonie żeby cię puściła?
- Nie - odparł czwarty - ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30 rano, gdy
zadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem: "Seksik czy golfik?" W odpowiedzi
usłyszałem: "Odpie*dol się, kije są w szafie..."
%
Staje nagi facet przed lustrem. Długo ogląda przepitą, nieogoloną
twarz, spogląda na zarośnięty jak u małpy tors, patrzy w swoje czerwone
oczy potem kieruje wzrok w bok lustra, gdzie widać odbicie leżącej w
łóżku pięknej dziewczyny. Facet jeszcze raz spogląda na siebie i mruczy:
- Kurwa jak można do tego stopnia kochać pieniądze???
%
Diabeł zwabił na skraj przepaści Anglika, Francuza, Niemca i Polaka.
Podchodzi do Anglika i mówi:
- Skacz!
- Nie skoczę.
- Gentleman skoczyłby.
Anglik skoczył. Diabeł podchodzi do Francuza i mówi:
- Skacz!
- Nie skoczę.
- Gentleman skoczyłby.
- Nie skoczę.
- Ale teraz jest taka moda.
Francuz skoczył. Diabeł podchodzi do Niemca i mówi:
- Skacz!
- Nie skoczę.
- Gentleman skoczyłby.
- Nie skoczę.
- Ale teraz jest taka moda.
- Nie skoczę.
- To rozkaz!
Niemiec skoczył. Diabeł podchodzi do Polaka i mówi:
- Skacz!
- Nie skoczę.
- Gentleman skoczyłby.
- Nie skoczę.
- Ale teraz jest taka moda.
- Nie skoczę.
- To rozkaz!
- Nie skoczę.
- A to nie skacz!
Polak skoczył.
%
Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora;
- Pan się łapie w tej logice panie Profesorze?
- Oczywiście, co za pytanie.
- To ja mam taka propozycje panie Profesorze, zadam panu pytanie
i jeśli pan nie odpowie stawia mi pan 5, a jeśli pan odpowie
wywala mnie pan na zbity pysk.
- Dobrze. Niech pan pyta.
- Co obecnie jest legalne, ale nie logiczne, logiczne ale
nielegalne, a co nie jest logiczne ani legalne?
Profesor nie znał odpowiedzi, postawił studentowi 5 i woła
swojego najlepszego studenta i pyta go o odpowiedź.
Ten mu natychmiast odpowiada:
- Ma pan 65 lat i jest pan żonaty z 25 letnią kobietą, co jest
legalne, ale nielogiczne.
- Pana żona ma 20 letniego kochanka, co jest logiczne ale nie jest legalne.
- Pan stawia kochankowi swojej żony 5 chociaż powinien go pan
wywalić na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne...
%
Małżeństwo zostało zaproszone na bal przebierańców, jednak tego wieczora żonę
rozbolała głowa i nalegała aby jej mąż poszedł sam. Długo się sprzeciwiał, ale
w końcu uległ i poszedł. Żona położyła się do łóżka, jednak po godzinie
obudziła się bez bólu głowy. Ponieważ jej mąż nie wiedział jaki strój kupiła
sobie dokładnie, zdecydowała się pość na zabawę i go poszpiegować. Szybko go
tam wypatrzyła. Tańczył ze wszystkimi kobietami, całował po rączkach, szyjach,
szeptał na uszko, podszczypywał, niby przypadkiem dotykał "tu i ówdzie".
Ponieważ należała do zgrabnych osób, szybko została zauważona przez
rozbawionego mężusia i poproszona do tańca. Spodziewała się niezłej zabawy, on
przecież nie wiedział że podrywa własną żonę. Po paru tańcach zaproponował jej
"zwiedzanie pięterka", ona się zgodziła bez oporu (bo to przecież JEJ mąż!)
Postawiła jednak warunek, że nie zdejmą masek z twarzy. Było im razem
wspaniale, wręcz jak nigdy dotąd. Byli anonimowi względem siebie, więc bez
skrępowania spełniali swoje najbardziej ukryte marzenia erotyczne. Jednak po
n-tym numerku, ona szybko pobiegła do domu, żeby oczekiwać męża i zadać mu
kilka pytań. Gdy już wrócił ona się go pyta (rzecz jasna z dziką satysfakcją w
głosie):
- No i jak się bawiłeś skarbie. Dużo tańczyłeś?
- Nie tańczyłem ani razu i bawiłem się kiepsko. Spotkałem Zenka, Wieśka
i Tadka, moich kolegów ze studiów i całą noc graliśmy w pokera na
pieniądze. Ale powiem ci, że facet któremu pożyczyłem kostium podobno
bawił się zajebiście.
%
Politechnika. Egzamin z fizyki. Profesor, który wstał lewą nogą zaczyna
pytać pierwszego delikwenta.
- Jedzie pan autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pan zrobi?
- Otworzę okno.
- Bardzo dobrze - mówi profesor - A teraz proszę wyliczyć jakie zmiany w
aerodynamice autobusu zajdą po otwarciu okna?
- ....?
- Dziękuję panu. Dwója. Następny proszę.
Wchodzi drugi student. Dostaje to samo pytanie, ten sam stopień i
wychodzi.
Po godzinie wynik meczu profesor kontra studenci brzmi 9:0. Jako dziesiąta
wchodzi śliczna studentka. Profesor pyta:
- Jedzie pani autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pani robi?
- Zdejmuję bluzkę. - odpowiada studentka
- Pani mnie nie zrozumiała. Jest naprawdę bardzo gorąco.
- To jeszcze zdejmuję spódnicę.
- Ale żar jest nie do zniesienia - dalej utrudnia profesor.
- To zdejmuję stanik.
Profesor aż oniemiał z wrażenia a studentka mówi:
- Panie profesorze mogę jeszcze zdjąć majtki ale nawet jakby mnie mieli
wyruchać wszyscy faceci w autobusie to okna nie otworzę.
%
- Widzisz?! To fifka, która była pod twoją szafą! Kiedy ty skończysz z
narkotykami?
- Jakie narkotyki! Uwierz mi od kiedy ciebie poznałem zmieniłem się,
zerwałem ze swoją przeszłością, jesteś jedyną którą kocham.
- Synu! To ja - twój ojciec!
%
Dwóch gości popija sobie winko pod sklepem.
Nagle podjeżdża elegancki samochód z którego wysiada jakieś zamożne małżeństwo.
Kupują w sklepie niegazowana wodę i zaczyna ja sobie popijać.
- Popatrz - mówi jeden z pijaczków - Pija wodę!
- No - mówi drugi - Jak zwierzęta...
%
Poszedł mały Jasio do cyrku i tak się złożyło, że musiał usiąść w
pierwszym rzędzie. Rozpoczął się występ i na arenę wychodzi Klaun
Szyderca. Podchodzi do Jasia i pyta:
- Jak masz na imię?
- Jasiu.
- A wiec Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?
- Nie.
- A czy ty jesteś tułowiem krowy?
- Nie.
- A wiec Jasiu, ty jesteś dupa wołowa HAHAHA! - zaśmiał się szyderczo Klaun
Szyderca.
Smutny Jasio wrócił do domu, opowiedział wszystko tacie, na co ten mu mówi:
- Jasiu, jutro tez pójdziesz do cyrku.
- Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu będzie się śmiał.
- Nie martw się Jasiu, tym razem pójdzie z tobą Wujek Staszek Mistrz
Ciętej Riposty.
No i tak się stało. Następnego dnia poszli Jaś i Wujek Staszek Mistrz
Ciętej Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzędzie i czekają na występ
Klauna Szydercy. Wychodzi wiec Klaun Szyderca na arenę i zaczyna swój
znany występ. Podchodzi do Jasia pyta:
- Jasiu, czy ty jesteś głowa krowy?
Na co wstaje Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty i mówi:
- Spierdalaj!
%
Gość spóźnił się do kina. Seans już się zaczął, w sali ciemno, nic nie
widać. Podchodzi do pierwszego z brzegu rzędu i pyta:
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 15 - pada krótka odpowiedź.
Idzie dalej.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 14.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 13.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 12.
I tak dalej, aż wreszcie...
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Tak, to pierwszy rząd! - tym razem głos jest dość zniecierpliwiony.
- Bomba! Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Nie, 15.
- Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Nie, 14.
- Przepraszam...
I tak dalej, aż...
- Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Tak, to pierwsze miejsce! - warczy zapytany.
Gość siada, wyciąga chipsy, otwiera, już ma zacząć jeść gdy...
- Chce pan spróbować? - zwraca się grzecznie do sąsiada.
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani chce?
- Nie!
- A może pan łysy chce spróbować?
- Nie!
Gość wciął chipsy i wyciąga colę. Niestety, na butelce jest kapsel...
- Ma pan otwieracz?
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani ma?
- Nie!
- A może pan łysy ma otwieracz?
- Nie!
Jakoś jednak się uporał z kapslem, podnosi butelkę do ust, ale...
- Chce się Pan napić?
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani chce?
- Nie!
- A może pan łysy chce się napić?
I nagle z głębi sali dobiega histeryczny wrzask:
- Łysy! Kurwa! PIJ!
%
Historia wydarzyła się parę dni temu kolegom na Accenture'owym 
projekcie we Wrocku:
Key account z Computerlandu zaprosił kilka informatyków od
naszego klienta na kolację do La Scali na rynku wrocławskim.
Restauracja spokojna, ale jak się czasem zdarza, blisko nich siadła
grupka panów z bardzo szerokimi karkami i złotymi łańcuchami. Oczywiście
odbierają komórki i rzucają tekstami typu "ten na granicy to
k**** nasz, bierz bm-kę do Sergieja."
Nasi, jak to informatycy, siedzieli skromnie, starając się
nie zwracać na siebie uwagi. W pewnym momencie zadzwonił telefon do
jednego o problemie na produkcji, chłopcy rozmawiają i pada zdanie,
"to zrób mu killa, jak inaczej nie możesz."
Po rozmowie, jeden z kolegów z szyją odwraca się, patrzy na
naszego i z uznaniem w głosie mówi: "Szacuneczek."
%
Kuma mówi do drugiej:
- Wiesz co? Mój stary od wczoraj ma niebieskiego malucha.
- Kupił sobie?
- Nie, przytrzasnął.
%
Dwie staruszki wychodzą z kina i spotykają trzecią.
- Na czym byłyście? - pyta trzecia.
- Hm... - zaczyna jedna - zaraz, bo zapomniałam... Pomóżcie mi... Co to jest,
  takie czerwone z łodygą i listkami?
- Kwiat.
- Jasne, kwiat. A taki kwiat z kolcami.
- Róża.
- O właśnie! Róża, na czym byłyśmy?
%
Do zabitej dechami wiochy przyjechał zimową porą młody lekarz. Już na
następny dzień trafił do niego jeden ze starszych mieszkańców, który
poślizgnął się i stłukł sobie kolano. Lekarz kazał mu zdjąć spodnie aby
mógł zbadać bolące miejsce i ze zdziwieniem stwierdził, że chłopina nie
ma kalesonów.
- Czego nie nosi pan kalesonów ? - zapytał
- Nigdym nie nosił - odpowiedział rolnik - po co mi to ?
- Panie przecież to i bardziej czysto i bardziej ciepło, radziłbym
panu spróbować. Po wizycie u lekarza chłop pojechał do miasteczka po leki i
wstąpił też do sklepu aby zakupić kalesony. Gdy wrócił do domu założył je
na tyłek, trochę pokręcił się jeszcze po gospodarce, zadał świniom i
poszedł spać. Rano jak miał to w zwyczaju szybko poleciał za stodołę walnąć
porannego stolca. Jako, że był mróz, szybko zdjął spodnie kucnął nadął się,
postawił klocka i podnosząc się zerknął za siebie. Na śniegu nie było nic.
Wtedy przypomniał sobie o kalesonach :
- Miał konował rację - mruknął - faktycznie czyściej. Zaczął zapinać
spodnie i znowu z podziwem dla wiedzy doktora powiedział : - I
faktycznie bardziej ciepło.
%
Egzaminy wstępne na kierunek nauk politycznych:
Profesor rozmawia z kandydatką.
- Co Pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski realizowanego
  przez ministra Hausnera?
Dziewczyna milczy.
- No to co Pani wie o polityce społecznej Leszka Millera?
Dziewczyna milczy.
- A wie Pani, kto to jest Leszek Miller?
- ...
- A nazwisko Kwaśniewski z jaką funkcją w państwie kojarzy się Pani?
Dziewczyna milczy.
Profesor myśli, że jest niemowa.
- A skąd Pani pochodzi?
- Z Bieszczad, Panie profesorze.
Profesor podszedł do okna, wygląda na ulicę, chwilę się zastanawia
i mówi do siebie:
- Kurwa, może by tak wszystko pierdolnąć i wyjechać w Bieszczady?!?!
%
- Kto nie wybacza pomyłek?
- Kobiety i tetris na 19 levelu.
%
Na dyskotece w Niemczech bawił się Rosjanin, z napisem na koszulce:
"TURCY MAJĄ TRZY PROBLEMY". Nie trwało długo, stanął przed nim Turek,
byczysko chłop:
- Ty, a w dziób chcesz?
- To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Rosjanin - agresja.
  Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu.

Dyskoteka się skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam na niego tłum Turków czeka.
- No, teraz się z tobą policzymy - warknęli Turcy gremialnie.
- A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie potraficie
  załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie zwoływać wszystkich
  "swoich".
- Zaraz nam to odszczekasz! - wrzasnęli Turcy, wyciągając noże.
- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin - zawsze i
  na strzelaninę przychodzicie z nożami...
%
Blondzia kupiła sobie sportowy wózek, jakieś Porsche czy coś. Już na
pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówie. Pisk opon..
dym z pod kół, wziuuu... trzask, prask, pierdut! i naczepa w rowie... Porszak
zdążył szczęśliwie wyhamować, za kółkiem siedzi zblazowana blondzia typu
"no co, przecież nic się nie stało". Z kabinki Scanii wygramolił się mocno
wkurwiony szofer, wyciągnał z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko
na asfalcie. Następnie wyciągnął blondzie, postawił w tym kółku i krzyczy:
 - Stój tu pokrako i nie ruszaj się stąd!
 Blondzia staneła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę w porszaku.
 Wyrwał drzwi, przednie fotele wyciepał do rowu, ogląda się za siebie...,
 blondzia nic, stoi i się uśmiecha...
 - Czekaj no cholero... - pomyślał facet wyciągając majcher. Spruł  dokładnie
 tapicerkę, podziurawił opony, ogląda się za siebie, blondzia chichoce...
 - Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię... - facet poleciał po kanister,
 oblał porszaka i podpalił grata. Wraca do blondzi, a ta wciąż stoi,
 tylko buźka jej śmieje:
 - Hi,hi.. ha,ha.. hi,hi,hi..
 - No i co w tym takiego śmiesznego?
 - Hi,hi...a bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka, hi,hi!...
%
- Czemu w Titanicu obsadzili w głównej roli Di Caprio?
- Bo Bruce Willis wszystkich by uratował.
%
Przychodzi ciężarna kobieta do astrologa i chce postawić horoskop
przyszłemu dziecku.
- Pod jakim znakiem było poczęte dziecko?
- ???? poo..d Zakaz palenia.
%
Jedno małżeństwo miało problemy z bezdzietnością. Postanowili więc pojechać
do USA, do najlepszego specjalisty w tych sprawach. Mieli tylko jeden problem:
żadne z nich nie znało angielskiego. Specjalista dał im jednak na migi znać,
że się mają wziąć "do roboty" i to zaraz w gabinecie. Początkowo nieśmiało,
ale po chwili rozkręcili się na dobre. Doktor przygląda się ze wszystkich
stron i nagle woła "stop!"
Idzie do biura i po chwili wraca z receptą. Po powrocie do kraju mąż
poszedł do apteki prosząc o "Trytheotherhol".
- Co??? - pyta się aptekarka.
- Trytheotherol, tu pisze na recepcie - mówi facet.
- Niech no pan mi to pokaże - rzekła aptekarka.
- Aaa, pan to niewłaściwie przeczytał - tu pisze: Try the other hole.
%
Na plaży bawią się dzieci, słonko przygrzewa, więc bez kostiumów. Mała Asia i
przybiega do mamy z tekstem - Mamo ja też chcę mieć między nóżkami takie coś,
jak ma Jasio.
- Cierpliwości, córeczko, cierpliwości.
%
Jest pan aresztowany! Wszystko, co pan od tej chwili powie, może być użyte
przeciw panu!
- Goła kobitka.
- Co goła kobitka?
- Użyjcie przeciw mnie gołej kobitki!
%
Po pojawieniu się na rynku wódki w butelkach 0,8l narodził się problem:
jak to wypić we trzech? Matematycy znaleźli rozwiązanie - należy rozlać po
setce i problem staje się klasycznym.
%
W milenijnego Sylwestra reporter zaczepia gentelmana na ulicy Londynu:
- Jakie pan ma plany na nowe tysiąclecie?
- Dość skromne, przez jego większość będę nieżywy
%
- Czy w czasie ostatniego stosunku używał pan prezerwatywy?
- Panie doktorze, dlaczego pan wymówił słowo "ostatni" tak ponuro.
%
Pewnego razu czołgiści zakładali nowe gąsienice na czołg. Cały dzień
pracowali w pocie czoła. Nagle nie wiadomo skąd przyleciała wróżka i
zapytała:
- Co robicie, chłopcy?
- A, pierdolimy się z tym!
- A chcecie tak naprawdę się popierdolić?
- No jasne!
Wróżka machnęła różdżką i od czołgu odpadła wieżyczka.
%
Jasiu pisze list do Boga:
- Panie boże, żyrafa miała mieć taką długą szyję, czy Ci po prostu nie wyszła?
%
Tubylcy złapali Polaka, Anglika i Francuza. Jeden z tubylców mówi:
- Mam dla was dobrą i złą wiadomość. Zła jest taka, że zabijemy was a z
waszej skóry zrobimy kanoe. A dobra, że możecie wybrać rodzaj śmierci.
Anglik mówi:
- Dajcie mi pistolet.
Wziął broń i wołając:
- God save Queen! - strzelił sobie w głowę.
Francuz poprosił o szablę. Biorąc ją krzyknął:
- Viva la France! - i przebił się jej ostrzem.
Polak prosi o widelec. Zdziwieni tubylcy dają mu widelec a Polak dźga się
widelcem po całym ciele, szyja, ręce... Krew się leje... Na koniec krzyczy:
- Gówno będziecie mieli a nie kanoe!!!
%
Podchodzi facet do kiosku Ruchu i prosi o paczkę fajek. Kioskarka mu podaje.
On patrzy, czyta: UWAGA! PALENIE TYTONIU POWODUJE IMPOTENCJĘ. Facet oddaje
fajki i mówi:
- Pani mi da takie z rakiem.
%
Mieszkający od lat w Stanach stary Arab ma 5-hektarowe pole ziemniaków,
nadszedł czas sadzenia, ale jego jedyny syn został aresztowany jako terrorysta.
Załamany Arab wysyła telegram do syna do więzienia:

"Drogi Abdulu,
Tu pisze Twój ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedł czas sadzenia ziemniaków,
ale ja już jestem po prostu za stary żeby przekopać pole i pozasadzać sadzonki.
Wiem, że jakbyś tu był, tobyś mi pomógł.
Kochający Cię ojciec Muhammad."

Po kilku godzinach przychodzi telegram z wiezienia:
"TATO NIE KOP NIGDZIE NA POLU, TAM SCHOWALEM CALY TROTYL, WIRÓWKĘ DO REAKTORA
ORAZ BUTLĘ Z GAZEM I BAKTERIAMI!"

Pięć minut po telegramie przyjeżdża 300-osobowa ekipa z FBI z psami, koparkami
i łopatami. Przeszukiwali i przekopywali całe pole przez dwa tygodnie, nic nie
znaleźli, więc przeprosili i odjechali. Na następny dzień przychodzi telegram:
"Drogi Ojcze,
Tu pisze kochający Cię syn Abdul. Pole przekopane, możesz sadzić sadzonki.
Zważywszy zaistniałe trudne okoliczności więcej zrobić nie mogłem.
Kochający Cię syn Abdul."
%
II Wojna Światowa, ulicami okupowanego Krakowa idzie Karol Wojtyła.
Nagle zza rogu wyskakuje na niego SS-man z pistoletem i krzyczy:
- Halt! Dokumenty!
- Nie mam.
- Dokumenty, polnische schweine, bo rozstrzelam!
- Jak Boga kocham nie mam przy sobie!
- Nie drwij sobie polaczku, dokumenty ale już!
- Naprawdę zapomniałem!
SS-man wkurwiony odbezpiecza już broń, nagle z niebios zstępuje promyk
światłości, pojawia się Anioł Pański i mówi do SS-mana:
- Oszczędź tego dobrego człowieka, on będzie w przyszłości wielkim
  człowiekiem i papieżem, zrobi wiele dobrego na świecie i zostanie
  obwołany świętym.
SS-man się zastanawia, po czym mówi do Anioła:
- No dobra, oszczędzę go, ale pod jednym warunkiem.
- Jakim?
- Że ja będę papieżem zaraz po nim.
%
Pewnemu rolnikowi żona robiła niesamowicie dobre kanapki, kiedy szedł na pole
robić. Kanapki ze świeżego chlebka, ze świeżutkim serkiem, wędlinką, sałatką i
innymi bajerami. Rolnik pewnego razu poszedł robić w pole, kanapki zostawił na
kamieniu jak zawsze... po kilku godzinach pracy, zmęczony podchodzi do kamienia
skonsumować kanapki... a tu ich nie ma! Następnego dnia żona znowu zrobiła mu
pyszne jak zawsze kanapeczki, rolnik poszedł robić w pole, aby po kilku
godzinach pracy zauważyć, że znowu mu ktoś podwinął kanapeczki! Wkurzył się
rolnik, i postanowił, że następnego dnia będzie patrzył zaczajony za drzewem,
kto mu podwędza kanapki! Jak pomyślał - tak zrobił... zaczaił się i patrzy - a
tu wielki orzeł nadlatuje i porywa jego drugie śniadanie! Rolnik biegnie za
nim... biegnie patrzy, że orzeł leci do lasu - rolnik za nim! Orzeł siada
między drzewami, odpakowuje kanapki, wyciąga z nich zawartość, wyrzuca wędlinę,
ser, sałatę i inne dodatki... bierze dwie kromki chleba, przykłada sobie do
piersi i, masując swoja klatkę piersiową kromkami chleba, woła głośno: - O k**a!
Ale jestem poj**any!!!
%
W knajpie spotyka się dwóch kumpli:
- Słyszałeś, ponoć Staszek nie żyje!
- Tak, wiem o tym doskonale... Wyobraź sobie, że Staszek jechał
samochodem obok mojego domu i nagle wyskoczył mu pod koła kot. Staszek
nie chciał przejechać zwierzaka, więc szarpnął kierownicą w bok, wjechał na
krawężnik, auto wyleciało w powietrze, przeturlało się po moim ogrodzie,
Staszek wyleciał z samochodu i przez szybę wpadł do mojej sypialni...
- Daj spokój, przecież to straszne tak zginąć!
- Ależ nie, on wciąż jeszcze żył. Leżał tak cały we krwi w tym rozbitym
szkle i chciał wstać. Wyciągnął rękę i chwycił się tej starej zabytkowej
szafy. Niestety szafa z całym impetem przewróciła się na niego i
pogruchotała mu kości...
- Rany, jaka okropna śmierć!
- Nie, nie, utrzymał się przy życiu. Jakoś wypełznął spod szafy i
doczołgał się do schodów. Tam chwycił się poręczy i próbował podnieść,
ale poręcz nie wytrzymała ciężaru jego ciała i urwała się pod nim.
Staszek spadł z pierwszego piętra na stół w korytarzu, a połamane
kawałki poręczy powbijały mu się w ciało...
- Psiakrew, strasznie zginął!
- No co ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok drzwi do kuchni, doczołgał
się do środka i próbował podciągnąć się na kuchence, ale zahaczył o duży
garnek z gotującą się wodą i chlust! Człowieku, cały wrzątek wylądował
na nim i poparzył mu ciało...
- Cholera, przerażająca taka śmierć!
- Ależ nie, wciąż jeszcze oddychał. Mało tego, w pewnym momencie kątem
spuchniętego oka zauważył telefon. Próbował dosięgnąć słuchawki, żeby
wezwać pomoc, ale zamiast tego wetknął palce do gniazdka elektrycznego.
Żebyś ty to widział, woda w połączeniu z prądem wywołała istny żywioł i
Staszkiem szarpnęło napięcie rzucając jego ciałem o ścianę...
- O rany, okropnie tak umrzeć!
- Daj spokój, on wtedy jeszcze nie umarł...
- To właściwie jak on zginął?
- Zastrzeliłem go!
- Zastrzeliłeś go???
- Kurwa, człowieku, przecież on by mi rozpierdolił całą chałupę!!!
%
Przychodzi facet na komisję wojskową. Pytają go:
- Kim jest pana ojciec?
- Ojciec nie żyje.
- No dobrze, ale jak żył to kim był?
- Gruźlikiem.
- No ale co robił?
- Kaszlał.
- Ale jak zarabiał, przecież z kaszlenia się nie żyje!
- No przecież mówię, że nie żyje.
%
Cimoszewiczowi zepsuł się samochód i stoi przy tym złomie na poboczu łapiąc
okazję, żeby dojechać do miasta. Niestety, drogi niebezpieczne, ludzie
nieżyczliwi i nikt się nie zatrzymuje. Po paru godzinach czekania przy
Cimoszewiczu zatrzymuje się chłop jadący furą z drewnem i mówi:
- Wskakuj pan tam na koniec tych bali - mówi chłop.
- Ależ gospodarzu wam jestem wdzięczny, nikt się zatrzymać nie chciał, tylko
  wyście byli tacy porządni.
- Bo wicie panie, zapomniałem w lesie czerwonej szmaty na koniec wozu
  powiesić...
%
Zdarzyło się pewnego razu, że uczeń Mistrza Kung-Fu przeszedł z
powodzeniem nauki wstępne i przystąpił do Ostatecznej Próby. Rzekł mu
tedy Mistrz:
- Stań na placu przed świątynią i przepołów gołymi rękami deskę, którą
ujrzysz opartą o kamienie.
Poszedł tedy uczeń i ujrzał ledwo ociosaną kłodę twardego drewna. Nie
uląkł się jednak i gołą dłonią uderzył w nią tak mocno, że pękła i dwie
połówki spadły na ziemię.
- Dobrześ wykonał zadanie - rzekł Mistrz - Teraz czeka cię drugi
sprawdzian. Pójdziesz ze mną do gospody w mieście.
Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch złoczyńców bijących
niewinnego kupca.
- Czyń, co trzeba - rozkazał Mistrz.
Rzucił się tedy uczeń w wir walki i wnet wyleciał za drzwi z podbitym
okiem i bez zębów. Wrócił też zaraz w niesławie do domu, a zgromadzonej
przy stole rodzinie rzekł:
- To samo co rok temu. Plac poszedł dobrze, ale spierdoliłem na mieście.
%
Siedmioletni chłopczyk spaceruje sobie chodnikiem w drodze do szkoły.
Podjeżdża samochód. Kierowca odsuwa szybkę i mówi:
- Wsiadaj do środka to dam Ci 10 złotych i lizaka!
Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się za nim.
Znowu się zatrzymuje przy krawężniku.
- No wsiadaj! Dam Ci 20 złotych, lizaka i chipsy!
Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza kroku. Samochód nadal powoli
jedzie za nim. Znowu się zatrzymuje.
- No nie bądź taki... wsiadaj! Moja ostatnia oferta - 50 złotych, chipsy, cola
i pudełko chupa-chups.
- Oj, odczep się, Tato! Kupiłeś Matiza, to musisz z tym żyć!
%
- Halo centrala? Połączcie mnie z moją żoną!
- Jaki numer?
- A co ja muzułmanin jestem, żeby je numerować?
%
Impreza informatyków. Wódka leje się szerokopasmowym strumieniem. Dwóch adminów
pije bruderszafta:
- To co? Mówmy sobie po IP!
%
Umówiły się dwie 30-letnie dziewice na babski wieczór. I jak to podczas
takiego wieczoru, nachlały się winem czerwonym, bułgarskim. Posiedziały,
poplotkowały. Jedna, powiedzmy Wiesława zbiera się do domu:
- Odprowadź mnie Patrycja, bo się boję nieco - mówi Wiesia.
- Dobra Wiesia, ale tylko na przystanek autobusowy.
Przystanek był jakieś 250 metrów od domu Patrycji. Idą, więc dwie 30-letnie
dziewice i chichoczą. Wino bułgarskie uderza do głów. Przechodzą koło
krzaków, a ty nagle - wypada z nich facet i łaps za rękę Wiesię i myk z nią
w krzaczory.
Szarpie na Wiesi ubranie, zdziera łaszki. Wieśka w panice. Co robić? Co
robić? Zaczęła się wydzierać. Drze się ile sił w płucach. Facetowi opadł
szybko interes i chodu.
Wyłazi Wieśka z krzaków. A Pacia cała we łzach. Makijaż spływa z lica.
Rozmazana cała. Ale nie płacze, tylko się śmieje.
- Czemu się śmiejesz, suko? - pyta Wieśka. - Gwałcić mię chciał...
- Wiesz, co krzyczałaś, Wiesia? Czemu się kolo wystraszył i spieprzył?
- Co?
- Huuuuuraaaaaa!
%
W studenckiej stołówce:
- Poproszę dwie parówki...
Z sali słychać:
- O bogaty, bogaty
- ...i osiem widelców.
%
W jednej, ponoć niezłej restauracji, gość zauważył u kelnera łyżeczkę w
kieszonce i wystający w okolicach rozporka sznurek.
Zaintrygowany prosi kelnera o wyjaśnienie, na cóż mu są potrzebne te
przedmioty. A przypomnę, że lokal byłe tej klasy, ze wszystko było tam
przemyślane.
Indagowany kelner wyjaśnia:
- Łyżeczka to się przydaje jak panu mucha wpadnie do kompotu, to wtedy
ja przywołany wyciągam łyżeczkę i wyławiam nią muchę.
- No dobrze, a sznurek?
- Aaaa sznurek, to w toalecie się przydaje, wie pan chcąc zrobić siusiu
wyciągam przy pomocy sznurka.
- A jak pan chowa?
- Jak to jak? Łyżeczką!
%
Umiera papież. U wrót raju św. Piotr go pyta:
- Ktoś ty?
- Ja? biskup Rzymu.
- Biskup Rzymu? Nie kojarzę.
- No, namiestnik Pański na Ziemi.
- To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
- Jestem głową kościoła katolickiego! 
- A co to takiego?
- ....
- Dobra. Czekaj tu, idę spytać szefa. 
(tup, tup, tup)
- Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem,
  Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam.
- Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty coś o tym wiesz?
- Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.
Po chwili wraca Jezus, zwijając się ze śmiechu i mówi:
- Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?
- No, i?
- Oni do tej pory działają!
%
